Słowacki Urząd Zdrowia Publicznego: nikt nie zachorował po spożyciu mięsa z Polski

/ pixabay.com/CC0/tomwieden

  

Szef słowackiego Urzędu Zdrowia Publicznego (UVZ) Jan Mikas powiedział dzisiaj na nadzwyczajnym posiedzeniu parlamentarnej komisji zdrowia, że nie stwierdzono zachorowań, które wynikałyby ze spożycia mięsa z Polski.

226 kg mięsa z Polski, uznanego za podejrzane, trafiło do restauracji i stołówek na Słowacji.

- Stwierdziliśmy, że mniej więcej całe mięso zostało skonsumowane. Kiedy sprawdzaliśmy, czy w społeczeństwie pojawiły się jakieś problemy zdrowotne, to stwierdziliśmy, że w związku z tym nie zgłoszono żadnych zachorowań

 - powiedział Mikas w parlamencie. Sprecyzował, że z 226 kg mięsa pochodzącego z ubojni z Ostrowi Mazowieckiej 42 kg trafiły do jednej ze stołówek szkolnych.

Szef UVZ poinformował też, że kontrolując dokumentację w siedmiu innych stołówkach szkolnych i przedszkolnych stwierdzono, że rzeczywistym krajem pochodzenia serwowanego tam mięsa była Słowacja. Kontrole kolejnych 12 miejsc zbiorowego żywienia nie potwierdziły jednoznacznie, czy mięso pochodziło z zakładów, gdzie pozyskiwano je z padłych i chorych zwierząt, ale ustalono, że pochodziło z Polski.

Według Mikasa w całym kraju trwają kontrole mające na celu udokumentowanie pochodzenia 172,5 kg wołowiny z Polski, która miała trafić na Słowację.

Jedna z opozycyjnych posłanek Anna Zemanova uznała podczas posiedzenia komisji zdrowia, że dobrą wiadomością jest fakt, że nikt nie zachorował po spożyciu mięsa z Polski.

- Cały czas nie mam odpowiedzi na pytanie, czy nie powinien zostać wstrzymany import wołowego mięsa z Polski. Sądzę, że tak powinno się stać, ponieważ nie wiadomo, czy te przestępcze działania dotyczyły tylko jednej rzeźni w Polsce. Mówiono przecież, że mogło do nich dojść także w innych rzeźniach. Taki zdecydowany krok z naszej strony zmusiłby polskich kolegów do konsekwentnego wyjaśnienia przypadku

 – mówiła posłanka partii Wolność i Solidarność (SaS).

31 stycznia premier Peter Pellegrini, w związku z informacjami o podejrzanym mięsie z Polski, które miało trafić m.in. do słowackich szkół, wezwał do kupowania mięsa pochodzącego wyłącznie od krajowych hodowców. Ten apel powtórzyła dzień później minister rolnictwa Gabriela Mateczna i szkolnictwa Martina Lubova. Wzywały, aby nie lekceważyć zdrowia dzieci.

Przed dwoma tygodniami telewizja TVN24 wyemitowała reportaż o nielegalnym uboju krów, który odbywał się w nocy bez nadzoru weterynaryjnego w rzeźni w powiecie Ostrów Mazowiecka. Po reportażu Główny Inspektorat Weterynarii cofnął zgodę na prowadzenie działalności rzeźni.

1 lutego rzeczniczka KE Anca Paduraru poinformowała, że mięso z nielegalnego uboju krów w rzeźni w Polsce trafiło do 14 krajów Unii Europejskiej, w tym na Słowację.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Złote myśli Gersdorf: „Władza robi wszystko żeby zohydzić sędziów”. Ona tak serio?

Małgorzata Gersdorf / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Małgorzata Gersdorf pojawiła się na antenie TVN24 i w zasadzie już na „dzień dobry” zażądała dymisji ministra Zbigniewa Ziobro. I prezes Sądu Najwyższego odnosząc się do doniesień portalu Onet.pl przekonywała, że jest to przejaw „walki urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości z sędziami”. Podobnych „złotych myśli” w całym programie było jednak znacznie więcej.

Nie jest to walka sędziów z sędziami, tylko to jest walka urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości z wybranymi sędziami, którzy wypowiadają się nie po myśli władzy
- oznajmiła Gersdorf.

Następnie Małgorzata Gersdort przekonywała, że osoby, które brały udział w procederze hejtowania sędziów były awansowane przez wiceministra Łukasza Piebiaka.

Patrzę na to jak na jakąś ośmiornicę, która zaczyna zataczać coraz większe kręgi w wymiarze sprawiedliwość. Władza robi wszystko żeby zohydzić sędziów. To jest działanie przeciwko państwu, ponieważ zniszczenie sądów to jest zniszczenie państwa.
- oświadczyła Gersdorf.

To z kolei doprowadziło I prezes Sądu Najwyższego do jednego wniosku, który na antenie TVN24 powtarzała kilkakrotnie – żądanie dymisji ministra Ziobro.

Za dużo osób powiązanych z resortem sprawiedliwości jest wymienianych jako sprawcy i organizatorzy tych hejtów. Moim zdaniem minister Ziobro powinien podać się do dymisji nie tylko z tego powodu. Także ze względu na to, że w więzieniach doszło do samobójstw. Osadzeni nie zostali dopilnowani.
- stwierdziła Gersdorf.

Prezes Gersdorf wyraziła przy tym wątpliwość, że sprawa prób dyskredytacji sędziów zostanie szybko wyjaśniona.

Trudno wierzyć, że zostanie to szybko wyjaśnione, ponieważ pan minister Ziobro jest jednocześnie prokuratorem generalnym i ma bardzo duży wpływ na prokuraturę.
- zaznaczyła.

I znów wrócił wątek szefa resortu sprawiedliwości:

Ja gdybym była na miejscu ministra Ziobry, na pewno podałabym się do dymisji.
- zapewniała Gersdorf.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP, TVN24

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl