Miliardy na amerykańskie lotniskowce

/ wikipedia.en/ public domain

  

Amerykańska korporacja stoczniowa Huntington Ingalls Industries (HII) otrzymała kontrakt wart 15.2 mld dolarów na dostawę dwóch atomowych lotniskowców typu USS Gerald R. Ford dla Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych (US Navy).

Podmiotem nadzorującym realizację kontraktu przez HII jest dowództwo techniczne US Navy, którym jest Naval Sea Systems Command (NAVSEA). Budowa lotniskowców (CVN 80) noszącego nazwę Enterprise oraz jeszcze nienazwanego okrętu (CVN 81) ma zakończyć się do lutego 2032 roku. Prace realizowane mają być w stoczni Newport News Shipbuilding leżącej w Wirginii. Będzie to trzeci i czwarty lotniskowiec typu USS Gerald R. Ford. Podpisanie umowy na dwa okręty ma zmniejszyć koszty budowy o ok. 4 mld dolarów oraz przyśpieszyć wprowadzenie lotniskowców na służbę do US Navy.

Lotniskowce typu Gerald R. Ford wyposażone są m.in. w elektromagnetyczne katapulty Electromagnetic Aircraft Launch System (EMALS) służące do błyskawicznego startu samolotów z pokładu okrętu, nowe reaktory oraz systemy napędzania, zintegrowany system walki jak i radar dwupasmowy (Dual Band Radar– DBR). Lotniskowce mają wyporność 100 tysięcy ton, długość 332,8 metrów i szerokość 78,0 m. Napęd jednostce zapewniają dwa reaktory jądrowe o mocy 400 tys. KM każdy, dzięki którym okręt może osiągnąć prędkość 30 węzłów. Zasięg lotniskowca jest nieograniczony, a operować może bez ponownego zasilania nawet 20 lat. Załogę ma stanowić 4660 wojskowych. Operować natomiast z tego okrętu może pomiędzy 75 a 90 śmigłowców, dronów i samolotów, w tym najnowocześniejszych F-35. Uzbrojenie okrętu stanowią pociski rakietowe krótkiego zasięgu RIM-162 Evolved Sea Sparrow Missile (ESSM) i RIM-116 RAM, a także system artyleryjski obrony bezpośredniej CIWS. Mają one zapewnić bezpieczeństwo przed samolotami, dronami, śmigłowcami oraz pociskami manewrującymi.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Strategia makroregionalna przełomem w rozwoju Karpat? Minister Kwieciński o ważnej inicjatywie

/ twitter.com/LLemaniak

  

Potrzeba nam żeby Karpaty były objęte strategią makroregionalną - chodzi nam o to, aby nasze działania miały platformę unijną. Strategie makroregionalnych w tej chwili w Unii Europejskiej są cztery. Pierwszą od 2009 r. była strategia bałtycka i widzę, jakie ona przynosi efekty. Z marszałkiem Ortylem (marszałek sejmiku woj. podkarpackiego) tę ideę promujemy już od lat, ale to nie jest proste. Komisja Europejska od samego początku tym inicjatywom nie była chętna - mówił podczas konferencji "Europa Karpat" minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

W Krasiczynie koło Przemyśla (woj. podkarpackie) trwa 22. edycja konferencji "Europa Karpat". W spotkaniu biorą udział przedstawiciele parlamentów, administracji rządowej oraz samorządowej, naukowcy, eksperci i analitycy z państw Grupy Wyszehradzkiej (Polski, Czech, Słowacji i Węgier), Rumunii oraz Ukrainy. Gośćmi wydarzenia mają być także dyplomaci z Austrii, Czarnogóry i Włoch. Gospodarzem "Europy Karpat" jest marszałek Sejmu Marek Kuchciński. 

Drugi dzień konferencji rozpoczął się od panelu "Historia i turystyka karpacka", który otworzył minister inwestycji i rozwoju.

Nasze inicjatywy, które były podejmowane przynoszą owoce, ale ta współpraca musi być przeniesiona na poziom międzynarodowy. Wspomnę o naszej współpracy w V4, która również dotyczy Karpat, o inicjatywie Trójmorza, gdzie przechodzimy już do konkretnych działań

- mówił minister.

Jerzy Kwieciński podkreślił, że "potrzeba nam, żeby Karpaty były objęte strategią makroregionalną - chodzi nam o to, aby nasze działania miały platformę unijną".

Strategie makroregionalnych w tej chwili w UE są cztery. Pierwszą od 2009 r. była strategia bałtycka i widzę, jakie ona przynosi efekty. Z marszałkiem Ortylem (marszałek sejmiku woj. podkarpackiego) tę ideę promujemy już od lat, ale to nie jest proste. KE od samego początku tym inicjatywom nie była chętna. W tej chwili utworzyliśmy silny sojusz i podejmujemy działania na poziomie unijnym. (...) Merytorycznie jesteśmy do tego absolutnie przygotowani. Przekonaliśmy KE, żeby wpisać ją jako projekt priorytetowy, pokazujemy, że można. (...) W strategiach makroregionalnych mogą uczestniczyć nasi partnerzy spoza UE, czyli np. Ukraina.

- dodał.

Minister podkreślił, że "do rozwoju turystyki potrzebna nam infrastruktura, w tym drogowa, a także zainicjowany przez min. Adamczyka rozwój kolejowy".

Potrzeba nam wspólnych działań, wspólnych projektów. Przypomnę o inicjatywie samorządowców, gdzie rząd przy współpracy z samorządem zaczął realizować strategię dla Bieszczad

- mówił.

Minister wskazał, że "działania są nam szalenie potrzebne, nie tylko po to, żebyśmy mogli przyjeżdżając tutaj podziwiać piękno, ale żeby ludziom tutaj dobrze się żyło".

Turystyka może być silnym motorem dla naszej gospodarki. Piękna i potencjału, który możemy wykorzystać jest bardzo dużo, ale żeby to wykorzystać potrzebna jest nam współpraca

- mówił minister.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl