Skuteczna polityka zagraniczna Warszawy. „Sukces w Brukseli”

zdjęcie ilustracyjne / Adam Guz KPRM

  

Sukces w Brukseli to efekt konsekwentnej polityki rządu Mateusza Morawieckiego, który prowadzi skuteczną politykę zagraniczną – stwierdziła rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska, komentując przyjęte dziś stanowisko krajów UE ws. unijnej dyrektywy gazowej.

Ambasadorowie krajów członkowskich przyjęli dziś w Brukseli mandat do rozmów ws. nowelizacji dyrektywy gazowej, która dotyczy gazociągu Nord Stream 2. Stanowisko Rady UE zawęża stosowanie regulacji, tak że w konsekwencji Nord Stream 2 miałby być objęty unijnym prawem tylko na wodach terytorialnych Niemiec.

Warunki prawne dla pozostałej części gazociągu musiałyby zostać wynegocjowane przez Niemcy z Rosją w ramach międzyrządowej umowy. Na treść tego porozumienia musiałaby się jednak zgodzić Komisja Europejska, która - jak wskazują dyplomaci z krajów przeciwnych Nord Stream 2 - będzie musiała kierować się przy tej ocenie unijnym prawem. Przedstawiciele tych państw podkreślają zarazem, że alternatywą dla przyjęcia stanowiska w tym kształcie była śmierć korzystnego dla nas projektu dyrektywy.

Według polskich dyplomatów, mandat państw członkowskich jest korzystny dla Polski i krajów przeciwnych rosyjsko-niemieckiemu projektowi.

- Dzisiejszy sukces w Brukseli to efekt konsekwentnej polityki rządu Mateusza Morawieckiego i osobistych starań premiera, który do ostatniej chwili prowadził w tej sprawie rozmowy z kluczowymi przywódcami Unii Europejskiej, w tym z premier Rumunii Vioricą Dancilą, przywódcami Grupy Wyszehradzkiej, czy prezydentem Francji Emmanuelem Macronem

- oświadczyła Kopcińska komentując doniesienia z Brukseli.

Jak dodała, Rada UE dostała jednoznaczny mandat do przyjęcia dyrektywy gazowej, która obejmie również gazociąg Nord Stream 2, tak jak od dawna proponowała Polska.

- Dzisiejszy przełom w negocjacjach pokazuje, że rząd premiera Morawieckiego prowadzi skuteczną politykę zagraniczną i potrafi przekonywać do naszych racji także te państwa, które początkowo były po przeciwnej stronie - dodała rzeczniczka rządu.

- Konsekwentnie bronimy interesów Polski i naszego regionu, nawet gdy jesteśmy za to krytykowani. Z tego sukcesu powinniśmy cieszyć się wszyscy, niezależnie od sympatii politycznych, bo zawarte dziś porozumienie, to ważny krok w stronę zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego Polski"- podkreśliła Kopcińska.

O osiągnięciu porozumienia przez państwa UE w sprawie dyrektywy, która ma uregulować m.in. gazociąg Nord Stream 2, poinformowała dziś oficjalnie kanclerz Niemiec Angela Merkel. Odmówiła ona jednocześnie ujawnienia szczegółów osiągniętego kompromisu. Według informacji Polskiej Agencji Prasowej ze źródeł dyplomatycznych, dzisiejsze stanowisko ambasadorów państw członkowskich, które zostało poparte niemal przez wszystkie kraje UE, zawiera francusko-niemiecką poprawkę dotyczącą aplikowalności terytorialnej przepisów.

Rozmowy między krajami członkowskimi toczyły się od listopada 2017 roku, kiedy KE przedstawiał projekt nowelizacji dyrektywy.

Z doniesień medialnych wynika, że z dzisiejszego kompromisu zadowolone są też kraje wspierające budowę gazociągu. Niemiecka agencja dpa napisała z Brukseli, powołując się na źródła dyplomatyczne, że w efekcie porozumienia na Nord Stream 2 mają zostać nałożone surowsze zobowiązania, ale też ma zostać zapewnione, że nie zagrożą one temu projektowi.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ofiara gwałtu oblana benzyną i podpalona

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/alexas fotos

  

23-letnia ofiara gwałtu sprzed roku, która została oblana benzyną i podpalona, gdy udawała się w czwartek na rozprawę sądową w tej sprawie, zmarła w nocy z piątku na sobotę - poinformował szef oddziału poparzeń szpitala Safdarjung w New Delhi dr Shalabh Kumar.

23-letnia kobieta, którą zaatakowano w czwartek w pobliżu stacji kolejowej w mieście Unnao na północy kraju - w stanie Uttar Pradeś, miała poparzenia całego ciała, sięgające aż 95 proc. Przyczyną śmierci było zatrzymanie pracy serca - powiedział dziennikarzom dr Kumar. Dodał, że układ oddechowy pacjentki uległ bardzo poważnym uszkodzeniom, a "jej płuca wypełniały substancje smoliste i toksyny".

W grupie napastników, którzy postanowili uniemożliwić 23-latce złożenie zeznań przed sądem, był też mężczyzna, który przed rokiem ją zgwałcił - donoszą indyjskie media. Sprawca zmusił młodą kobietę do czynności seksualnych, przykładając jej lufę naładowanego pistoletu do skroni. Do gwałtu doszło w 12 grudnia 20198 r., ale 23-latka zawiadomiła policję w Unnao o tej napaści seksualnej dopiero w marcu.

Gwałciciel został aresztowany zaraz po złożeniu zeznań przez kobietę. Wypuszczono go w ubiegłym tygodniu za kaucją - poinformował media komendant policji w Lucknow, S.K. Bhagat.

Uttar Pradeś jest jednym z najludniejszych stanów w Indiach. Prowincja ta zajmuje czołową pozycję w statystykach przemocy i napaści seksualnych wobec kobiet - pisze Reuters. W 2017 r. zgłoszono tam 4,2 tys. przypadków gwałtów. Nie wiadomo, ile zajść pozostaje poza wiedzą organów ścigania.

Brutalny atak na 23-latkę, która chciała dochodzić w sądzie sprawiedliwości, zbulwersował indyjską opinię publiczną, coraz bardziej wyczuloną na przypadki przemocy wobec kobiet.

To zresztą kolejny przypadek, gdy sprawcy używają ognia, by uniemożliwić ofierze gwałtu, dochodzenie sprawiedliwości. W piątek w Hajdarabadzie, stolicy stanu Andhra Pradeś w środkowo-południowych Indiach, policja zastrzeliła czterech mężczyzn podejrzanych o zgwałcenie i zabicie w zeszłym tygodniu 27-letniej kobiety. Podejrzani zostali zatrzymani przez policję i w piątek rano doprowadzeni na miejsce zbrodni w celu przeprowadzenia wizji lokalnej. Mężczyźni zostali zastrzeleni, gdy próbowali odebrać broń funkcjonariuszom i uciec - informował portal BBC News.

Zwęglone szczątki zamordowanej kobiety zostały znalezione 28 listopada. Odkrycie wywołało oburzenie opinii publicznej w Indiach, a także protesty przeciwko bezczynności policji.

Indyjski kodeks karny zaostrzono w 2013 roku, po wielomiesięcznych protestach ulicznych wywołanych przez bestialski gwałt na studentce fizjoterapii w grudniu 2012 roku. Protestujący domagali się m.in. zmian w prawie i w podejściu policji do ścigania przestępstw na tle seksualnym. Nowe przepisy nakładają karę minimum 20 lat więzienia i maksymalnie dożywocia lub śmierci przy gwałtach zbiorowych oraz za gwałt, którego skutkiem był zgon ofiary lub jej stan wegetatywny.

W Delhi liczba zgłoszonych gwałtów wzrosła trzykrotnie w porównaniu z 2012 rokiem. Zdaniem policji kobiety częściej zgłaszają gwałty dzięki zmianom przepisów, protestom i kampanii medialnej w przełomowym 2012 roku.

Jednak w Narodowym Badaniu Zdrowia Rodziny, przeprowadzonym na zlecenie rządu na przełomie 2015 i 2016 roku, szacuje się, że 99,1 proc. napaści seksualnych w Indiach wciąż nie jest zgłaszanych. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl