„Ktoś powinien zwrócić Donaldowi Tuskowi uwagę”. Wiceprzewodniczący PE o doniesieniach medialnych

Donald Tusk / Fotomag/Gazeta Polska

  

Media spekulują na temat nowej formacji politycznej, w której powstanie zaangażowany ma być bezpośrednio sam Donald Tusk. Powrót na polską scenę polityczną ma być planowany na 4 czerwca. Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego prof. Zdzisław Krasnodębski w „Sygnałach Dnia” ocenił, że działania Tuska kłócą się z jego rolą jako przewodniczącego Rady Europejskiej. Dodał, że w Unii Europejskiej w tej kwestii stosowane są podwójne standardy.

"Rzeczpospolita" podawała, że Donald Tusk szykuje się już do powrotu na polską scenę polityczną i zamierza to zrobić dokładnie 4 czerwca. Jego ruch miałby nawiązywać do historycznej daty wyborów z 1989 roku.

O tę kwestię został zapytany przez Katarzynę Gójską prof. Zdzisław Krasnodębski. Stwierdził, że w UE stosowane są podwójne standardy.

Nasze wybory są jednak kluczowe dla układu sił w UE - wybory do Parlamentu Europejskiego i wybory parlamentarne - w związku z czym ten establishment europejski stosuje podwójne standardy

- podkreślił wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

- Ci, którzy się orientują w polityce europejskiej, są świadomi tego, że Donald Tusk ma ambicje powrotu (do polityki krajowej – red.). W zasadzie to się kłóci z jego rolą przewodniczącego Rady Europejskiej

Jak tłumaczył eurodeputowany, „według zasad ktoś powinien zwrócić Donaldowi Tuskowi uwagę, że wypełniając swoją rolę albo z niej rezygnuje i przystępuje do działalności politycznej w kraju i bierze udział w wyborach, albo pozostaje przewodniczącym Rady Europejskiej”.

Europoseł PiS przypomniał, że sytuacja ma się podobnie, jeśli chodzi o osobę wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, Fransa Timmermansa.

„On jest kandydatem wiodącym socjalistów, a mimo to nie rezygnuje ze stanowiska komisarza i wiceprzewodniczącego Komisji. W przypadku Fransa Timmermansa na to się patrzy przez palce” – powiedział Krasnodębski.

Dodał, że Unia jest w bardzo gorącym okresie, ponieważ jest duże zaniepokojenie zmianami, które mogą nadejść.

„W Europie podważą one dotychczasowy układ sił i w zasadzie wszędzie, tak jak w naszej krajowej polityce, reguły schodzą na dalszy plan. A najważniejsza jest skuteczność” – powiedział wiceszef Parlamentu Europejskiego. Dodał, że „dotychczasowy unijny układ władzy nie jest pewny, czy przetrwa”.

- Mamy konflikt francusko-włoski mamy rządy, tak jak w Austrii, krytyczne wobec Unii Europejskiej w jej dotychczasowym kształcie. I Polska, jako kraj centralny w Europie środkowo-wschodniej, bo mamy jeszcze oczywiście Grupę Wyszehradzką, która w polityce imigracyjnej odgrywa samodzielną rolę. (...) Są zapowiedzi, że w sprawie dyrektywy gazowej Francja będzie głosowała przeciwko Niemcom, a Niemcy nie są w stanie zdominować UE bez pomocy francuskiej

– stwierdził.

Sprawę krótko skomentował w programie „Tłit” WP Jacek Sasin.

My się szczególnie Donalda Tuska nie obawiamy. Wiemy, że Polacy mają dobrą pamięć, że pamiętają rządy Donalda Tuska, myślę, że nie będą chcieli tej powtórki z rozrywki. To Donald Tusk rozpaczliwie próbuje wrócić do polskiej polityki – powiedział.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Polskie Radio

Tagi

Wczytuję komentarze...

Po brexicie Niemcy wstrzymają ekstradycje. „To zapowiedź nadchodzących problemów”

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/3839153

  

Niemcy wstrzymają ekstradycje do W. Brytanii natychmiast po brexicie, nawet jeśli Zjednoczone Królestwo wyjdzie z Unii w sposób uporządkowany - podał w niedzielę brytyjski dziennik "Financial Times", powołując się na unijne źródła.

Berlin wysłał stosowną, formalną notę w tej sprawie do Brukseli, i nie było to dla unijnych urzędników zaskoczeniem - powiedział rozmówca "FT".

Jak podkreślił unijny dyplomata w rozmowie z "FT", decyzja Berlina daje pojęcie o tym, jak trudne będzie utrzymanie niemiecko-brytyjskiej współpracy w kwestiach bezpieczeństwa, ponieważ niemiecka konstytucja zezwala na ekstradycję bardzo rzadko, a wyjątki robi wyłącznie dla krajów unijnych.

"To zapowiedź nadchodzących problemów" - podkreśla rozmówca dziennika. Od 2010 roku Wielka Brytania złożyła w UE wnioski o ekstradycje 1,8 tys. podejrzanych. Wśród nich było 15 Niemców, którym postawiono takie zarzuty, jak wykorzystywanie seksualne dzieci, defraudacje, pranie pieniędzy i handel narkotykami.

Oprócz Niemiec przepisy konstytucyjne mogą uniemożliwić ekstradycję do Wielkiej Brytanii obywateli Francji, Słowenii i Rumunii - prognozuje "FT".

Wielka Brytania powinna opuścić Wspólnotę o północy z 29 na 30 marca; jak dotąd brytyjski parlament nie zaaprobował umowy o brexicie, którą rząd wynegocjował z UE. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl