Początkowo planowano, że wielką akcję naprawy ulic przeprowadzi wojsko. Ponieważ sprawa podzieliła włoską koalicję rządową, ostatecznie wybrano inne rozwiązanie.

Tam, gdzie do niezbędnych, najcięższych robót nie zostały zaangażowane specjalistyczne firmy, na ulice wychodzi trzydziestu mężczyzn osadzonych w rzymskim więzieniu Rebibbia. Do prac tych wybrano więźniów , którym pozostało już niewiele kary i którzy uważani są za niegroźnych. Pracują oni pod okiem straży więziennej, a także pracownika zarządu dróg, który ich wyszkolił. Dzięki temu, jak się zauważa, więźniowie zdobyli nowy zawód, co może być przydatne, gdy wyjdą na wolność.

"Zespoły pracują bardzo dobrze. To inicjatywa o dużym walorze symbolicznym, która jest dobrodziejstwem dla miasta"

- powiedział Francesco Delzio z zarządu dróg, cytowany przez "Corriere della Sera".

Akcja z udziałem więźniów odbywa się pod hasłem: "Chcę wynagrodzić to Rzymowi".