"Nasze sojusznicze siły zostały ostrzelane i skorzystały ze swojego niekwestionowalnego prawa do samoobrony. Trwa śledztwo, więc nie mogę mówić więcej na ten moment"

- oświadczył Ryan w niedzielę w telewizji Fox News.

Podkreślił też, że nie jest jasne ilu syryjskich wojskowych zginęło lub zostało rannych. Zapewnił, że pobliżu bombardowanego miejsca nie było amerykańskich oddziałów.

Syryjskie media państwowe informowały wcześniej, że amerykańskie myśliwce ostrzelały pozycje armii syryjskiej w pobliżu znajdującej się przy granicy z Irakiem ostatniej większej enklawy IS w Syrii. Według źródła agencji Reutera w ataku rannych zostało dwóch żołnierzy.

W okolicy miasta Abu Kamal nad Eufratem IS kontroluje wciąż kilka wiosek. Tereny te próbują odbić dowodzone przez Kurdów i sprzymierzone z USA Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF).

Amerykańska administracja rozpoczęła w grudniu 2018 roku - zgodnie z deklaracją prezydenta USA Donalda Trumpa - wycofywanie swoich oddziałów z Syrii. W opublikowanym w niedzielę wywiadzie dla telewizji CBS News przywódca USA stwierdził, że IS zostało "prawie znokautowane".