Biznesmen Gerald Birgfellner zeznawał w tym tygodniu w prokuraturze. Z jego słów wynika, że nie pamięta on okoliczności dotyczących nagrywanych rozmów w sprawie projektu budowy wieżowców przez spółkę Srebrna. Nie wie ile i co nagrał. Dziś „Gazeta Wyborcza” przedstawia historyjkę z kopertą z pieniędzmi. Czy ktoś jest zdziwiony, że akurat tej rozmowy nie nagrał austriacki biznesmen?

Odnosząc się dziś w TVP1 do tej publikacji Sellin stwierdził:
"Dziwne, że zeznania rzekomo złożone przed prokuraturą zaledwie cztery dni temu znajdują się w gazecie".

"Myślę, że trzeba też przeprowadzić śledztwo w sprawie śledztwa" – dodał wiceszef MKiDN.

Według niego, dziwne jest też, że austriacki biznesmen "ponoć każde spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim nagrywał, a w tym przypadku takiego nagrania nie ma".

"Są tylko zeznania. Myślę, że ich wiarygodność jest bardzo niska"

– powiedział Sellin.

Sellin wspomniał o wynikach badania, przeprowadzonego przez Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW. Według niego, wynika z nich, że jest "jakaś spora grupa społeczna w Polsce, która kieruje się w swoich opiniach politycznych właściwie wyłącznie nienawiścią – i to nienawiścią do prawej strony sceny politycznej, do PiS, do Jarosława Kaczyńskiego".

"To jest efekt ciężkiej pracy właśnie takich tytułów, jak "Gazeta Wyborcza" już od prawie trzydziestu lat. Myślę, że będą jeszcze bardziej utwierdzeni w przekonaniu, że ich racje, emocje są słuszne" – stwierdził.

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego wyraził nadzieję, że duża część Polaków, która - jak mówił - "potrafią bardziej obiektywnie oceniać rzeczywistość", zauważy - również z taśm publikowanych przez "GW" - że Jarosław Kaczyński jest takim człowiekiem, jakiego on osobiście zna.

"Jest człowiekiem inteligentnym, znającym się na wielu sprawach, również na tych, o których było wyobrażenie, że się na nich nie zna. Jest człowiekiem dowcipnym, uczciwym, zawsze wskazującym na to, że jeżeli w domenie publicznej ktoś coś próbuje robić to powinien to robić zgodnie z prawem"

– powiedział.

Sellin ocenił, że "GW" pokazuje, że "jest wzmożona politycznie" i "chce doprowadzić do jak najszybszego zakończenia" rządów PiS. "Myślę, że tam jest agenda tworzenia tematów przeciwko nam, a nie np. w partiach politycznych" - stwierdził.