Postanowienie o wyrażeniu zgody na udzielenie azylu dla Silje Garmo i jej córki Eiry w grudniu wydało Ministerstwo Spraw Zagranicznych, zaś decyzję o jego udzieleniu wydał we wtorek Urząd do Spraw Cudzoziemców. Postępowanie o przyznanie azylu trwało od sierpnia 2017 roku.

Norweżka Silje Garmo poprosiła o azyl w Polsce, ponieważ - jak twierdziła - w Norwegii groziło jej odebranie dziecka przez norweski urząd ds. opieki nad dziećmi Barnevernet. Urząd zainteresował się nią z powodu donosu, w którym stwierdzono, że nadużywa leków przeciwbólowych; następnie doszedł zarzut „chaotycznego stylu życia”, urząd stwierdził też, że kobieta cierpi na syndrom przewlekłego zmęczenia.

- Możemy potwierdzić, że ta decyzja została wydana – poinformował dziś rzecznik prasowy UdSC Jakub Dudziak.

Dudziak przypomniał, że cudzoziemcowi można, na jego wniosek, udzielić azylu, gdy jest to niezbędne do zapewnienia mu ochrony oraz gdy przemawia za tym ważny interes Rzeczypospolitej Polskiej. Wniosek o udzielenie azylu cudzoziemiec składa do Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców.

- Przy rozpatrzeniu sprawy brane są pod uwagę wszystkie istotne okoliczności i dowody, przeprowadzany jest wywiad z cudzoziemcem, a także analiza sytuacji w kraju pochodzenia. Decyzję o udzieleniu azylu wydaje Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców po uzyskaniu zgody Ministra Spraw Zagranicznych

- wyjaśnił rzecznik prasowy UdSC.

Zaznaczył, że decyzja o udzielenia azylu jest wydawana, gdy spełnione są jednocześnie dwie przesłanki: gdy cudzoziemcowi należy zapewnić ochronę, oraz gdy przemawia za tym ważny interes Rzeczypospolitej Polskiej, a Minister Spraw Zagranicznych wyrazi na to zgodę.

W postępowaniu o udzielenie azylu Norweżkę reprezentował prawnik Ordo Iuris adw. Jerzy Kwaśniewski. Jak poinformowała organizacja, petycję „w sprawie udzielenia ochrony azylowej podpisały tysiące Polaków”.

- Wydana decyzja o przyznaniu azylu Silje Garmo i jej córeczce wpisuje się w międzynarodową krytykę urzędu Barnevernet i jest doskonałą pointą sprawy polskiego konsula w Norwegii. Cieszymy się, że po półtorarocznym postępowaniu Silje i Eira mogą czuć się już bezpieczne w naszej Ojczyźnie - skomentował Jerzy Kwaśniewski w przesłanej PAP informacji.

Garmo w 2017 roku odebrano starszą, 12-letnią córkę, wskutek zarzutów sformułowanych przez ojca dziewczynki. Młodsza córka Garmo urodziła się w 2017 r. i jeszcze przed narodzeniem była przedmiotem zainteresowania Barnevernet. Obawiając się utraty drugiego dziecka, Norweżka zdecydowała się opuścić swój rodzinny kraj i zamieszkać w Polsce.

31 sierpnia 2017 roku Garmo złożyła wniosek o azyl. Uzasadniano go naruszeniem art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który mówi o prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Ponadto, wskazano „na mechanizm stałego naruszania przez Norwegię międzynarodowych gwarancji w zakresie sprawiedliwego procesu i poszanowania dla życia rodzinnego, co przekłada się na bezpośrednie zagrożenie dla kobiety i jej córki w przypadku powrotu do Norwegii”.

W lipcu ubiegłego roku MSZ rozpatrując wniosek UdSC odmówiło zgody na udzielenie azylu. Jak wtedy podał resort, na decyzję miała wpływ "zmieniona sytuacja prawna wnioskodawczyni". "Uzyskane informacje wskazują, że jej sprawa została w Norwegii zamknięta, odstąpiono też wobec niej od wszystkich zarzutów" – zaznaczył resort.

Wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy przez ministerstwo złożył Instytut Ordo Iuris, a w grudniu MSZ postanowiło wyrazić zgodę na azyl dla Silje i Eiry Garmo.