"To nie jest fair". Robert Gwiazdowski ogłosił start nowego projektu politycznego

Robert Gwiazdowski / By FundacjaBatorego - https://www.youtube.com/watch?v=eS8s3bQjAhM (ca. 1:08:00), CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=51267108

  

Polska Fair Play - to nazwa nowego projektu politycznego, którego powstanie ogłosił dzisiaj ekspert podatkowy i komentator polityczny Robert Gwiazdowski. Projekt ten współtworzy m.in. z Bezpartyjnymi Samorządowcami. Ruch ma wystartować pod tą nazwą do Parlamentu Europejskiego.

Gwiazdowski na konferencji prasowej w Warszawie podkreślił, że podczas swojego objazdu po Polsce osoby, które poznał, stwierdziły, że "państwo gra z nimi nie fair".

- Zarabiamy statystycznie średnio 5 tys. zł, a mamy z tego tylko 3 tys., a państwo zabiera z tego aż 2 tys. - to nie jest fair

 - mówił Gwiazdowski.

- Młodzi ludzie chcą wziąć swoje własne sprawy w swoje własne ręce, zakładają firmy - państwo każe im płacić 1,3 tys. zł zanim cokolwiek zarobią - to nie fair

- stwierdził.

- Postanowiliśmy, że zagramy fair dlatego będziemy się nazywali Fair Play

- ogłosił Gwiazdowski.

Przedstawił również swoich współpracowników, którymi są Bezpartyjni Samorządowcy m.in. prezydent Bolesławca Piotr Roman, radny sejmiku województwa mazowieckiego Konrad Rytel, radny sejmiku wojewódzkiego lubuskiego i rzecznik Bezpartyjnych Samorządowców Łukasz Mejza.

Gwiazdowski zapowiedział także start ugrupowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Hongkong: Policja użyła gazu łzawiącego

/ twitter.com/RamyInocencio screen

  

W Hongkongu rozpoczął się 12. z rzędu weekend prodemokratycznych demonstracji. Dziś po południu funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego przeciwko protestującym przed posterunkiem policji w dzielnicy Kwun Tong po północnej stronie zatoki Koulun.

Policja przekazała w komunikacie, że demonstranci ustawili barykady i zablokowali ruch na ulicy Wai Yip, a niektórzy spośród nich "złośliwie uszkadzali latarnie" i dokonywali innych aktów wandalizmu.

Protestujący rzucali również w stronę policjantów cegły i inne przedmioty - przekazały lokalne media. Według publicznej stacji RTHK jeden z rzuconych przedmiotów przypominał koktajl Mołotowa.

Wcześniej w sobotę kilkaset osób przeszło w tej okolicy w zatwierdzonym przez policję marszu. Domagali się, aby władze odpowiedziały na pięć postulatów ruchu protestu. Wielu wyrażało również obawy o ochronę prywatności w związku z próbną instalacją "inteligentnych latarni ulicznych" – podała RTHK.

Władze Hongkongu zapewniają, że kamery i czujniki zamontowane na tych latarniach nie będą wykorzystywane do zbierania prywatnych informacji dotyczących mieszkańców, choć nie wszyscy dają wiarę tym zapewnieniom. Protestujący mężczyzna powiedział dziennikowi "South China Morning Post", że jego kompani usiłują wyłączyć latarnie, a na jednej z nich wymalowali hasło: "Koniec z nadzorem".

Również w sobotę setki osób o nastawieniu prorządowym pikietowały przed siedzibą RTHK, które zarzucają stronniczość w relacjonowaniu protestów. Stacja poinformowała, że jej dziennikarz, który usiłował przeprowadzić wywiad z uczestnikami pikiety, został przez nich zwyzywany i zarzucono mu m.in., że "nie jest prawdziwym Chińczykiem".

Antyrządowe protesty, które trwają w Hongkongu niemal bez przerwy od trzech miesięcy, pogrążyły ten specjalny region administracyjny ChRL w największym kryzysie politycznym od dekad. W ubiegłą niedzielę w pokojowym marszu protestu wzięło według organizatorów udział 1,7 mln osób.

Demonstranci domagają się wycofania projektu nowelizacji prawa ekstradycyjnego, który przewiduje możliwość odsyłania podejrzanych do Chin kontynentalnych. Żądają również dochodzenia w sprawie działań policji, wypuszczenia wszystkich osób zatrzymanych w związku z protestami, wycofania wobec nich określenia "zamieszki" oraz powszechnych, demokratycznych wyborów władz regionu.

Popierana przez Pekin szefowa administracji Hongkongu Carrie Lam deklarowała chęć dialogu ze społeczeństwem, ale wykluczyła ustępstwa wobec protestujących. Wielokrotnie zapewniała, że projekt nowelizacji prawa ekstradycyjnego "jest martwy" i "nie ma planów jego ożywienia", ale odmawia wycofania go z parlamentu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl