Uczelnie lubią Huawei

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

100 mln zł - nawet na taką kwotę szacowana jest wartość zamówienia instytutu PAN i siedmiu uczelni technicznych na klaster obliczeniowy; to największy przetarg na infrastrukturę od lat - pisze dziś "Puls Biznesu". Gazeta dodaje, że zainteresowani dostawcy twierdzą, iż jego warunki faworyzują Huawei.

Gazeta poinformowała, że 26 grudnia ub.r. opublikowano dokumentację jednego z największych przetargów sprzętowych w ostatnim czasie. Jego wartość jest szacowana na 80-100 mln zł. Przetarg dotyczy dostawy klastra obliczeniowego i systemu składowania danych wraz z systemem chłodzenia.

"Biorąc pod uwagę realia rynku i budżety uczelni - niespotykane zamówienie" - podkreślono w artykule.

Zamawiającym jest Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe (PCSS) afiliowane przy Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN i siedem uczelni technicznych. Gazeta przypomniała, że PCSS zarządza m.in siecią PIONIER, która łączy wszystkie uczelnie i instytuty badawcze.

"Przetarg jest otwarty, ale zainteresowani nim wykonawcy zgodnie twierdzą, że preferuje jednego dostawcę technologii - chińską firmę Huawei" - wskazuje Puls Biznesu i dodaje - powołując się na jednego z zainteresowanych - że "żaden polski dostawca nie jest w stanie spełnić wymogów startu w przetargu, a do tego parametry techniczne preferują Huawei".

Gazeta wskazała, że te uwagi znalazły odzwierciedlenie w odwołaniach do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). W trakcie rozprawy zamawiający zgodził się poluzować kryteria dopuszczenia do przetargu. Termin składania ofert został przesunięty z 31 stycznia na 5 marca.

"Było mało czasu na złożenie odwołań. Już po złożeniu wczytaliśmy się w specyfikację istotnych warunków zamówienia (SIWZ) i okazało się, że jest wiele innych wymogów, które preferują jednego dostawcę więc postanowiliśmy odpuścić, bo kwestie w odwołaniu nie okazały się kluczowe i nie wyczerpują tematu"

- mówi cytowany przez gazetę jeden z zainteresowanych wykonawców. Dodaje, że za kontrowersyjne wykonawcy uważają kryteria techniczne, które stanowią aż 40 proc. przy ocenie ofert.

"Zamawiający w sposób oczywisty preferuje serwery firmy Huawei i dąży do tego, aby niniejsze zamówienie zrealizował wykonawca oferujący rozwiązania oparte na produktach firmy Huawei" - czytamy w odwołaniu ZSK" (Zakładu Systemów Komputerowych - PAP) - dodaje "PB".

Gazeta przytacza oświadczenie przedstawiciela PCSS, który nie zgadza się z zarzutami. "Zamawiający jednoznacznie wykazał, że istnieje na rynku wielu producentów, których rozwiązania posiadają cechy rzekomo unikalne dla produktów Huawei. W istocie więc wykonawcy składający oferty mogą zaoferować rozwiązania większości wiodących na rynku producentów sprzętu HPC" - podkreślił.

"Dokumentacja była przygotowywana przez specjalistów od ponad pół roku i jest bardzo sprytnie zrobiona. Owszem, znajdą się producenci, którzy spełniają i dostaną dodatkowe punkty za jedno lub dwa wymagania, ale wszystkie razem spełnia tylko jednej wykonawca. Trzeba patrzeć całościowo na wszystkie wymagania" - ocenia osoba zbliżona do przetargu, cytowana przez gazetę.

"Puls Biznesu" przypomina, że PCSS już od jakiegoś czasu współpracuje z Huawei. Przed kilkoma laty zakupiło sprzęt tej marki, a w 2015 r. powstało Centrum Innowacji PCSS-Huawai.

Gazeta zapytała PCSS, czy pieniądze od Huawei w ramach umowy na centrum innowacji mogą finansować działalność Poznańskiego Centrum lub samo postępowanie.

"Sam fakt utworzenia centrum innowacji nie oznacza powstania między PCSS a firmą Huawei przepływów pieniężnych. Ewentualne wynagrodzenie dla PCSS może wiązać się wyłącznie z prowadzeniem przez PCSS konkretnych prac badawczo-rozwojowych zleconych przez firmę Huawei. W chwili obecnej nie ma umów związanych z realizacją konkretnych prac badawczych w ramach CIO Huawei" - powiedział gazecie przedstawiciel PCSS.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Po brexicie Niemcy wstrzymają ekstradycje. „To zapowiedź nadchodzących problemów”

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/3839153

  

Niemcy wstrzymają ekstradycje do W. Brytanii natychmiast po brexicie, nawet jeśli Zjednoczone Królestwo wyjdzie z Unii w sposób uporządkowany - podał w niedzielę brytyjski dziennik "Financial Times", powołując się na unijne źródła.

Berlin wysłał stosowną, formalną notę w tej sprawie do Brukseli, i nie było to dla unijnych urzędników zaskoczeniem - powiedział rozmówca "FT".

Jak podkreślił unijny dyplomata w rozmowie z "FT", decyzja Berlina daje pojęcie o tym, jak trudne będzie utrzymanie niemiecko-brytyjskiej współpracy w kwestiach bezpieczeństwa, ponieważ niemiecka konstytucja zezwala na ekstradycję bardzo rzadko, a wyjątki robi wyłącznie dla krajów unijnych.

"To zapowiedź nadchodzących problemów" - podkreśla rozmówca dziennika. Od 2010 roku Wielka Brytania złożyła w UE wnioski o ekstradycje 1,8 tys. podejrzanych. Wśród nich było 15 Niemców, którym postawiono takie zarzuty, jak wykorzystywanie seksualne dzieci, defraudacje, pranie pieniędzy i handel narkotykami.

Oprócz Niemiec przepisy konstytucyjne mogą uniemożliwić ekstradycję do Wielkiej Brytanii obywateli Francji, Słowenii i Rumunii - prognozuje "FT".

Wielka Brytania powinna opuścić Wspólnotę o północy z 29 na 30 marca; jak dotąd brytyjski parlament nie zaaprobował umowy o brexicie, którą rząd wynegocjował z UE. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl