Dziś zatrzymany i podejrzany o niegospodarność. Zobacz, jak były prezes Orlenu zarabiał za czasów PO

Dariusz Jacek K. / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Prokuratura Krajowa podała dziś, że zostały zatrzymane trzy osoby z byłego kierownictwa PKN Orlen SA, w tym były prezes zarządu – Jacek K. W związku z podejrzeniami o dopuszczenie się przestępstwa niegospodarności w wielkich rozmiarach, przypominamy, ile zarabiał K. w czasach PO-PSL.

Zatrzymane zostały we wtorek trzy osoby z byłego kierownictwa PKN Orlen SA, w tym były prezes zarządu – Jacek K., w związku z podejrzeniem dopuszczenia się przez nich przestępstwa niegospodarności w wielkich rozmiarach - poinformowała Prokuratura Krajowa.

"Na polecenie Prokuratury Regionalnej w Łodzi zostały we wtorek zatrzymane trzy osoby z kierownictwa PKN Orlen SA, w tym były prezes zarządu – Jacek K. (...) Po przeprowadzeniu czynności procesowych z udziałem podejrzanych, prokurator podejmie decyzję o zastosowaniu wobec nich środków zapobiegawczych"

- poinformowała w komunikacie prokuratura. Dział prasowy PK podkreślił, że chodzi o byłe kierownictwo PKN Orlen.

Warto przypomnieć, jak w czasie rządów PO-PSL zarabiał jeden z zatrzymanych, Dariusz Jacek K.

Redakcja naszego portalu w kwietniu ub. r. dotarła do dokumentów, z których wynika, że w Orlenie w czasie rządów Platformy Obywatelskiej panowało prawdziwe "Bizancjum". Dane wprost pokazują bajońskie sumy, które trafiały m.in. do ówczesnego prezesa koncernu, Dariusza Jacka K.

Stawki wynagrodzeń członków zarządów spółek Skarbu Państwa wynikają z tzw. nowej ustawy kominowej. Liczba zatrudnionych w spółce osób, wysokość jej rocznego obrotu i suma aktywów spółki uzależniają wysokość wynagrodzenia członków jej zarządu. W przypadku Orlenu ustawa przewiduje, że członkowie zarządu Koncernu mogą być wynagradzani stawką miesięczną oscylującą między siedmio- a piętnastokrotnością średniej krajowej.

Tymczasem w latach rządów Platformy Obywatelskiej w zarządzie PKN Orlen panowało prawdziwe "Bizancjum". Były prezes Koncernu, Dariusz Jacek K., tylko przez cztery lata - od 2012 do 2015 r. - zarobił z racji sprawowanego stanowiska ponad 12 mln zł, a suma wynagrodzeń i premii dla wszystkich członków zarządu we wspomnianych latach wyniosła nieco ponad 47,5 mln zł.

Dużą część wynagrodzeń prezesa PKN Orlen w czasach Platformy stanowiły premie. Tylko w 2015 r. K. otrzymał premię za rok poprzedni w wysokości niespełna 1,5 mln zł, a wraz z wynagrodzeniami i innymi świadczeniami z racji pełnionego stanowiska zarobił w ostatnim roku rządów PO niemal 3,2 mln zł.

W ciągu wcześniejszych lat K. również nie biedował. W 2014 r. otrzymał wynagrodzenie i premie w łącznej wysokości 2,914 mln zł, a rok wcześniej - 2,964 mln zł. Opierając się na prostym wyliczeniu, w roku 2014 - nie uwzględniając premii - miesięcznie na konto K. mogło wpływać nawet ok. 140 tys. zł.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Białorusini zagłosowali

Ciekawy sposób prezentacji kandydatów / Twitter @OlgaDryndova

  

Na Białorusi zakończyły się wybory do niższej izby parlamentu, Izby Reprezentantów. Według danych Centralnej Komisji Wyborczej na dwie godziny przed zakończeniem głosowania frekwencja wyniosła 70,72 proc., a wybory uznano za ważne w 109 ze 110 okręgów.

Lokale wyborcze zamknięto w niedzielę o godz. 20 (18 w Polsce).

Wybory są ważne w 109 okręgach wyborczych. Tylko w jednym, w centrum Grodna, na razie brakuje jeszcze kilku procent do 50

– powiedziała przewodnicząca CKW Lidzija Jarmoszyna, przedstawiając stan głosowania na godz. 18 czasu lokalnego (16 w Polsce). Warunkiem ważności wyborów w danym okręgu jest osiągnięcie 50 proc. frekwencji.

O 110 miejsc w Izbie Reprezentantów ubiegało się 513 kandydatów, w tym niemal 200 przedstawicieli opozycji. Izba Reprezentantów jest wybierana na 4 lata w wyborach jednomandatowych.

Najwyższą frekwencję, 77,6 proc., odnotowano w obwodzie mohylewskim, najniższą w Mińsku (58,7 proc.). Ogółem uprawnionych do głosowania było 6,9 mln obywateli.

Wypowiadając się dla mediów, Jarmoszyna mówiła o tym, że do CKW trafiają skargi, jednak jako przykład podała historię młodego człowieka, który dostał mandat za złe parkowanie w drodze na wybory.

Obserwatorzy niezależnej kampanii „Prawo wyboru” zarejestrowali natomiast ponad 600 przypadków nieprawidłowości. Rzecznik kampanii Alaksiej Janukiewicz mówił PAP m.in. o manipulowaniu frekwencją, zawyżaniu liczb głosujących, ograniczaniu praw niezależnych obserwatorów, usuwaniu ich z lokali wyborczych i pozbawianiu akredytacji (takich przypadków odnotowano 27).

Zasadniczy dzień głosowania, którym była niedziela, poprzedziło 5-dniowe głosowanie przedterminowe, w którym frekwencja wyniosła ponad 35 proc.

W poprzednich wyborach do Izby Reprezentantów w 2016 roku startowało 485 kandydatów. Opozycję reprezentowało ok. 180, a do parlamentu trafiły dwie niezależne posłanki.

 

W poniedziałek wstępne sprawozdanie z przebiegu misji obserwacyjnej zapowiedziało Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE.

 

Według obserwatorów z poradzieckiej Wspólnoty Niepodległych Państw, którzy wypowiadali się w mediach, wybory przebiegały bez zakłóceń.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl