Kujda dla niezalezna.pl o rozmowie z Birgfellnerem. "Nie akceptuję takich zachowań"

Kazimierz Kujda, prezes NFOŚiGW / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

- Gdy pan Birgfellner zaproponował mi jakieś korzyści, poczułem się bardzo niezręcznie. Nie ukrywam, że po tych słowach chciałem się pozbyć tego człowieka jak najszybciej - mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl Kazimierz Kujda, prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Nie wykluczył, że skieruje w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Dzisiaj "Gazeta Wyborcza" opublikowała kolejną porcję stenogramów z tzw. "taśm Kaczyńskiego" i wbrew zapowiadanym sensacjom, znów znalazł się w nich dowód na uczciwość postępowania ludzi w otoczeniu prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o pewną rozmowę nagraną w czerwcu 2018 r. 

"Austriak Gerald Birgfellner spotkał się z Kazimierzem Kujdą, szefem NFOŚiGW i jednym z najbliższych doradców prezesa PiS w sprawach biznesowych"

- podaje "Wyborcza".

Dziennik drukuje długi stenogram rozmów Kujdy (na zdjęciu) i Birgfellnera. Jest w nim fragment, który - nie wiedzieć czemu - nie przyciągnął uwagi redaktorów "Wyborczej". Dlaczego? Bo ze stenogramu jasno wynika, że Austriak próbował oferować korzyści współpracownikowi Jarosława Kaczyńskiego, a ten - grzecznie, acz stanowczo - odmówił.

Udało nam się w tej sprawie uzyskać komentarz Kazimierza Kujdy, prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

- Gdy pan Birgfellner zaproponował mi jakieś korzyści, poczułem się bardzo niezręcznie. Nie ukrywam, że po tych słowach chciałem się pozbyć tego człowieka jak najszybciej. Dlatego stanowczo mu odmówiłem i dałem do zrozumienia, że nie akceptuję takich zachowań. Przyznam, że po raz pierwszy mi ktoś coś takiego proponował. Nie wykluczam, że skieruję w tej sprawie doniesienie do prokuratury

 - mówi portalowi niezalezna.pl Kazimierz Kujda.

Na pytanie, czy Birgfellner podczas rozmowy wyjął jakąś kopertę lub gotówkę, Kujda zaprzeczył.

Taśmy „Wyborczej” miały uderzyć w prezesa PiS. A co wyszło? Ważny pewien „szczegół”


Taśmy „Wyborczej” miały uderzyć w prezesa PiS. A co wyszło? Ważny pewien „szczegół”

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brytyjczycy nie chcą oddać wysp

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere/CC0 Public Domain

  

Wielka Brytania nie zwróciła Mauritiusowi spornego archipelagu Czagos na Oceanie Indyjskim, mimo że dzisiaj upłynął termin, który Londynowi wyznaczyło Zgromadzenie Ogólne ONZ. Na największej z wysp - Diego Garcia - mieści się amerykańska baza wojskowa.

"Wielka Brytania nie ma wątpliwości co do naszej suwerenności nad Brytyjskim Terytorium Oceanu Indyjskiego (BTOI), które znajduje się pod ciągłą brytyjską suwerennością od 1814 roku. Mauritius nigdy nie sprawował suwerenności nad BTOI, a Wielka Brytania nie uznaje jego roszczeń"

- napisało w wydanym dzisiaj oświadczeniu brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych.

Leżące ok. 500 km na południe od Malediwów wyspy Czagos oddzielono od Mauritiusu w 1965 r., gdy był on brytyjską kolonią i wraz z trzema wyspami oddzielonymi od Seszeli weszły w skład utworzonego przez Londyn Brytyjskiego Terytorium Oceanu Indyjskiego. Wielka Brytania zapłaciła Mauritiusowi za Czagos 3 mln ówczesnych funtów, ale władze tego kraju twierdzą, że zgoda na sprzedaż wysp była warunkiem przyznania Mauritiusowi niepodległości, co nastąpiło w 1968 r.

W lutym tego roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że wyspy Czagos zostały oddzielone od Mauritiusu w sposób bezprawny, w związku z czym Wielka Brytania powinna zakończyć administrowanie nimi tak szybko, jak to możliwe.

W efekcie w maju Zgromadzenie Ogólne ONZ zdecydowaną większością głosów - 116 za, pięć przeciw i 55 wstrzymujących się - przyjęło rezolucję, która stwierdza, że dekolonizacja Mauritiusu "nie została przeprowadzona w sposób zgodny z prawem do samostanowienia" i w związku z tym "dalsza administrowanie (przez Wielką Brytanię) stanowi czyn bezprawny".

Rezolucja wezwała Wielką Brytanię, by w ciągu sześciu miesięcy - czyli do 22 listopada - zwróciła archipelag. Rezolucja nie przewiduje jednak żadnych sankcji za jej niewypełnienie.

W maju, gdy przyjmowano rezolucję, brytyjski MSZ oświadczył, że wprawdzie nie uznaje roszczeń Mauritiusu, ale zgodnie z wcześniej złożonymi zobowiązaniami przekaże mu wyspy, jak tylko nie będą potrzebne dla celów obronnych. Ale od 1973 r. na największej z nich - Diego Garcia - znajduje się amerykańska baza wojskowa. M.in. z niej amerykańskie samoloty startowały, aby dokonywać bombardowań Afganistanu i Iraku w czasie wojen w tych krajach. Tam też ponoć mieściło się jedno z tajnych więzień CIA, w których w sposób pozaproceduralny przesłuchiwano podejrzanych o terroryzm. Trzy lata temu Wielka Brytania i USA po raz kolejny przedłużyły umowę o dzierżawie terenu pod bazę - do roku 2036.

Na dodatek w celu budowy bazy Wielka Brytania w latach 1968-73 przesiedliła całą ludność Diego Garcii (to jedyna zamieszkana wyspa z archipelagu) - w sumie ponad tysiąc osób - na Mauritius i Seszele, gdzie byli dyskryminowani i żyli w biedzie. Wielka Brytania po latach kilkakrotnie przepraszała za przymusowe przesiedlenia.

Premier Mauritiusu Pravind Jugnauth oświadczył w piątek, że wobec upływu wyznaczonego przez ONZ terminu, obecność brytyjska na Czagos jest teraz nielegalną okupacją.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl