Przyszło mi spotkać sie z młodzieżą ze Szkoły Podstawowej nr 21 w Gdańsku na korytarzu. Lekcji prawdziwej historii Solidarności i Demokracji innego miejsca nie użyczono. Dobrze ze jeszcze „wiszę „ na ścianie i nie zdążono mnie z niej zdjąć w ramach „gumkowania”

- oświadczył oburzony Lech Wałęsa na Twitterze.

Na dowód tej "niegodziwości", która go spotkała, były prezydent zamieścił zdjęcia.

Zdaje się, że sprawa bardzo poruszyła redaktora naczelnego "Newsweeka", który na Twitterze wychwalał Wałęsę za to, że mimo wszystko nie zrezygnował ze spotkania z dziećmi. Przy okazji nie szczędził słów krytyki wobec szkoły, do której dzieci uczęszczają.

Nie wiadomo jednak, z jakiego powodu Tomasz Lis jest tak surowy dla szkoły, ponieważ organizatorem spotkania było... Europejskie Centrum Solidarności. I to tam się ono odbyło.

W pułapkę fake newsa wpadł również Adam Mazguła, który nie pofatygował się, by sprawdzić, jakie są fakty.

Spotkanie w ECS potwierdza informacja na facebookowym profilu Szkoły Podstawowej nr 21 w Gdańsku.

W dniu dzisiejszym uczniowie klasy VI i VII udali się na wycieczkę do Europejskiego Centrum Solidarności. W tym szczególnym miejscu miały okazję uczestniczyć w pięknej i mądrej lekcji historii. Dziękujemy bardzo Panu Prezydentowi Lechowi Wałęsie za możliwość spotkania z liczną grupą uczniów

- czytamy na profilu placówki.

Sądząc po komentarzach, jakie znalazły się pod postem, fake news zdążył już trafić do pewnego grona odbiorców. Dlatego szkoła musi tłumaczyć, że to Europejskie Centrum Solidarności było organizatorem spotkania.

Według wiceprezydenta Gdańska, Piotra Kowalczuka, miejsce spotkania nie było przypadkowe.