Brytyjski parlament odrzucił uchwałę ws. brexitu

Pałac Westminsterski w Londynie / Adrian Pingstone (talk · contribs) [Public domain], from Wikimedia Commons

  

Brytyjska Izba Gmin odrzuciła wczoraj projekt uchwały ws. poparcia dla rządowego stanowiska wobec brexitu. Za projektem głosowało 258 posłów; przeciw - 303. Parlament pozostaje głęboko podzielony na 43 dni przed terminem wyjścia W. Brytanii z Unii Europejskiej.

Proponowana uchwała - odwołująca się m.in. do głosowania z 29 stycznia, kiedy posłowie wezwali premier do renegocjacji umowy ws. Brexitu - miała wzmocnić mandat polityczny premier Theresy May w rozmowach z Unią Europejską, w których Wielka Brytania domaga się m.in. zmian w kontrowersyjnym mechanizmie awaryjnym dla Irlandii Płn. (ang. backstop).

Backstop zakłada, że w razie braku porozumienia z UE Zjednoczone Królestwo byłoby zmuszone do pozostania w unii celnej i w elementach wspólnego rynku, aby nie dopuścić do powrotu tzw. twardej granicy pomiędzy Irlandią Płn. a pozostającą w UE Irlandią, co mogłoby zagrozić procesowi pokojowemu na wyspie.

Jednak na skutek wprowadzenia backstopu mogłoby dojść do powstania tzw. granic regulacyjnych między Wielką Brytanią a wchodzącą w jej skład Irlandią Północną, czemu sprzeciwia się wspierająca rząd May północnoirlandzka Demokratyczna Partia Unionistów (DUP).

Eurosceptyczni posłowie rządzącej Partii Konserwatywnej wstrzymali się w czwartek od głosu; ta grupa torysów przypomniała, że uchwała z końca stycznia zakładała także niewiążące prawnie, ale polityczne ważne zobowiązanie wykluczające opuszczenie Wspólnoty bez wypracowania porozumienia ws. warunków wyjścia.

Zwolennicy brexitu od miesięcy podkreślali, że wolą zerwanie negocjacji z UE od podpisania umowy, z którą się nie zgadzają lub którą uznają za szkodliwą dla Wielkiej Brytanii.

Decyzja parlamentu ma charakter symboliczny i nie jest prawnie wiążąca, ale podkreśla skalę podziałów w brytyjskim parlamencie na zaledwie 43 dni przed planowaną datą wyjścia z UE w nocy z 29 na 30 marca.

Wcześniej Downing Street ostrzegało także, że brak poparcia posłów osłabi pozycję szefowej rządu w negocjacjach ze Wspólnotą i utrudni jej uzyskanie dalszych ustępstw ze strony pozostałych 27 państw członkowskich.

Spodziewając się politycznie kłopotliwej porażki, premier opuściła wcześniej parlament, nie czekając na ogłoszenie wyników - co wytknął jej m.in. lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn, który domagał się, by szefowa rządu powróciła do Izby Gmin i odpowiedziała na pytania posłów.

Minister ds. brexitu w laburzystowskim gabinecie cieni Keir Starmer napisał na Twitterze, że "strategia premier została po raz kolejny pokonana", a May "nie może dłużej twierdzić, że ma +znaczną i dającą się utrzymać większość+ w parlamencie".

"Nie możemy iść dalej tą drogą. Parlament musi zdecydować, co dalej"

- dodał.

Downing Street oskarżyło po głosowaniu liderów opozycji o "przedkładanie partyjnych rozważań nad interes narodowy" przez odrzucenie rządowego projektu uchwały, co - zdaniem rządu - czyni wyjście z UE bez umowy bardziej prawdopodobnym.

"Uchwała z 29 stycznia pozostaje jedyną, jaka została przegłosowana przez Izbę Gmin, która wyraziła opinię na temat tego, czego chce: prawnie wiążących zmian, które odpowiadają na obawy dotyczące backstopu. Rząd będzie kontynuował zabiegi w UE, by sprawić, że wyjdziemy (z Unii) na czas, 29 marca" - głosi oświadczenie Downing Street.

Wynik czwartkowego głosowania zwiększa prawdopodobieństwo wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez żadnego porozumienia. Przedstawiciele biznesu ostrzegają od miesięcy, że taki scenariusz miałby katastrofalne skutki dla brytyjskiej i unijnej gospodarki.

Jeszcze we wtorek szefowa rządu zapowiedziała na 27 lutego kolejną rundę głosowań nad niewiążącymi uchwałami dotyczącymi brexitu, dającymi posłom szansę na wyrażenie jasnej opinii na temat negocjacji z UE.

Gdyby rządowi nie udało się uzyskać żadnych ustępstw ze strony Wspólnoty, May musiałaby doprowadzić do kolejnego głosowania w parlamencie, w którym dokonano by wyboru między powrotem do wynegocjowanej umowy w sprawie brexitu - odrzuconej już raz przez posłów w połowie stycznia - a opuszczeniem Wspólnoty bez porozumienia.

Jeśli rząd nie uzyska w parlamencie poparcia dla porozumienia proponowanego przez May lub alternatywnego rozwiązania, Wielka Brytania automatycznie opuści Wspólnotę bez umowy na mocy procedury opisanej w art. 50 traktatu o UE o północy z 29 na 30 marca.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kaczyński: Władzę w 2015 roku przejęła ekipa niezwiązana ani z komunizmem, ani z postkomunizmem

Jarosław Kaczyński / twitter.com/pisorgpl

  

W 2015 r. władzę przejęła ekipa niezwiązana ani z komunizmem, ani z postkomunizmem - powiedział dziś podczas konwencji PiS w Krakowie prezes tej partii Jarosław Kaczyński. Dodał, że ekipa ta "była i jest ciągle przedmiotem potężnego ataku".

"W 1989 r. w Polsce upadł komunizm. I nie ma sensu temu przeczyć (...) upadł, co do tego nie ma żadnych wątpliwości" - powiedział Kaczyński. Jak zastrzegł "jeśli zapytać, co go zastąpiło, to trudno powiedzieć, że to był prawdziwy ustrój demokracji i rynku, czyli taki, którego oczekiwaliśmy".

"To był postkomunizm, specjalna, nieistniejąca nigdy przedtem formacja ustrojowa" - powiedział dodając, że "jeśli istnieje jedna elita społeczno-gospodarczo-polityczna, to tak naprawdę nie ma demokracji", bo "demokracja zakłada istnienie kilku konkurencyjnych, co najmniej dwóch, elit politycznych".

Kaczyński stwierdził, że jedną z sił, która przeciwstawiała się postkomunizmowi było Porozumienie Centrum, zaś "PiS wyrosło z Porozumienia Centrum".

"I PiS w 2005 r. po raz pierwszy na krótko zdołało przejąć władzę i podjąć pierwsze kroki zmierzające do zmiany tego systemu, a później w roku 2015 już z bardziej dojrzałymi planami uczyniło to po raz drugi. I to była ta zasadnicza, fundamentalna zmiana. Władzę przejęła nowa ekipa - ekipa, która nie miała nic wspólnego, ani z komunizmem, ani z postkomunizmem"

- powiedział.

[polecam:https://niezalezna.pl/289185-dostalo-sie-tuskowi-kaczynski-pokazalismy-ze-te-pieniadze-ktore-mialy-byc-gdzies-zakopane-jednak-sa]

Według niego, ekipa ta "była i jest ciągle przedmiotem potężnego ataku, tak samo zresztą jak to było w latach 2005-2007". "Ataku, który w przekonaniu naszych przeciwników powinien być skuteczny, tak jak wtedy, podczas naszej pierwszej próby był skuteczny" - dodał szef PiS.

"Tylko nasi przeciwnicy jednej rzeczy nie wzięli pod uwagę, że my tym razem będziemy rządzili sami, bez złych sojuszników i że będziemy w stanie i będziemy potrafili zrealizować nasz program" - podkreślił Kaczyński.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl