Prezes PZPN o problemach klubu z Krakowa. "Entuzjazm nie uratuje Wisły" - uważa Boniek

Zbigniew Boniek / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Akcja ratowania Wisły w pierwszym etapie się udała, ale problemy nie znikną, jeśli krakowianie nie znajdą nowego właściciela. Klub nie może działać bez lidera, który ma długofalową koncepcję, jak to dalej robić. Jestem pod wrażeniem wszystkich akcji solidarnościowych, ale to nie zapewni spokojnego bytu na przyszłość. Aby tak się stało, potrzebny jest nowy właściciel – mówi Zbigniew Boniek w rozmowie z Krzysztofem Oliwą, reporterem "Gazety Polskiej Codziennie".

Czy PZPN po zamieszaniu właścicielskim baczniej przygląda się temu, co się dzieje w Wiśle Kraków?
Kontrola PZPN nad Wisłą jest ciągle taka sama i wynika jasno z założeń podręcznika licencyjnego. W klubie miał się zmienić właściciel, a wtedy oczekujemy w ciągu trzech dni dokumentów, żeby wydać licencję na podmiot z nowym układem właścicielskim. Dobrze zrobiliśmy, że zawiesiliśmy Wisłę, bo to zaowocowało powszechną pomocą dla krakowskiego klubu z różnych stron ze strony ludzi znanych w piłce. Akcja ratowania Wisły w pierwszym etapie się udała, ale problemy nie znikną, jeśli krakowianie nie znajdą nowego właściciela. Klub nie może działać bez lidera, który ma długofalową koncepcję. Jestem pod wrażeniem wszystkich akcji solidarnościowych, ale to nie zapewni spokojnego bytu na przyszłość. Aby tak się stało, potrzebny jest nowy właściciel.

Kupi Pan karnet na Wisłę?
Nie, dlaczego?

To ma być jeden ze sposobów na ratowanie klubu.
Na początku sezonu kupiłem kilka karnetów na Widzew. Jestem z tym klubem emocjonalnie związany. Wiśle życzę dobrze, ale idąc tym tokiem myślenia, powinienem kupić też karnety na Legię, Lechię i inne kluby. Nawet duża sprzedaż abonamentów na mecze nie rozwiąże problemów Białej Gwiazdy.

Czy Wisła będzie w stanie uzyskać licencję na sezon 2019/2020 bez nowego właściciela?
Trudno mi powiedzieć, mamy określone procedury licencyjne. Sytuacja jest tutaj jasna i klarowna. Trzeba spełnić wymogi określone w podręczniku licencyjnym.

Na taryfę ulgową pod Wawelem nie mają co liczyć?
Wisłę będziemy traktowali tak samo jak każdy inny klub. Nie będzie pobłażania. W stosunku do Białej Gwiazdy działają takie same mechanizmy jak w u pozostałych drużyn.
Jakub Błaszczykowski wraca do naszej ligi. Pierwsze dwie kolejki Wisła rozegra jednak w poniedziałek. Czy to nie jest strzał w kolano dla Ekstraklasy?
Na pewno nie jest to najszczęśliwsze rozwiązanie, ale pytanie trzeba kierować do spółki, która zarządza rozgrywkami. Moje zdanie na ten temat jest powszechnie znane – w ogóle nie powinno się grać w poniedziałki. Komplikuje to sprawy wszystkim – trenerom, mediom, kibicom. Poniedziałkowy termin powinien wchodzić w grę tylko w wypadku występu którejś z naszych drużyn w czwartek w Lidze Europy na wyjeździe. Wtedy zespół miałby trzy dni na regenerację. Termin poniedziałek, godz. 18 to teraz takie piłkarskie wygnanie. Wiem, że są podpisane umowy ze stacjami telewizyjnymi, ale trzeba się zastanowić, czy w kolejnych sezonach będzie to miało sens.

Czy powrót Błaszczykowskiego będzie dużym wydarzeniem i impulsem dla całej ligi?
Życzę Kubie jak najlepiej, on chciałby jeszcze grać w poważną piłkę, wrócić do reprezentacji. Nie zapominajmy, że przez długi czas nie grał w swoim klubie, praktycznie dwa ostatnie lata miał stracone. Na pewno to, co robi dla Wisły, jest godne szacunku, ale na boisku nie będzie dla niego żadnej taryfy ulgowej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Politycy KO poszli na zakupy, aby pokazać paragony. I wpadli w pułapkę... Hitem "mortadela włoska"

zdjęcie ilustracyjne / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Politycy Koalicji Obywatelskiej ruszyli na zakupy i na Twitterze zaczęli chwalić się paragonami w ramach akcji "Stop drożyźnie". Nie wiem co chcieli osiągnąć, ale efekt pewnie ich zaskoczył. Bo internauci szybko wychwycili kilka absurdów.

Politycy Koalicji Obywatelskiej w ramach przedwyborczej kampanii ruszyli do sklepów, a następnie wrzucili na swoich profilach w mediach społecznościowych zdjęcia zakupionych towarów i - co najważniejsze - paragonów. Wszystko to w ramach akcji #StopDrożyźnie, która ma wykazać rzekomy wzrost cen artykułów spożywczych.

W akcji fotografowania paragonów nie obyło się jednak bez pewnych "kwiatków". Była minister edukacji narodowej, Krystyna Szumilas w sobotę poinformowała na Twitterze za "podstawowe zakupy" - i to "bez mięsa, napojów, pieczywa" - zapłaciła blisko 50 złotych.

Internauci szybko dostrzegli, że choć miało być "bez mięsa", to na jednym z paragonów wyraźnie widnieje pozycja "schab wiejski", a ten raczej do nabiału się nie zalicza. Na wpis jednego z internautów że "schab od dziś to nie mięso", posłanka wytłumaczyła, że "to schab pieczony, zamiast szynki do chleba", co niewątpliwie w istotny sposób zmieniło sprawę i schab stracił na "mięsności".

Pozostając w kręgu wyrobów mięsnych, internauci zwrócili uwagę na akcję paragonową w wykonaniu innej parlamentarzystki Koalicji Obywatelskiej, Anny Białkowskiej. Posłanka wrzuciła zdjęcie paragonu na kwotę nieco ponad 200 złotych, gdzie znalazła się między innymi kupowana niemal codziennie przez Polaków włoska mortadela za blisko 45 złotych za kilogram.

Co więcej, twitterowicze domagali się pokazania całego paragonu - za produkty widniejące na zamieszczonym przez posłankę zdjęciu cena wyniosła łącznie nieco ponad 100 złotych.

Paragonami na Twitterze pochwalili się również inni parlamentarzyści KO, m.in. Bogdan Klich czy Arkadiusz Myrcha, który odnosząc się do bliżej nieokreślonej przeszłości westchnął, że "niedawno za takie zakupy płacił 40 zł".

Internauci również wpisu Myrchy nie pozostawili bez komentarza.

Przypomniano też, że "niedawno" 50 złotych można było wykorzystać na zupełnie inne zakupy... 

Chodzi o sprawę kamienicy przy ul. Hożej 25a w Warszawie. 

"Antykwariusz Marek M. nabył roszczenia do połowy Hożej 25a za 500 zł od jednej ze spadkobierczyń dawnych właścicieli. W 2008 r. uzyskał od miasta prawa do tej nieruchomości, wraz z drugą 85-letnią spadkobierczynią, od której potem odkupił jej udział za 50 zł. Następnie doprowadził do usunięcia lokatorów" - pisaliśmy w listopadzie 2017 r. na naszych stronach.

[polecam:https://niezalezna.pl/208790-stoleczni-urzednicy-z-zarzutami-ws-reprywatyzacji-hozej-25]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl