Od lat spieramy się, czy uczniom polskich szkół potrzebna jest edukacja seksualna, a tzw. "wychowanie do życia w rodzinie" spełnia swoją rolę, tj. przygotowuje młodego człowieka do dorosłości, w tym do dojrzałego przeżywania własnej seksualności. Coraz częściej też, sprawę tzw. "uświadomienia" za rodziców i pedagogów załatwia internet. I choć sieć nie jest najlepszym i najbezpieczniejszym źródłem informacji o tak delikatnej i intymnej sferze życia, jaką jest seks, to najnowszy serial Netflixa pt. "Sex Education" jest jednym z chlubnych wyjątków wśród traktujących o seksie produktów popkultury. 

Bohaterem serialu jest sympatyczny i nieco wycofany nastolatek Otis (świetna rola Asy Butterfielda), który wraz z najlepszym kumplem Erikiem (Ncuti Gatwa) robi dokładnie to samo, co reszta chłopaków w ich wieku: usiłuje przeżyć szkołę. A ta, zwłaszcza w momencie, gdy uczniowie przeżywają burzę hormonów, a łatka dziewicy lub prawiczka nie przysparza popularności, potrafi dać się we znaki. Pewnego dnia jedna z uczennic o imieniu Meave (Emma Mackey) odkrywa w Otisie prawdziwy talent: okazuje się, że chłopak, jako syn poważanej pani seksuolog, ma ogromną wiedzę dotyczącą zaburzeń seksualnych. Dodatkowo, podpatrzone u matki, pełne empatii podejście do drugiego człowieka sprawia, że przed chłopakiem otwierają się najwięksi szkolni "twardziele". Meave i Otis postanawiają stworzyć biznes polegający na udzielaniu... seksporad. Ten z pozoru absurdalny pomysł dwójki nastolatków zamienia się w fascynującą, pełną wzruszeń i dobrego humoru podróż nie tylko do świata seksu i związanych z nim wyzwań, ale także do świata skomplikowanych ludzkich relacji. 

"Sex Education" to opowieść dość schematyczna: oto introwertyczny chłopak trzymający się zwykle w cieniu wydarzeń, staje się szkolnym bohaterem. A jednak jest w tej historii dużo mądrości: w myśl zasady, że "szewc bez butów chodzi", relacji na linii matka terapeutka-dojrzewający nastolatek daleko do podręcznikowego wzoru, a sam Otis, uchodzący przecież za eksperta od seksu, musi zmierzyć się z własnymi lękami i zahamowaniami. 

Serial porusza szereg problemów, m.in. takich jak aborcja, przemoc w rodzinie, lęk przed inicjacją seksualną i masturbacja, ale czyni to z pełnym humoru dystansem, dzięki czemu, oglądając "Sex Education" można się nie tylko wzruszyć, ale szczerze uśmiać. Ale przede wszystkim, zgodnie z tytułem, wiele można się dowiedzieć: jak na przykład tego, że emocje mają znaczenie i warto o nich rozmawiać. A to sztuka, której powinni uczyć się nie tylko nastolatkowie.

Ocena: 8/10