Pierwszy Rafale trafił do Kataru

/ flickr.com

  

Katarskie Siły Powietrzne otrzymały w tym tygodniu od francuskiego koncernu Dassault Aviation pierwszy z 36 myśliwców wielozadaniowych Dassault Rafale.

Ceremonia przekazania myśliwca wielozadaniowego odbyła się w środę w zakładach Merignac pod Bordeaux. W uroczystości tej wzięli udział prezes Dassault Aviation Eric Trappier oraz dowódca Sił Powietrznych Kataru generał Mubarak Al Khayareen oraz szef resortu obrony Kataru dr Khalid bin Mohamed Al Attiyah. Kontrakt wart ponad 6 mld euro na zakup 24 myśliwców Dassault Rafale z opcją zakupu dodatkowych 12 egzemplarzy zawarto w maju 2015 roku. Umowa obejmowała również dostawę pocisków rakietowych koncernu MBDA oraz przeszkolenie pilotów oraz mechaników. Z opcji nabycia dodatkowych 12 egzemplarzy (o wartości 1.1 mld euro) skorzystano w grudniu 2017 roku.

Dassault Rafale to dwusilnikowy samolot myśliwski o maksymalnym zasięgu 3 700 km, który jest w stanie operować na pułapie powyżej 15 km i osiąga prędkość maksymalną w granicach 1900 km/h. Myśliwiec wyposażony jest w działko GIAT 30 oraz w 14 węzłów uzbrojenia, pod które może podczepić bomby i pociski o wadze do 9,5 tony.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sprawa głośnego zabójstwa. Podejrzewany mąż nie chce ekstradycji

/ geralt

  

Czesław K. odwołał się do brytyjskiego sądu najwyższego od decyzji o ekstradycji, którą wydał w Londynie sąd pierwszej instancji. Informacje te potwierdził obrońca mężczyzny w Polsce mec. Dawid Gąsawski.

Według doniesień medialnych Czesław K. może być podejrzewany o zabójstwo żony Grażyny Kuliszewskiej, której ciało w lutym wyłowiono z rzeki Uszwicy (Małopolskie).

Tarnowska prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie nie potwierdza tej informacji i ze względu na dobro postępowania nie ujawnia jego szczegółów, w tym wyników sekcji zwłok kobiety.

W poniedziałek tydzień temu sąd w Londynie (Westminster Magistrates’ Court) zdecydował o ekstradycji Czesława K. Mężczyzna wspólnie z brytyjskimi prawnikami przygotował odwołanie od tego orzeczenia. Zdaniem polskiego obrońcy K., mec. Dawida Gąsawskiego, oczekiwanie na rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego jest kwestią prawdopodobnie kilku miesięcy.

Czesław K. pozostaje w londyńskim areszcie Her Majesty's Prison Wandsworth od lipca ub. r., kiedy to został zatrzymany przez brytyjski wymiar sprawiedliwości na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA). Nakaz taki wydał Sąd Okręgowy w Tarnowie na wniosek Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.

34-letna Grażyna Kuliszewska zaginęła w nocy z 3 na 4 stycznia 2019 r. Jej ciało odnaleziono 28 lutego. O tajemniczym zniknięciu 34-latki informowały wówczas portale Onet i Fakt24.

Pochodząca z Borzęcina koło Brzeska kobieta wraz ze swoim mężem pracowała w Wielkiej Brytanii. Ich pięcioletnim synem obecnie zajmuje się rodzina.

Z relacji mediów i świadków wynika, że Bożego Narodzenia w 2018 r. Kuliszewska nie spędziła z rodziną – została w Londynie - a mąż i syn wrócili do Polski. 3 stycznia również i ona przyleciała do kraju. Zdążyła z mężem Czesławem odwiedzić notariusza – zamierzali podpisać umowę, zgodnie z którą dom 34-latki w Polsce przechodzi na Czesława.

Kuliszewska miała przepisać mężowi nieruchomość za 15 tys. funtów (ok. 70 tys. zł). Do podpisania umowy jednak nie doszło, ponieważ brakowało stosownych dokumentów.

Portale podały wtedy, że pieniądze, które Czesław miał przekazać żonie, zniknęły. 4 stycznia kobieta planowała wrócić do Londynu, na lotnisko do Krakowa jednak nie dotarła.

Jej ciało, po prawie dwumiesięcznych poszukiwaniach, wyłowiono 28 lutego z rzeki Uszwicy niedaleko Borzęcina.

Zgodnie z relacją męża, wieczorem 3 stycznia ubiegłego roku jego żona była podenerwowana. Poszli spać we trójkę: on, żona i syn. Kiedy mężczyzna obudził się rano, 34-latki nie było. Miała zostawić mu wiadomość, że zobaczą się w Londynie. Pojechał tam, ale nie zastał kobiety. Zawiadomił o tym bliskich i policję.

Według siostry Grażyny, małżonkowie planowali rozwód, choć mąż twierdził, że nie miał informacji o takich planach. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że w Londynie Kuliszewska miała mieć romans z Kurdem o imieniu Sardar. Gdy ten dowiedział się o zaginięciu kobiety, zamieścił na Facebooku ogłoszenie o nagrodzie w wysokości 100 tys. zł za informacje o zaginionej. Sardar twierdził, że widział dokumenty rozwodowe przygotowane przez kobietę.

W lipcu 2019 r. brytyjska policja zatrzymała Czesława K. na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wydanego przez Prokuraturę Okręgową w Tarnowie, prowadzącą śledztwo w ramach sprawy zaginięcia i śmierci Kuliszewskiej. Mężczyzna wciąż przebywa w brytyjskim areszcie. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts