Biedroń, zapytany wprost o przyłączenie się do Koalicji Obywatelskiej zaznaczył, że taki scenariusz nie wchodzi w grę, bo on „nie ma takich planów”.

Wolałbym rozmawiać o programie. Żałuję, że nie jestem namawiany, szczególnie przez moich kolegów z opozycji, do tego, żeby rozmawiać o programie - o tym, co my mamy do zaoferowania, jaką wizję Polski, jak rozwiążemy problemy Polek i Polaków.
- tłumaczył w rozmowie z Katarzyną Gójską na antenie radiowej „Jedynki”.

Przy okazji Biedroń uchylił nieco rąbka tajemnicy w odniesieniu do postulatów swojego nowego ugrupowania. Oznajmił, że jego naczelną zasadą będzie wyrównywanie szans, żeby na przykład „pół miliona emerytów i emerytek, które mają emeryturę poniżej 1000 zł, miało godne życie. (..) Pomysłem jest emerytura minimalna. Doprowadzenie do tego, że te 1600 zł dzisiaj wystarczy im na godne życie”.

My musimy w końcu uporządkować rzeczy, które nie zostały uporządkowane przez polityków od 1989 r. – zlikwidować fundusz kościelny, zlikwidować nauczanie religii w szkołach, opodatkować tacę, renegocjować konkordat.
- tłumaczył Biedroń.

Według Roberta Biedronia „nauczanie religii w szkołach jest niekonstytucyjne, ponieważ mamy realny rozdział państwa i Kościoła zapisany w konstytucji, czyli mieszanie państwa i Kościoła jest niezdrowe”. Dodał, że kiedyś przeżywanie religii w salkach katechetycznych było "silniejsze niż teraz w szkole".

Jeśli ktoś jest wierzący, to może się uczyć tej religii w salkach katechetycznych i nie na koszt państwa.
- twierdzi Biedroń.

Zapytany o nazwę swojego nowego ugrupowania, powiedział, że jest ona ważna, ale jest wtórna wobec tego, co zostanie przedstawione na Torwarze w najbliższą niedzielę - programu jego partii, wartości, które będzie reprezentowała i ludzi zaangażowanych w projekt.

I ona [nazwa ugrupowania – przyp. red.] będzie spinała to wszystko.
- zapowiedział Biedroń.

W niedzielę 3 lutego odbędzie się konwencja, na której przedstawiona zostanie nazwa, zespół liderów i pakiet propozycji programowych partii tworzonej przez Biedronia.