Bernard Ładysz o swojej karierze: dziś zastanawiam się, po co to wszystko było? WYWIAD

Bernard Ładysz / fot. Aleksander-Ladysz - Praca własna/creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

Występy na najważniejszych scenach, tytuł jednego z najlepszych basów świata i barwna, pełna tyleż dramatycznych, co pięknych wspomnień przeszłość. To wszystko w oczach 97-letniego śpiewaka operowego Bernarda Ładysza blednie przy tęsknocie za rodzinnym miastem - Wilnem.

Był Pan nazywany „jednym z najlepszych basów świata”. Co Pan czuł, gdy słyszał Pan takie określenia?

Nic nie czułem, po prostu śpiewałem - mówiąc dosadniej - wykonywałem robotę. Trzeba było śpiewać, to się śpiewało.

Nie jest Pan w tej chwili zbyt skromy?

To nie skromność, to dystans. W moim wieku na pewne rzeczy, w tym na sukcesy, patrzy się trochę inaczej. Dziś, siedzę i zastanawiam się: po co to wszystko było?

Jak to po co! Setki zagranych ról, brawurowe występy na najważniejszych scenach świata, a nawet wkład w polską kinematografię. To robi wrażenie!

Dziś inaczej to odbieram.

A jaki moment w pana karierze był dla Pana najbardziej poruszający?

Trudno powiedzieć, na pewno było wiele takich momentów. W pamięć zapadł mi jeden z występów w Australii, w Sydney Opera House. Scena w tak bliskim sąsiedztwie wody zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Ale takich pięknych momentów było znacznie więcej, choć teraz coraz mniej z nich pamiętam…

Zdobył Pan wiele nagród i odznaczeń - wśród nich m.in. Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, Złoty Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis i Złotego Fryderyka. Czy jest jakiś laur, który ma dla Pana szczególne znaczenie?

Cieszę się z nich wszystkich, trzymam ładnie wyeksponowane w kredensie. Wiadomo, że jedne zostały przyznane szczerze, inne „bo tak wypadało” (śmiech). Ale każda z nich na swój sposób jest dla mnie wartościowa.

Jakie jest Pana najpiękniejsze wspomnienie związane z Wilnem?

Och, to stanowczo zbyt trudne pytanie! To jest dla mnie miasto „jedyne na świecie”. Chociaż zwiedziłem wszystkie kontynenty, to Wilno jest tym miejscem, do którego zawsze wracam sercem. Trudno mi przywołać konkretne wspomnienia, bo po pierwsze jest ich mnóstwo, a i pamięć nie ta… Ale nie da się opisać słowami sentymentu, z jakim o nim myślę.

A kiedy ostatni raz Pan tu był?

Ojej, bardzo dawno. Może dziesięć lat temu, może nawet więcej. Wiele bym dał, by jeszcze raz do Wilna wrócić.

Rozumiem, że tym, co Pana powstrzymuje, jest sędziwy już wiek i problemy ze zdrowiem. Gdyby jednak mógł Pan dziś przyjechać do Wilna, w które miejsce udałby się Pan najpierw?

Niestety, ledwo mówię, ledwo chodzę. Rozmowa z panią to już dla mnie wyczyn (śmiech). Ale gdybym jakimś cudem mógł znaleźć się w Wilnie, pierwszym miejscem, do którego bym poszedł jest mój rodzinny dom. Bardzo chciałabym zobaczyć chociaż dawno niewidziane podwórko… Zostawiłem tam masę wspomnień. Tutaj, w Warszawie, mimo tylu spędzonych tu lat, nadal czuję się obco.

A czego by Pan życzył w takim razie mieszkańcom Wilna, Polakom, którzy dziś tu żyją?

Wilniakom życzę po prostu, żeby byli Wilniakami! Bo to jedna z lepszych rzeczy, jakie w życiu mogą się przydarzyć.

Z Bernardem Ładyszem rozmawiała Magdalena Fijołek.

 
Bernard Ładysz (ur. 24 lipca 1922 r. w Wilnie)
Śpiewak operowy (bas-baryton), aktor i żołnierz. Uczestniczył w akcji "Burza" aresztowany przez NKWD, w latach 1944-1946 zesłany wgłąb Rosji, do Kaługi. Jako artysta odnosił sukcesy na wszystkich kontynentach, został okrzyknięty jednym z najlepszych basów świata i występował u boku m.in. Marii Callas. Ma na koncie również role w filmach - m.in. w "Znachorze" Jerzego Hoffmana i "Ziemi Obiecanej" Andrzeja Wajdy. Mieszka w Warszawie z żoną Leokadią Rymkiewicz-Ładysz.

Wywiad z Bernardem Ładyszem ukazał się w "Kurierze Wileńskim Magazynie" z 2 lutego 2019 r. Publikujemy go dzięki uprzejmości magazynu.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Kurier Wileński Magazyn
Tagi

Wczytuję komentarze...

Wiarygodność przede wszystkim. Premier rozlicza się z piątki Morawieckiego. „To nowa jakość, którą wprowadziliśmy do polityki”

Mateusz Morawiecki / twitter.com/PremierRP

  

Polska musi być wszystkich Polaków, to jest motto i motor działania, do tego dążymy, to chcemy osiągnąć, żeby wszyscy Polacy czerpali owoce wzrostu z rozwoju gospodarczego - powiedział dziś premier Mateusz Morawiecki.

Dziś, w 300 dni od zaprezentowania programu tzw. piątki Morawieckiego, szef rządu odwiedzi trzy województwa - mazowieckie, świętokrzyskie i małopolskie. Premier mówił na brefingu prasowym, że jego spotkania mają posłużyć przedstawieniu Polakom "sprawozdania" z wykonanych prac.

"Mi o wiele większą przyjemność sprawia przedstawienie tego, co zrobiliśmy, niż mówienie tego, co obiecujemy na przyszłość"

- podkreślił.

"Wiarygodność jest podstawą polityki. To nowa jakość, którą wprowadziliśmy do polityki, rzetelność, skuteczność, konsekwencja. A więc rozliczmy się z tej piątki, piątki Morawieckiego" - dodał.

Premier wyliczał projekty rządowe składające się na tzw. piątkę Morawieckiego.

"Po pierwsze mały ZUS już został wdrożony od 1 stycznia tego roku, zgodnie z obietnicą. Już ponad 130 tys. małych firm korzysta z małego ZUS-u. Jest to korzyść sięgająca co najmniej kilku miliardów złotych w najbliższych 10 latach, w najbliższych latach możemy dojść powyżej 1 mld rocznie"

- mówił Morawiecki.

Inną zrealizowaną obietnicą - jak mówił szef rządu - było obniżenie CIT dla małych i średnich firm do 9 proc. Zaznaczył, że korzysta z niego od 1 stycznia br. 450 tys. przedsiębiorców.

Kolejnymi programami, o których mówił są: wyprawka w wysokości 300 zł dla uczniów oraz Fundusz Dróg Samorządowych.

Ostatnią częścią tzw. piątki Morawieckiego jest program Dostępność Plus.

"W lipcu zeszłego roku przyjęliśmy program rządowy i pełną parą ten program jest realizowany i będzie realizowany w najbliższych kilku latach"

- mówił premier.

"Polska musi być wszystkich Polaków, to jest motto i motor działania, do tego dążymy, to chcemy osiągnąć, żeby wszyscy Polacy czerpali owoce wzrostu z rozwoju gospodarczego. I ta +piątka+ przybliża nas do tego, cieszę się, że to potwierdza naszą skuteczność i naszą wiarygodność"

- powiedział premier.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl