Alarm bombowy w biurze PiS. Świadek zdarzenia dla niezalezna.pl: „Połapaliśmy się, że nie ma żartów”

Alarm bombowy w biurze Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie. Po godzinie 15:00 do biura dotarła elektroniczna wiadomość, której autor groził, że w jednym z pomieszczeń jest bomba. Wydarzenia, które miały miejsce później, specjalnie dla niezalezna.pl komentuje Robert Radwański, który w tym czasie był w kamienicy przy ul. Retoryka.

zdjęcie ilustracyjne
Krzysztof Sitkowski / Gazeta Polska

Do biura poselskiego Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie, mieszczącego się przy ul. Retoryka, dotarła dziś niepokojąca wiadomość wysłana drogą elektroniczną. Ktoś poinformował, że biuro "wyleci w powietrze". Sprawę potraktowano poważnie. Pomieszczenia sprawdzają pirotechnicy.

Udało nam się skontaktować z osobą, która była w jednym z pomieszczeń biura PiS, kiedy zarządzono ewakuację budynku.

Byłem tam na miejscu u pani Eli Dudy, akurat się umówiłem na godzinę 15.00. Chyba pół godziny później ktoś wszedł i pokazał pani Eli kartkę, ona była zbulwersowana tym co zobaczyła. Ja się od razu domyśliłem, że to jakieś pogróżki, ale nie wiedziałem, że to informacja o bombie. Dopiero, kiedy przyjechała straż i kazała nam wszystkim wyjść, opuścić kamienicę, to wtedy się wszyscy połapaliśmy, że nie ma żartów. Myślałem, że w tym mailu są zwykłe inwektywy, bo tak się niestety zdarza

- mówi Robert Radwański w rozmowie z portalem niezalezna.pl

Robert Radwański podkreśla, że szerzej na razie nie chce komentować sprawy i zaznacza, że nie ma pewności, kto jest odpowiedzialny za tego typu maila.

To może być bot, to może być program, który idzie przez jakieś afrykańskie serwery, jest trudne do namierzenia kto to robi. Chyba, że to był jakiś idiota, to będzie łatwo namierzyć. Jeżeli to byli zawodowcy, to będzie sprawa ciężka.

- kończy.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Robert Radwański #Prawo i Sprawiedliwość #biuro #alarm bombowy #Kraków

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo