Milionowy dług "na gapę". Dlaczego nie płacimy za bilety komunikacji miejskiej?

Zdjęcie ilustracyjne / By Tomasz Sienicki [user: tsca, mail: tomasz.sienicki at gmail.com] - Photograph by Tomasz Sienicki (Own work), CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=22533614

  

Gapowicze stanowią około 18 proc. pasażerów transportu publicznego, a ich dług wynosi już 399 mln zł – wynika z opublikowanych dziś danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Na początku lutego liczba biletowych dłużników przekroczyła 311 tys. i jest o ponad 24 tys. większa niż rok wcześniej.

Największą kwotę do spłacenia mają gapowicze z województwa śląskiego (prawie 114 mln zł) oraz z Wielkopolski (ponad 112,6 mln zł). Tam też jest najwyższa średnia wysokość zadłużenia przypadająca na jednego gapowicza. Wynosi ona odpowiednio; ok. 1,6 zł (śląskie) i ponad 2,2 tys. zł (wielkopolskie). Na kolejnych miejscach - jak czytamy w raporcie - znajdują się pasażerowie z województwa łódzkiego: ok. 1,8 tys. zł i kujawsko-pomorskiego: ok. 1,1 tys. zł. Średnia wysokość mandatowych zadłużeń przypadająca na gapowicza w innych częściach Polski nie przekracza tysiąca zł.

Jak podano, "na gapę" jeżdżą najczęściej pasażerowie między 26. a 35. rokiem życia. Zwykle są to osoby bez wyższego wykształcenia, bezrobotne lub zatrudnione na umowę o dzieło czy zlecenie. Aż 66 proc. z nich stanowią mężczyźni. Kobiety - jak wynika z raportu - dużo rzadziej decydują się na podjęcie ryzyka związanego z przejazdem bez ważnego biletu (ok. 34 proc.). Najbardziej zadłużona "gapowiczka" ma do spłacania ponad 70 tys. zł. Rekordzistą - jak podkreślono w raporcie - jest mężczyzna z województwa zachodniopomorskiego, wysokość jego długu z tytułu nieopłaconych biletów za przejazdy to ponad 312 tys. zł.

Jedna trzecia gapowiczów uważa, że jazda bez biletu jest sposobem na oszczędzanie pieniędzy. Na łut szczęścia pozwalający na uniknięcie kontroli liczy 36 proc., natomiast ponad połowa badanych broni się, że opłaty za przejazdy są za wysokie.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zmarł jeden z najbogatszych ludzi na świecie

David Koch / youtube.com/printscreen

  

W wieku 79 lat zmarł w Nowym Jorku na raka prostaty David Koch - jeden z najbogatszych ludzi świata, filantrop, mecenas instytucji medycznych i kulturalnych oraz sponsor polityków Partii Republikańskiej w USA. O śmierci poinformował jego starszy brat Charles Koch.

David Koch był jednym z głównych udziałowców i wiceprezesem firmy Koch Industries, która ma siedzibę w Wichita w stanie Kansas i zajmuje się m.in. rafinacją ropy naftowej. W czasie swojej działalności biznesowej na rożne cele przekazał w sumie ponad miliard dolarów, z czego setki milionów przeznaczył na szpitale i muzea.

Koch Industries prowadził wspólnie ze starszym bratem Charlesem, który jest prezesem firmy. Ich konglomerat obejmował swoją działalnością także inne sektory m.in. chemiczny, energetyczny, produkcji asfaltu, gazu ziemnego, nawozów sztucznych, środków spożywczych i tworzyw sztucznych.

Z powodu problemów ze zdrowiem w 2018 roku David Koch wycofał się z działalności biznesowej i politycznej. Wcześniej przez wiele lat finansował wiele przedsięwzięć Republikanów, chociaż nigdy nie był zwolennikiem obecnego prezydenta USA Donalda Trumpa. Krytykował go za protekcjonizm w polityce handlowej oraz konflikty z największymi partnerami handlowymi, m.in. z Chinami.

Według Bloomberg Billionaires Index David Koch zajmował siódme miejsce na liście najbogatszych ludzi świata. Był synem Freda Kocha, założyciela Koch Industries, który najpierw budował przedsiębiorstwa gazowe w rządzonym przez Józefa Stalina Związku Radzieckim, a następnie stał się zagorzałym antykomunistą.

W 1991 roku David Koch przeżył wypadek lotniczy w Los Angeles. Był na pokładzie jednego z dwóch samolotów, które zderzyły się na pasie startowym lotniska, w wyniku czego zginęły 34 osoby.

"Czułem, że dobry Pan oszczędził mi życie w jakimś celu. Od tego czasu jestem zajęty robieniem wszystkich dobrych rzeczy, o których mogę pomyśleć"

- mówił w jednym z wywiadów w 2010 roku.

Był trzykrotnie żonaty, miał troje dzieci. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl