Wyborcza giełda nazwisk PO: Komorowski, Adamowicz... Chcą budować listy, a nie mogą się porozumieć!

Bronisław Komorowski / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Gościem radia RMF FM był dziś Sławomir Neumann z Platformy Obywatelskiej. Okazuje się, że ruszyła już giełda nazwisk PO na listy do majowych eurowyborów. Problem jest jednak niezmienny: brak porozumienia opozycji i coraz mniejsze szanse na to, że tzw. Koalicja Obywatelska będzie porozumieniem ponad podziałami.

Czy Bronisław Komorowski będzie kandydował do Parlamentu Europejskiego? Nazwisko byłego prezydenta RP przewija się w spekulacjach, jako możliwa "jedynka" w Wielkopolsce.

"Wiele słyszałem o różnych kandydaturach Platformy Obywatelskiej i wielu chętnych jest na tę listę. Cały czas powtarzamy, że najpierw zbudujemy koalicję i pokażemy, jaki to jest pomysł na te wybory. Nie wiem czy Bronisław Komorowski chce kandydować naprawdę, czy to są tylko medialne głosy. Pewnie każdy kalkuluje, czy chce czy nie chce"

- skomentował Neumann.

Na liście nazwisk pojawia się też Magdalena Adamowicz, wdowa po zamordowanym prezydencie Gdańska. Choć pojawiała się już w TVN i "Newsweeku", Neumann ucina spekulacje na temat jej rzekomego startu w wyborach.

"Nie rozmawiałem z Magdaleną Adamowicz, nie wyraża ona dzisiaj chęci, nie słyszałem takiej chęci"

- ucina spekulacje szef klubu PO.

Nazwiska to jedno, a drugie to koalicja, jaką ma stworzyć "totalna opozycja". Tu pojawia się problem. Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej twierdzi, że Koalicji Obywatelskiej nie ma, natomiast Sławomir Neumann uważa inaczej.

"Koalicja Obywatelska istnieje, w niej jest na pewno Platforma Obywatelska, Inicjatywa Polska, na pewno jest Partia Emerytów i Rencistów, jest kilka mniejszych formacji. Jest sporo osób z Nowoczesnej, nie ma partii Nowoczesna, ale myślę, że to przejściowo. Uważam, że PO, która ma największy potencjał na stronie opozycji, jest tworem, który powinien budować szeroką koalicję"

- twierdzi polityk Platformy.

O tym, jakie podziały panują w szeregach opozycji, możemy przekonać się z kolejnych słów Sławomira Neumanna.

"Nikt im posłów nie wyjmuje, sami odeszli po konfliktach w Nowoczesnej. Chcemy zbudować koalicję, ale nie musimy. Za chwilę musimy budować listy, kampanię wyborczą. Nie możemy w nieskończoność dyskutować. Jeżeli Katarzyna Lubnauer chce startować samodzielnie, to ja uważam ten pomysł za zły. Proszę zapytać Władysława Kosiniaka-Kamysza, czy będzie chciał startować z Nowoczesną w koalicji do wyborów"

- zakończył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: RMF FM, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rejs Grety Thunberg obciąża klimat! Cała prawda o "ekologizmie" nowej ikony zielonych

/ European Parliament from EU [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

  

Konserwatywny niemiecki tabloid "Bild" krytykuje nastoletnią klimatyczną aktywistkę Gretę Thunberg za rejs przez Atlantyk do Nowego Jorku. Bezemisyjna w założeniu podróż wcale taka nie jest. Obciąża klimat w dużo większym stopniu niż myślano - ujawnia gazeta.

"Żeglarska wyprawa szwedzkiej ikony klimatycznej Grety Thunberg (16 l.) obciąża atmosferę dużo bardziej, niż się spodziewano. Jacht oceaniczny Malizia II ma przetransportować aktywistkę z brytyjskiego Plymouth do Nowego Jorku, gdzie chce ona wziąć udział w konferencji klimatycznej ONZ. Bez prysznica na pokładzie. I nawet bez toalety. Ale przede wszystkim bez CO2. Okazuje się jednak, że podróż powrotna Grety zaburzy jej indywidualny bilans emisji dwutlenku węgla"

- drwi najpoczytniejszy niemiecki dziennik.

Rzecznik kapitana prowadzącego jacht Grety, zawodowego żeglarza Borisa Hermanna, poinformował, że łódź zostanie sprowadzona z powrotem do Europy przez pięć osób, które do Nowego Jorku... muszą się dostać samolotem. "Oczywiście, że tam polecimy. Przecież nie da się inaczej" - mówi rzecznik. Również Hermann w drodze powrotnej wybierze samolot.

"Dobrego lotu!" - życzy "Bild" i oblicza, że gdyby "klimatyczna Greta" i jej ojciec Svante, który jej towarzyszy na Atlantyku, po prostu kupili bilety lotnicze do Nowego Jorku i z powrotem, to obciążyliby klimat czterema podróżami w powietrzu. Pięciu żeglarzy i kapitan - to natomiast sześć podróży i odpowiednio wyższa emisja CO2 per capita.

Na tym jednak nie koniec. Jeszcze jedna okoliczność rzuca cień na bilans klimatyczny Grety Thunberg - podkreśla tabloid. Głównym sponsorem Malizii II jest Yacht Club de Monaco.

"Akurat Monako! Które nie ma nic wspólnego z ochrona klimatu. W księstwie odbywają się wyścigi Formuły 1, zanieczyszczając atmosferę ogromną ilością spalin. Jachtklub jest z kolei ojczyzną gigantycznych łodzi z silnikami diesla, które należą do największych klimatycznych złoczyńców"

- ironizuje tabloid. Przypomina też, że monarchia jest szczególnie dumna z oferowania przystani dla jednej czwartej ze stu najbardziej luksusowych jachtów na świecie.

"Greta zapewniła księstwu reklamę. Monako jest światowym symbolem beztroskiej konsumpcji i marnotrawstwa. Ludzie śledzący rejs Szwedki mogą pomyśleć, że mikroskopijna monarchia jest dla niej wzorcowym przykładem podejścia do ochrony klimatu"

- pisze "Bild".

Przed wyruszeniem w podróż Greta Thunberg alarmowała, że czasu na zatrzymanie globalnego wzrostu temperatur zostało bardzo mało. Z kolei jej kapitan - Boris Hermann, oświadczył, że rejs ma uświadamiać dwie rzeczy:

"Zastąpienie paliw kopalnych przez odnawialne źródła energii nie jest sprawą łatwą. Jednak opanowanie tego wyzwania może być świetną przygodą".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl