Robert Biedroń z wielką pompą rozpoczął działalność partii Wiosna. Była wielka konwencja i szumne zapowiedzi, związane głównie ze sprawami ideologicznymi. Jego ugrupowanie krytykowane jest nie tylko przez prawicę, ale również przez partie rywalizujące o głosy w tak zwanym szerokim obozie liberalnym. Leszek Miller i Grzegorz Schetyna nie szczędzili gorzkich słów Biedroniowi. Pytali: komu zabierze on pieniądze, by starczyło mu na populistyczne obietnice?

Dziś okazało się, że Biedronia nie do końca poważnie traktuje też PSL. Głównie przez postulaty ideologiczne.

"Wiosną nadzieje rosną i życzę Wam naprawdę wielkich sukcesów, ale nie widzę się w waszym projekcie. Jestem zdziwiony, że Platforma tak mocno namawia was do współpracy. Jeżeli dla Was głównym celem jest walka z religią, walka z Kościołem, rozliczanie tacy, to Polskiego Stronnictwa Ludowego we współpracy z tą Wiosną nie będzie. Pierwsze notowanie mieliście 14 procent, za tydzień już było tylko 8. Jak przyjdzie prawdziwa wiosna, to już Wiosny nie będzie"

– stwierdził Marek Sawicki w programie „Śniadanie w Polsat News” Dariusza Ociepy.

Wygląda na to, że Biedroniowi wcale nie będzie tak łatwo, jak wskazują na to sondażownie. Na sojuszników - mówiąc wprost - nie ma co liczyć.