Niesiołowski skomentował „seksaferę”. Wpadł w furię już po jednym pytaniu!

Stefan Niesiołowski, który do tej pory nie był zbyt rozmowny w sprawie seksafery ze swoim udziałem, w końcu przerwał milczenie. Tłumaczenia posła są jednak co najmniej kuriozalne. Jego zdaniem cała sprawa jest... spreparowana przez CBA i prokuraturę. Na pytanie "Super Expressu" o to, czy korzystał z usług prostytutek, polityk mocno się oburzył.

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

W czwartek Prokuratura Krajowa poinformowała, że prokurator zamierza postawić posłowi PSL-UED Stefanowi Niesiołowskiemu zarzuty popełnienia przestępstwa o charakterze korupcyjnym. Według prokuratury, materiał dowodowy "wskazuje na to, że Stefan Niesiołowski w związku ze sprawowaną funkcją posła w okresie od stycznia 2013 r. do końca 2015 r. wielokrotnie przyjmował korzyści osobiste w postaci usług seksualnych, w zamian za działania na rzecz spółek należących do zaprzyjaźnionych z nim biznesmenów".

Polityk do tej pory niechętnie komentował sprawę, ale w końcu przerwał milczenie w rozmowie z "Super Expressem".

To, co robi CBA i prokuratura… Czegoś tak podłego... Opluwanie mnie, to niszczenie mojej rodziny! Wyjątkowa nikczemność. W innych sprawach prokuratura mówi o tajemnicach w śledztwie. A tutaj w moim przypadku nie ma tajemnicy śledztwa?! 

- ocenił.

Zapytany wprost o to, czy korzystał z usług prostytutek, Niesiołowski się oburzył.

To jest podłość. Co to w ogóle jest za pytanie! To wymaga jakiejś rozmowy, uzasadnienia. Nie będę tą drogą dyskutował z CBA i prokuraturą. Oni to spreparowali

- powiedział.

 

 



Źródło: se.pl, niezalezna.pl

 

#CBA #seksafera #Stefan Niesiołowski

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo