Komentując w Radiowej Jedynce sprawę nielegalnego uboju krów, Ardanowski podkreślił, że "to nie były chore krowy, to było zdrowe mięso od zdrowych zwierząt, które miały kontuzję". Ocenił, że "fala hejtu, niechęci do polskiej żywności szaleje".

Już się nie mówi tylko o wołowinie, ale generalnie o mięsie z Polski, o mięsie z polskich ubojni, (...) a szerzej o polskiej żywności. To jest bardzo, bardzo niebezpieczne

- powiedział.

Minister dodał, że oczekuje w tej sprawie zaangażowania organizacji rolniczych.

Wczoraj dostałem informację, bardzo pozytywną, że Grupa Wyszehradzka izb rolniczych - byli tam przedstawiciele z Polski, prezes (Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktor) Szmulewicz, poinformowali, że rolnicy z tych czterech krajów Unii w ramach grupy przyjęli wspólne stanowisko, w którym bronią wizerunku polskiej żywności

- powiedział.

Była wpadka, coś złego się wydarzyło, tego nikt nie tuszuje. Chcemy, żeby to zostało wyjaśnione do końca, natomiast rolnicy ze Słowacji, z Czech, Węgier, mówią: my się z wami solidaryzujemy i nie będziemy dolewali oliwy do ognia i w czambuł krytykowali polskiej żywności, bo jesteśmy przekonani, że ona jest dobrej, odpowiedniej jakości

 - dodał.