Mieszkający w Knurowie i pracujący w miejscowej Concordii szkoleniowiec, były trener Tomasza Adamka, ma za sobą pierwsze w nowej roli zgrupowanie w Zakopanem, na które zaprosił 12 pięściarzy.

„Sytuacja nie jest łatwa. Jeden z zawodników powiedział mi, że bardzo by chciał przyjechać, ale... nie ma zmiennika w pracy. Ot, życie

– dodał Przywara.

W nowej roli trener Przywara zadebiutuje podczas międzynarodowego turnieju w węgierskim Debreczynie, gdzie we wtorek wyjedzie z Krakowa siedmioosobowa kadra.

W związku z tym, że na obozach amatorów problemem często jest znalezienie odpowiednich sparingpartnerów, selekcjoner chce zapraszać do pomocy zawodników grup zawodowych. Jego zdaniem warte rozważenia jest też zbadanie możliwości powrotu do boksu amatorskiego pięściarzy, którzy wcześniej przeszli na profesjonalizm. Wszystko w celu realizacji celu nadrzędnego, jakim jest medal olimpijski.

„Czekamy na to już 'sto lat' . Nie wiem jeszcze dokładnie jak to jest z takim powrotem w przepisach, ale zawodowcy do startu są przecież gotowi. Trzeba byłoby tylko trochę zmienić trening”

– wyjaśnił.

Podkreślił, że w profesjonalnym boksie większy nacisk kładzie się na przygotowanie fizyczne.

„Tam można czasem przespać pierwsze trzy rundy i zacząć walczyć od czwartej. Na amatorskim ringu to oczywiście niemożliwe”

– stwierdził.

Podczas obozu w Zakopanem Przywara korzystał w sparingach z pomocy przebywających tam równolegle zawodników MMA.

„To byli fighterzy z wysokiej półki, bardzo nam pomogli”

– ocenił.

W planach na luty jest też turniej w Sofii, w marcu młodzi Polacy mają polecieć na mistrzostwa Europy do lat 22, których gospodarzem będzie rosyjski Władykaukaz, w czerwcu w białoruskim Mińsku bokserzy mają powalczyć w Igrzyskach Europejskich, mistrzostwa świata odbędą się we wrześniu w Soczi.