Dodał, że udało się poprawić wyniki z 2017 roku mimo, że w 2018 roku gospodarka europejska hamowała. Według wstępnych szacunków, PKB w strefie euro wzrósł w 2018 r. o 1,8 proc., a w całej Unii Europejskiej o 1,9 proc. Według danych Eurostatu w 2017 roku, zarówno w strefie euro, jak i średnio w Unii Europejskiej, wzrost PKB wyniósł 2,4 proc.

Minister zauważył, że dobrą kondycję naszej gospodarki potwierdzają też grudniowe dane Eurostatu na temat stopy bezrobocia. W Unii Europejskiej są tylko dwa kraje, w których bezrobocie jest niższe - Czechy i Niemcy.

Głównym czynnikiem wzrostu gospodarczego - jak twierdzi Kwieciński - pozostał popyt krajowy, który w 2018 r. zwiększył się realnie o 5,3 proc., czyli o 0,2 pkt. proc. powyżej tempa wzrostu PKB. Dodał, że do wzrostu przyczyniło się też ożywienie inwestycyjne.

"Idealny byłby dwucyfrowy wzrost inwestycji, ale wynik jest dużo lepszy niż w 2017 roku"

- wskazał. Dodał, że w ostatnich dwóch latach obserwujemy wyraźną poprawę, jeśli chodzi o udział inwestycji we wzrost PKB: o ile jeszcze w 2016 r. był on ujemny (-1,6 pkt. proc.), to w 2017 r. był dodatni i wynosił 0,7 pkt. proc., a w 2018 r. wyraźnie się zwiększył (do 1,3 pkt. proc.).

Zaznaczył, że jest to szczególnie istotne, jeśli weźmiemy pod uwagę zarówno rolę, jaką Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju przypisuje aktywności inwestycyjnej, jak i z punktu widzenia aktywizacji innych silników wzrostu gospodarczego.

Podkreślił, że Polska w 2019 roku pozostanie jednym z liderów wzrostu w Unii Europejskiej, mimo łagodnego spowolnienia wzrostu do około 3,8 proc., które w kontekście danych gospodarczych innych krajów, wydaje się nieuniknione.

"PKB w IV kwartale urósł o 4,8 proc, więc pierwsze symptomy tego spowolnienia już widać, choć na razie są one nieznaczne"

- powiedział.

Dodał, że spowolnienie wzrostu w całej Unii jest faktem od dłuższego czasu: potwierdza je wiele badań dotyczących koniunktury, nastrojów konsumentów i biznesu z ostatnich miesięcy. Powiedział, że motorem wzrostu gospodarczego w Polsce w 2019 roku pozostanie konsumpcja.