Będzie mniej posłów? Decyzja w referendum

/ pixabay.com; iamout

  

Na Litwie wraz z wyborami prezydenckimi 12 maja odbędzie się referendum w sprawie zmniejszenia liczby posłów ze 141 do 121 – postanowił w czwartek litewski parlament.

Zgłoszoną przez rządzący Litewski Związek Zielonych i Rolników (LZVS) propozycję ograniczenia liczby posłów poparło 58 deputowanych, 42 przedstawicieli opozycji było przeciwko, dwóch wstrzymało się od głosu.

Zdaniem opozycji jest to populistyczny krok związany ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi, mający na celu zwiększenie poparcia dla kandydata partii rządzącej, obecnego premiera Sauliusa Skvernelisa.

Przewodniczący LZVS, poseł Ramunas Karbauskis oświadczył, że ograniczenie liczby parlamentarzystów było obietnicą wyborczą jego ugrupowania i wynika z „dążenia do zmniejszenia aparatu biurokratycznego i oszczędzania pieniędzy”.

Karbauskis podczas posiedzenia parlamentu przypomniał, że „utrzymanie jednego posła kosztuje około 100 tys. euro rocznie i jest tu mowa o możliwości zaoszczędzenia w ciągu roku około 2 mln euro”.

Jednym z argumentów przemawiających na rzecz ograniczenia liczby parlamentarzystów jest zmniejszenie się liczby mieszkańców kraju. W ciągu ostatnich 25 lat spadła ona o około 1 mln. Jeśli w 1993 roku jeden poseł reprezentował w Sejmie 26,2 tys. obywateli, to obecnie ta liczba wynosi nieco ponad 20 tys. i jest to jeden z najniższych wskaźników w krajach europejskich.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jej zeznania przed komisją VAT były sensacyjne. Dziś Chojna-Duch znów przekazuje zdumiewające informacje

/ twitter.com/KancelariaSejmu/media

  

- Nie wiem w jakim charakterze w Ministerstwie Finansów pracowała Renata Hayder - powiedziała przed komisją śledczą ds. VAT była wiceminister finansów Elżbieta Chojna-Duch. Świadek oceniła, że rola Hayder w resorcie finansów była "bardzo istotna". - Lobbing wprowadził w błąd Sejm. Przytaczano fałszywe argumenty, że przepisy o zniesieniu sankcji VAT są niezgodne z prawem Unii Europejskiej - mówiła była wiceminister.

21 listopada 2018 r. Chojna-Duch po raz pierwszy wymieniła nazwisko Hayder. Była wiceminister finansów zeznała wówczas, że Renata Hayder była doradcą społecznym Rostowskiego i jednocześnie pełniła różne funkcje w firmie Ernst&Young. Chojna-Duch nazwała Hayder "superpracownikiem" i twierdziła, że konsultowała ona z urzędnikami propozycje legislacyjne i przedstawiała swoje fragmenty projektu ustawy. Jej ingerencja - zdaniem b. wiceminister - daleko wykraczała poza funkcję opiniodawczo - doradczą. Powiedziała też, że doradczyni miała w resorcie swój gabinet.

Chojna-Duch podczas dzisiejszego przesłuchania była ponownie pytana o kwestię Hayder i rozbieżności w zeznaniach przed komisją.

Była wiceminister odnosząc się do zeznań Hayder, która przed komisja stanęła w styczniu br. powiedziała, że "pani Renata Hayder przyznała, że uczestniczyła w pracach MF" m.in. ws. nowej ustawy o VAT.

Miała przepustkę stałą do gmach MF, twierdziłam, że miała gabinet - ona nazwała to pokojem. To jest właściwie jedyna rozbieżność (w zeznaniach)

 - powiedział była wiceminister.

Według Chojny-Duch rola Hayder w resorcie finansów "była bardzo istotna". Choć sama Hayder miała ją - zdaniem byłej wiceminister - "bagatelizować".

Nasuwa się pytanie, jaki był cel pracy bez zatrudnienia i płacy? Być może były to pobudki patriotyczne i pracowała w tym charakterze jako doradca społeczny czy honorowy. Ale takich funkcji właściwie nasze prawo nie zna, a ponadto co jest tu najważniejsze, przekazywała propozycje z EY z maila z tamtejszej instytucji do MF do różnych podmiotów i departamentów. Nie wiem jaka była podstawa prawna dostępu też do wrażliwych informacji (...) Nie oceniam jej roli, mogę stawiać pytania (...) Nie wiem w jakim charakterze w MF pracowała

- powiedziała Chojna-Duch.

Na początku lutego były wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz zeznając przed komisją śledczą ds. VAT, powiedział, że była wiceminister finansów Chojna-Duch proponowała mu wyjazd na Seszele do willi zaprzyjaźnionego przedsiębiorcy.

Byłam na Seszelach. Powróciłam. Powiedziałam, że jest to bardzo przyjemny wyjazd. Nie jestem biurem podróży, więc nie będę tutaj promowała tych 100 wysp. Ale mogę powiedzieć, że każdemu bym też proponowała i zachęcała do spędzenia tam czasu

 - powiedziała przed komisją Chojna-Duch, pytana o słowa Parafianowcza.

Zapewniła, że nie zna żadnego biznesmena polskiego, który miałby tam dom, willę, czy jakąkolwiek przystań.

I sądzę, że nikt tam z polskich biznesmenów nie ma swojej własności, bo jest to po prostu daleko. Wyjeżdżać na urlop, pokonując całą dobę podróży jest ciężko. Bliżej jest chyba w Europie

 - mówiła.

Zdaniem Chojny-Duch, Parafianowicz "błędnie odczytał" jej słowa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl