Burzliwe posiedzenie komisji. „Stosuje pani język nienawiści” – usłyszała Gasiuk-Pihowicz

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Posłanka PO-KO Kamila Gasiuk-Pihowicz oświadczyła podczas wspólnego posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej, że "Julia Przyłębska została powołana na stanowisko prezesa Trybunału Konstytucyjnego z rażącym naruszeniem prawa". Gasiuk-Pihowicz kilkukrotnie określała prezes Przyłębską mianem "sędzi" zamiast "prezes". Mimo zwracania uwagi przez przewodniczącego sejmowej komisji nie przestała. Ostro posłance PO-KO odpowiedział poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska na wspólnym posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej przedstawiła informację o istotnych problemach wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w 2017 roku.

Podczas burzliwej dyskusji niektórzy posłowie opozycji zarzucali prezes TK m.in. "arbitralne wyznaczanie składów orzekających", "dramatyczny spadek liczby spraw rozpatrywanych przez TK", "ograniczenie dostępu mediów do rozpraw Trybunału".

Posłanka PO-KO Kamila Gasiuk-Pihowicz oświadczyła, że "Julia Przyłębska została powołana na stanowisko prezesa TK z rażącym naruszeniem prawa". Gasiuk-Pihowicz kilkukrotnie określała prezes Przyłębską mianem sędzi. Była za to kilkukrotnie upominana przez przewodniczącego komisji Stanisława Piotrowicza (PiS).

Również Arkadiusz Mularczyk, poseł PiS podczas posiedzenia komisji krytycznie odniósł się do wypowiedzi Gasiuk-Pihowicz.

Chciałem wyrazić głęboki protest wobec tego, co wyczynia na komisji pani poseł Gasiuk-Pihowicz. Wspomnę, że w 2017 r. zmarło dwóch sędziów TK. Byli to wielce zasłużeni profesorowie prawa, których osobiście znałem. Na skutek tego, co pani dzisiaj robi, tego co pani robiła przez lata, ale też inne stacje telewizyjne, radiowe Gazeta Wyborcza TVN. Tych ludzi po prostu zaszczuto. Ci ludzie umarli po prostu zaszczuci

 - mówił.

Zwracając się do posłanki PO-KO dodał:

Niech się pani opamięta, bo ten język, który stosuje pani wobec ludzi jest językiem nienawiści i to pani go stosuje. (...) Przez takie osoby, jak pani dochodzi właśnie do tragedii. Zaszczuła pani dwóch przyzwoitych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, przez to, że nazywała ich pani dublerami. Pani ponosi współodpowiedzialność za to, co stało się z tymi ludźmi

 - oświadczył.

W odpowiedzi posłowie klubu parlamentarnego PO-KO podczas konferencji prasowej w Sejmie, zapowiedzieli... wniosek do komisji etyki ws. słów posła PiS.

Mularczyk pytany przez dziennikarzy w Sejmie, czy po zapowiedzi PO-KO podtrzymuje swoje słowa odparł:

Podtrzymuję te słowa, że język nienawiści, który stosowała pani Gasiuk-Pihowicz i pan Borys Budka - podważając bardzo często kwalifikacje, wiedzę i szacunek społeczny do wielu szanowanych profesorów prawa, sędziów Trybunału Konstytucyjnego - prowadził do sytuacji takiej, kiedy oni to bardzo często trudno przeżywali. Znałem senatora (sędziego TK) Henryka Ciocha, wiem jak on przeżywał wszystkie dyskusje, które toczyły się w Sejmie, uważając, że jest niesprawiedliwie atakowany i krytykowany

 - oświadczył.

Oczywiście nie mówię, że pani Gasiuk-Pihowicz doprowadziła do takiej, a nie innej sytuacji. Natomiast miało to na pewno wpływ na ich (sędziów TK) funkcjonowanie i życie

 - podkreślił poseł PiS.

Według Mularczyka, Gasiuk-Pihowicz jest jedną z osób, która "stosowała język nienawiści w Sejmie i na komisjach sejmowych" oraz "podgrzewała emocje w polskim życiu publicznym".

Na pytanie, czy słowa, które padły podczas posiedzenia sejmowych komisji, nie były zbyt mocne, poseł PiS powiedział:

Myślę, że odniosły efekt, bo pani Gasiuk-Pihowicz przestała w taki sposób atakować - podważając kwalifikacje, kompetencje, mówiąc o dublerach.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Greta przyłapana na drobnym kłamstewku? Niemiecki przewoźnik zburzył całą narrację aktywistki

/ Facebook/@Greta_Thunberg

  

Greta Thunberg zakończyła wizytę w Madrycie na szczycie klimatycznym COP25. Na dowód drogi powrotnej, opublikowała w sieci zdjęcie siebie, siedzącej na podłodze obok bagaży. Niemiecki przewoźnik nieco rozbił jej narrację…

Podróżowanie zatłoczonymi pociągami przez Niemcy. I wreszcie jestem w drodze do domu!” – napisała w mediach społecznościowych Thunberg.

Wpis szybko zyskał przychylność jej sympatyków, do czasu, aż głosu nie zabrały niemieckie koleje Deutsche Bahn. W pierwszej części wpisu przewoźnik wyraził wdzięczność za wybranie ich oferty, jednak dalej nieco zdemaskował narrację aktywistki.

Byłoby miło, gdybyś także dodała informację o tym, jak przyjaźnie i kompetentnie byłaś obsługiwana przez nasz zespół przy twoim miejscu w pierwszej klasie” – czytamy w odpowiedzi.

Thunberg szybko uporała się z kryzysową sytuacją. W odpowiedzi na apel przewoźnika przyznała, że niecałą podróż odbyła na podłodze pociągu.

Nasz pociąg z Bazylei został wyłączony z ruchu. Usiedliśmy na podłodze w dwóch różnych pociągach. Po Getyndze dostałam miejsce. To oczywiście nie jest problem i nigdy nie powiedziałem, że jest. Przepełnione pociągi to świetny znak, ponieważ oznacza, że popyt na pociągi jest wysoki!

- wybrnęła nastolatka.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Twitter

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl