Kreml odetnie Rosjanom internet. Wraca żelazna kurtyna, powstanie rosyjskojęzyczny Runet

Władimir Putin / Kremlin.ru [CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)]

  

Duma Państwowa przyjęła w pierwszym czytaniu projekt ustawy zakładający stworzenie środków, które umożliwiłyby funkcjonowanie rosyjskojęzycznej części internetu, zwanej Runetem, w warunkach odłączenia jej od globalnych serwerów. Oznacza to, że dostawcy internetu w Rosji będą oddzielali Runet od reszty sieci.

Przewodniczący niższej izby parlamentu Wiaczesław Wołodin zapewnił podczas obrad, że zadaniem inicjatywy nie jest zamknięcie i odcięcie rosyjskiego segmentu internetu, ale zapewnienie mu bezpieczeństwa. Za przyjęciem projektu głosowało 334 deputowanych, 47 było przeciw. Według autorów jest on odpowiedzią na agresywny charakter koncepcji cyberbezpieczeństwa narodowego przyjętej przez Stany Zjednoczone.

W uzasadnieniu projektu napisano, że Runet ma tworzyć możliwość zminimalizowania przekazywania za granicę danych, które wymieniają między sobą rosyjscy użytkownicy. Pomysłodawcy ustawy zapowiadają, że operatorzy telekomunikacyjni zapewnią przy pojawieniu się zagrożenia możliwość scentralizowanego zarządzania ruchem internetowym.

Rozwiązania techniczne projektu nie są do końca jasne. Zgodnie z założeniami rosyjscy dostawcy usług internetowych powinni być w stanie zarządzać całym ruchem krajowym za pośrednictwem kontrolowanych przez odpowiednie instytucje hubów. Urządzenia miałyby być dostarczane operatorom przez państwo. Obecnie operatorzy, którzy już mają obowiązek blokowania zakazanych w Rosji stron, sami wybierają odpowiednie metody techniczne.

Część rosyjskich mediów inicjatywę nazywa ustawą o suwerennym internecie. Inne, bardziej opozycyjne w stosunku do władz na Kremlu, mówią o tworzeniu pewnego rodzaju żelaznej kurtyny w sieci, która ma na celu oddzielenie dostępu użytkownikom w Rosji do stron i serwisów internetowych, znajdujących się na serwerach poza Rosją, i na filtrowanie ruchu zarówno zewnętrznego, jak i wewnętrznego.

Dziennik „Moskowskij Komsomolec” napisał: „Władze rosyjskie są gotowe wydawać nie wiadomo jakie środki na blokowanie nie wiadomo jakich zagrożeń. To jedyne, co na razie wiadomo”. Na realizację projektu przeznaczonych ma być 20 mld rubli, czyli ok. 305 mln dol.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Seria obcesowych wpisów rzecznika ludowców. "Pani co dzisiaj doiła?" - to jeden z nich. Ostatecznie przeprosił

Jakub Stefaniak / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Rzecznik PSL Jakub Stefaniak przeprosił za swoje mocno obcesowe wpisy na Twitterze, w których odnosił się m.in. do premiera Mateusza Morawieckiego i posłanki PiS Krystyny Pawłowicz. „Wszystkich którzy poczuli się urażeni moimi wpisami, przepraszam” - napisał na Twitterze. Dość tajemniczo w tej sprawie wypowiedział się szef PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz, podkreślając, że przy następnej takiej sytuacji "wyciągnie konsekwencje"

W niedzielę Stefaniak nawiązał do obchodów Ogólnopolskiego Dnia Sołtysa w Łowiczu, w których brał udział premier Mateusz Morawiecki. Rzecznik PSL opublikował na Twitterze obraz Józefa Chełmońskiego pt. „Bociany” z komentarzem: "dzieła wybrane PiS: „Młody Morawiecki po wydojeniu krowy i pracy cepem wypatruje Boeinga PLL Lot”". W odpowiedzi na uwagę jednej z internautek, która przypomina, że Mateusz Morawiecki w młodości „został porwany przez ZOMO”, Stefaniak napisał, wyraźnie nie czując, że przekracza kolejne granice: „A nie przez Marsjan?”.

Do dyskusji włączyła się posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, która oceniła, że rzecznik PSL za swoje wpisy „nie musi” przepraszać, ponieważ - jak napisała – „nie ma zdolności honorowej”. „Ma skojarzenia tylko ze swym najbliższym otoczeniem...” - dodała. „Panno Krysiu a Pani co dzisiaj doiła?” – umieścił kolejną żenującą odpowiedź Stefaniak.

W innym komentarzu, odnoszącym się do rzecznika PSL, jedna z użytkowniczek Twittera stwierdziła, że „pycha kroczy przed upadkiem, to będzie głośny upadek”. „Nie będzie głośny, bo ten człowiek siedzi blisko dna” - odpisała Pawłowicz. „Chyba jednak nie siedzę blisko, by bym słyszał jak Panna Krysia puka od spodu” – ścigał się sam ze sobą Stefaniak.

Dopiero dziś rzecznik PSL zebrał się na przeprosiny. „Wszystkich którzy poczuli się urażeni moimi wpisami przepraszam” - napisał na Twitterze Stefaniak.

Z kolei szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z tvp.info zapowiedział, że jeśli takie zachowanie się powtórzy (dopiero jeżeli się powtórzy), wyciągnie konsekwencje. - Odbyłem rozmowę dyscyplinującą z rzecznikiem. Jeśli sytuacja się powtórzy, wyciągniemy konsekwencje służbowe – powiedział i… zaatakował PiS. - Nie akceptuję takiego języka. Uważam, że nie możemy schodzić do poziomu polityków PiS – stwierdził.

Na pytanie, czy z rozmowy wynikało, że rzecznik PSL powinien przeprosić premiera Morawieckiego i poseł Pawłowicz, Kosiniak-Kamysz odpowiedział, że Stefaniak „zachowa się, jak trzeba”.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl