Zatrzymane zostały we wtorek trzy osoby z byłego kierownictwa PKN Orlen SA, w tym były prezes zarządu – Jacek K., w związku z podejrzeniem dopuszczenia się przez nich przestępstwa niegospodarności w wielkich rozmiarach - poinformowała Prokuratura Krajowa.

"Na polecenie Prokuratury Regionalnej w Łodzi zostały we wtorek zatrzymane trzy osoby z kierownictwa PKN Orlen SA, w tym były prezes zarządu – Jacek K. (...) Po przeprowadzeniu czynności procesowych z udziałem podejrzanych, prokurator podejmie decyzję o zastosowaniu wobec nich środków zapobiegawczych"

- poinformowała w komunikacie prokuratura. Dział prasowy PK podkreślił, że chodzi o byłe kierownictwo PKN Orlen.

Warto przypomnieć, jak w czasie rządów PO-PSL zarabiał jeden z zatrzymanych, Dariusz Jacek K.

Redakcja naszego portalu w kwietniu ub. r. dotarła do dokumentów, z których wynika, że w Orlenie w czasie rządów Platformy Obywatelskiej panowało prawdziwe "Bizancjum". Dane wprost pokazują bajońskie sumy, które trafiały m.in. do ówczesnego prezesa koncernu, Dariusza Jacka K.

Stawki wynagrodzeń członków zarządów spółek Skarbu Państwa wynikają z tzw. nowej ustawy kominowej. Liczba zatrudnionych w spółce osób, wysokość jej rocznego obrotu i suma aktywów spółki uzależniają wysokość wynagrodzenia członków jej zarządu. W przypadku Orlenu ustawa przewiduje, że członkowie zarządu Koncernu mogą być wynagradzani stawką miesięczną oscylującą między siedmio- a piętnastokrotnością średniej krajowej.

Tymczasem w latach rządów Platformy Obywatelskiej w zarządzie PKN Orlen panowało prawdziwe "Bizancjum". Były prezes Koncernu, Dariusz Jacek K., tylko przez cztery lata - od 2012 do 2015 r. - zarobił z racji sprawowanego stanowiska ponad 12 mln zł, a suma wynagrodzeń i premii dla wszystkich członków zarządu we wspomnianych latach wyniosła nieco ponad 47,5 mln zł.

Dużą część wynagrodzeń prezesa PKN Orlen w czasach Platformy stanowiły premie. Tylko w 2015 r. K. otrzymał premię za rok poprzedni w wysokości niespełna 1,5 mln zł, a wraz z wynagrodzeniami i innymi świadczeniami z racji pełnionego stanowiska zarobił w ostatnim roku rządów PO niemal 3,2 mln zł.

W ciągu wcześniejszych lat K. również nie biedował. W 2014 r. otrzymał wynagrodzenie i premie w łącznej wysokości 2,914 mln zł, a rok wcześniej - 2,964 mln zł. Opierając się na prostym wyliczeniu, w roku 2014 - nie uwzględniając premii - miesięcznie na konto K. mogło wpływać nawet ok. 140 tys. zł.