Europejskie Centrum Solidarności politycznym narzędziem opozycji? Minister nie ma złudzeń

Po decyzji resortu kultury o powrocie w 2019 r. do podstawowej kwoty dotacji dla Europejskiego Centrum Solidarności, rozpętała się prawdziwa histeria. Z inspiracji rady ECS rozpoczęto zbiórkę datków na jego działalność, odrzucając jednocześnie kompromisowe propozycje Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - "Problemem Europejskiego Centrum Solidarności jest to, że nie wszyscy Polacy czują się w tej instytucji współgospodarzami, a Solidarność była wspólna - powiedział wicepremier Piotr Gliński, komentując zamieszanie wokół finansowania ESC.

Spotkanie z Adamem Michnikiem w ramach projektu "Wyborcza na zywo" w Europejskim Centrum Solidarnoscin/Adam Michnik
Fot Fotomag/Gazeta Polska

Odnosząc się do kwoty dotacji dla ECS, minister zauważył, że dotacji nie cofnięto, a powrócono do kwoty bazowej zapisanej w umowie.

"Zgodnie z prawem i z powodu tego, że głównym decydentem w ECS jest miasto Gdańsk (a zatem powinno też w największym stopniu finansować budżet instytucji) oraz z powodu wykorzystywania tej instytucji - wbrew jej statutowi - przez opozycję do celów politycznych. Problemem tej instytucji jest to, że - mówiąc nieco eufemistycznie - nie wszyscy Polacy czują się w niej współgospodarzami. A Solidarność była wspólna"

- powiedział Gliński.

W wywiadzie wicepremier został też zapytany swoją niedawną rozmowę w radiu RMF, gdy nie chciał odpowiedzieć na pytanie o finansowanie Europejskiego Centrum Solidarności i wyszedł ze studia.

"Ja wiem, że zrywając wywiad, popełniłem błąd polityczny, wizerunkowy, ale mam to w nosie, bo ważniejsze są inne wartości: szacunek dla tragicznej śmierci, zaufanie między ludźmi... Bardzo rzadko to robię, ale tak umówiłem się z dziennikarzem, żeby pewnych spraw nie poruszać"

- podkreślił minister.

Gliński odniósł się również do krytyki pod adresem Telewizji Polskiej. Jego zdaniem "nagonka na Telewizję Polską jest trudna do zaakceptowania".

"Poprzednio wszystkie telewizje mówiły jednym głosem, teraz mamy pluralizm. Owszem, ze wszystkimi, nawet ostrymi, przejawami debaty publicznej, które mogą nam się nie podobać. Nie przyjmuję argumentu, że TVP wyróżnia się szczególnie na tle innych podmiotów"

- ocenił wicepremier.

Pytany o Piotra Rybaka, który był inicjatorem marszu narodowców w 74. rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz, Gliński podkreślił, że "Rybak nie pierwszy raz robi rzeczy nieakceptowalne".

Pytany, czy Rybak powinien trafić do aresztu, Gliński powiedział: "jeśli doszło i w tym przypadku do złamania prawa, a na to wygląda, tak sądzę". "I to z uwzględnieniem kary za recydywę" - dodał minister kultury.

 

 


Źródło: niezalezna.pl, pap

#Piotr Gliński #ECS #Europejskie Centrum Solidarności

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo