Chcieli informacji o śledztwie po śmierci Adamowicza. A sejmowe ławy... świeciły pustkami - FOTO

Zbigniew Ziobro / twitter.com/@KancelariaSejmu

  

Posłowie opozycji domagali się, by rząd przedstawił w Sejmie informacje na temat śledztwa w sprawie śmierci Pawła Adamowicza. Tak też się stało. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński przedstawili sprawozdania z prac służb i prokuratury. Tymczasem sejmowe ławy opozycji... świeciły pustkami. Przyszli za to Sławomir Nitras i Kamila Gasiuk-Pichowicz, którzy, jak mają to w zwyczaju, ciągle przeszkadzali.

W Sejmie posłowie wysłuchali dziś informacji przedstawicieli rządu ws. śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Samorządowiec zmarł 14 stycznia po tym, gdy dzień wcześniej został ugodzony nożem przez Stefana W. podczas gdańskiego finału WOŚP.

O przedstawienie informacji  na temat działań służb w tej sprawie, podczas spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z szefami klubów parlamentarnych wnioskowało PSL.

Choć krytyka działań policji i prokuratury leje się ze strony opozycji strumieniami, to na wysłuchanie informacji na temat śledztwa czasu nie znaleźli. 

Na żenującą frekwencję posłów opozycji podczas wystąpień ministrów Zbigniewa Ziobro i Joachima Brudzińskiego zwrócili uwagę internauci. Na Twitterze pojawiły się zdjęcia sali plenarnej. 

Jak widać, w Sejmie nie zabrakło jednak Kamili Gasiuk-Pihowicz i Sławomira Nitrasa, którzy, jak to mają w zwyczaju, cały czas przeszkadzali.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Berlin i Bruksela uderzą się w pierś? Niemiecki dziennik apeluje o zmianę podejścia do Polski

/ Twitter/@pisorgpl

  

Historyczny wynik Prawa i Sprawiedliwości odbił się dziś szerokim echem w światowych mediach. Niemiecki „Taggesspiegel” apeluje o zmianę podejścia Berlina i Brukseli wobec Polski. Jak wskazuje lewicowo-liberlalny dziennik, „wyczerpała się strategia polegająca na taktycznym wyczekiwaniu, że ugrupowanie rządowe osłabnie”.

Relacje między Polską a Niemcami w ostatnich czterech latach nie były łatwe. Teraz mogą skomplikować się jeszcze bardziej, chyba że rządy obu krajów potraktują polskie wybory jako cezurę, sporządzą trzeźwy bilans i na jego podstawie zbudują nowy sposób obchodzenia się ze sobą nawzajem

- pisze w poniedziałek czołowy publicysta "Tagesspiegla" Christoph von Marschall na stronie internetowej dziennika. 

Przekonuje, że wszyscy z Berlina i Brukseli, którzy wcześniej obrali strategię taktycznego wyczekiwania na osłabienie rządu PiS, muszą obecnie uderzyć się w pierś. Dalsze dystansowanie się wobec Warszawy nic nie da - konstatuje von Marschall.

Gorzej, wzajemne robienie sobie na złość wyrządzi poważne szkody, ponieważ ograniczy zdolność UE do działania w fatalnej sytuacji międzynarodowej, w której Unia musi stać się bardziej skuteczna. Należy więc mieć nadzieję, że wszystkie strony będą teraz dążyć do zbliżenia i równowagi

- pisze berliński dziennik, stawiając jednocześnie tezę, że wysoka wygrana Prawa i Sprawiedliwości pozwoli polskiemu rządowi na mniej drażliwe podejście do kwestii spornych. 

"Władza ugrupowania nie jest zagrożona. Presja na mobilizowanie bazy wyborczej za pomocą antyniemieckiej retoryki jest mniejsza (...). Ze strony Berlina i Brukseli należałoby tak czy owak spodziewać się gotowości do umiarkowania" - postuluje von Marschall.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl