Najstarszy most w Krakowie

Most Piłsudskiego zwany też Żółwiem

  

Najstarszy kompletny, krakowski most na Wiśle imienia marszałka Józefa Piłsudskiego łączy Kazimierz z Podgórzem. Oddano go do użytku w 1933 r. Jest to najstarszy, kompletny most w grodzie Kraka.

Prace wg projektu zespołu inżynierów pod kierunkiem prof. Andrzeja Pszenickiego rozpoczęły się we wrześniu 1926 r. i trwały 7 lat. Najpierw most nazywano po prostu Czwartym Mostem. W styczniu 1932 r. Rada Miejska uchwaliła, że zyska on miano – Marszałka Józefa Piłsudskiego. Mieszkańcy nazywali go też Żółwiem. Rok później został oddany do użytku. Uroczystość otwarcia poprowadzili wojewoda Mikołaj Kwaśniewski i przewodniczący komitet budowy mostu prezydent Krakowa Władysław Belina-Prażmowski. Obecni byli przedstawiciele rządu, wiceprezydenci Krakowa, członkowie rady miejskiej, dyrektorzy poczty i kolei, rektor UJ, duchowieństwo z ks. metropolitą Adamem Sapiehą na czele. Orkiestra zagrała „Marsz I Brygady”. Prezydent Krakowa podziękował budowniczym i twórcom mostu.  Wzniesiono okrzyk na cześć Rzeczypospolitej, prezydenta Mościckiego i marszałka Piłsudskiego.
Aby pokryć koszty budowy za przejazd przez tę przeprawę miasto pobierało opłatę. Most ma 147,5 metra długości i 18,50 metra szerokości. Waży około 1200 ton. Podparty jest na 2 filarach. Ma konstrukcję stalową kratownicową, nitowaną, która została wykonana w Fabryce Maszyn L. Zieleniewskiego. Jezdnię wyłożono brukiem z kostki bazaltowej, a chodniki pokryto asfaltem. Przez most przeprowadzono także torowisko tramwajowe, ale pierwszy tramwaj przejechał po nim dopiero po wojnie.

Most jest jednym z obiektów na trasie Krakowskiego Szlaku Techniki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich oburzone wyrokiem przeciwko „Gazecie Polskiej”

Zdjęcie ilustracyjne / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Ekspresowo zakończył się proces, który Bartosz Kramek wytoczył Tomaszowi Sakiewiczowi i wydawcy tygodnika "Gazeta Polska", Niezależnemu Wydawnictwu Polskiemu. Wyrok zapadł już... po godzinie! Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił podczas środowej rozprawy wszystkie zgłoszone wnioski dowodowe. Przeciwko orzeczeniu stanowczo zaprotestowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

Środowy proces był chyba jedenym z najkrótszych procesów w historii warszawskiego sądu! Przeciwko Tomaszowi Sakiewiczowi oraz NWP wystąpił Bartosz Kramek, mąż Ludmiły Kozłowskiej, szefowej Fundacji Otwarty Dialog, aktywny podczas licznych protestów ulicznych, m.in. przeciwko reformie sądownictwa. Chodziło o okładkę jednego z wydań tygodnika "Gazeta Polska", które ukazało się w sierpniu 2017 r. 

[polecam:https://niezalezna.pl/268909-ekspresowy-wyrok-w-procesie-kramek-gazeta-polska-sad-nie-uwzglednil-zadnych-wnioskow]

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił wszystkie zgłoszone wnioski dowodowe i zasądził publikację przeprosin oraz 10 tys. złotych zadośćuczynienia. Reprezentujący Tomasza Sakiewicza i NWP mec. Sławomir Sawicki zapowiedział apelację.

Mecenas Sławomir Sawicki, reprezentujący stronę pozwanych zapowiedział już apelację od dzisiejszego wyroku.

[polecam:https://niezalezna.pl/268937-sedzia-najpierw-uradowal-kramka-a-pozniej-tlumaczyl-skad-taki-wyrok-uzasadnienie-kuriozum]

Publikujemy oświadczenie SDP w sprawie wyroku:

"W ocenie CMWP SDP wyrok ten narusza fundamentalną dla ustroju demokratycznego zasadę wolności słowa, ponieważ poza wyjątkowo dotkliwą dla każdej redakcji sumą odszkodowania, jaką ma zapłacić Redakcja „Gazety Polskiej” orzeczenie to zawiera element dodatkowy tzn. ma na celu zniechęcanie dziennikarzy do przedstawiania w postaci publikacji istotnego, wymagającego publicznego wyjaśnienia problemu, jakim jest zawsze transparentność finansowania działalności publicznej oraz zaangażowanych w nią osób, a na ten temat był artykuł w „Gazecie” oraz zapowiadająca go okładka, co w tym przypadku dotyczyło p. Bartosza Kramka i jego związków z kontrowersyjną Fundacją Otwarty Dialog.

Całkowicie niezrozumiały jest przy tym fakt wydania wyroku w tak istotnej dla realizacji zasady wolności słowa sprawie  w dniu, w którym odbyła się pierwsza w niej rozprawa – 24 kwietnia b.r. Sąd nie  rozpatrzył na niej żadnego materiału dowodowego i nie dopuścił do przesłuchania świadków, mimo iż dziennikarze w oczywisty i nie budzący wątpliwości sposób działali w interesie publicznym. Traktowanie dziennikarzy w taki sposób prowadzi do uruchomienia i upowszechnienia w pracy dziennikarskiej mechanizmu autocenzury, czyli samoograniczania się także innych dziennikarzy i nie podejmowania przez nich trudnych i kontrowersyjnych tematów społecznych, co w oczywisty sposób niszczy zasadę wolności słowa i prowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich.

CMWP SDP pragnie podkreślić, że zarówno na gruncie prawa krajowego jak i międzynarodowego wolność słowa i prasy stanowią podstawowe swobody i wartości, do których ochrony obowiązane są wszystkie organy demokratycznego państwa. Opisana praktyka sądowa budzi więc zdumienie, nie sposób bowiem przyjąć, by wskazane wyżej orzeczenie miało się przyczynić do wzmocnienia demokracji czy respektowania zasady wolności słowa."


Podpisała dr Jolanta Hajdasz dyr. CMWP SDP

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl