Nauczyciel Kopernika – Jan z Głogowa

Jan z Głogowa / archiwa.gov.pl

  

512 lat temu zmarł Jan z Głogowa, uczony, ponad 4o lat wykładał na Akademii Krakowskiej. Urodził się w Głogowie około 1445 r. w zamożnej rodzinie mieszczańskiej Schellingów. Nie używał swego rodowego nazwiska. Podpisywał się jako Głogowczyk, Głogowita, Glogoviensis, Glogar, Gloger.

W wieku 16 lat rozpoczął studia na Akademii Krakowskiej. W 1468 r. otrzymał tytuł magistra sztuk (magister atrium) i rozpoczął pracę jako wykładowca wszystkich siedmiu sztuk wyzwolonych: gramatyki, logiki Arystotelesa, fizyki, fizjologii i astronomii. Jednym z jego uczniów był Mikołaj Kopernik. Głogowczyk jako członek Kolegium uczonych prowadził, tak jak i inni wykładowcy, niemal zakonny tryb życia. Jednak był wśród nich postacią wybitną. Całe swoje dochody oddawał na działalność charytatywną, opiekował się studentami śląskimi, wybudował i utrzymywał dla nich bursę, był autorem wielu ksiąg, podręczników, traktatów astronomicznych i astrologicznych. Niektóre z jego dzieł służyły do nauki na Akademii jeszcze w XVII wieku. Podręcznik gramatyki „Minoris Donati de octo partibus orationis compendiosa interpretatio” przez ponad 100 lat „dręczył” żaków.

W wolnych chwilach zajmował się układaniem przepowiedni, które cieszyły się ogromnym powodzeniem wśród mieszkańców miasta. Pisał również dzieła z zakresu medycyny, fizjologii i był znakomitym lekarzem. Jako pierwszy w Polsce odnotował fakt odkrycia Ameryki. Nazywano go „ozdobą uniwersytetu krakowskiego”. Jednym z jego ulubionych powiedzeń było to, że „w argumentacji większą wartość mają racje rozumowe niż powaga uczonego, który chce nas do czegoś przekonać”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl