Ta zapowiadana „wielka bomba” jest niczym więcej jak wielkim kapiszonem. To, co miało być „jednym z najważniejszych dni w osiemnastoletniej historii PiS", stawia tak naprawdę Jarosława Kaczyńskiego w dobrym świetle.

Temat jest dziś szeroko komentowany w mediach. Nawet w TOK FM szydzą z tekstu Czuchnowskiego o "taśmach Kaczyńskiego".

Poseł Marek Jakubiak w RMF FM zaznaczył, że nie widzi w opisanej przez „GW” sprawie żadnej afery.

Sensacja to jest spore słowo przy tym. Czytałem i szczerze mówiąc nie wiem, gdzie ta bomba, gdzie ta mina, gdzie tam w ogóle jakaś afera jest. To, że pan Jarosław Kaczyński wykazał się roztropnością, bo założył, że Platforma Obywatelska po wzięciu przez niego zobowiązania kredytowego w wysokości 1,3 mld zł zacznie mu kłody pod nogi rzucać i on zostanie i z tym kredytem, i z długami, i z rozkopaną ziemią, i bez własnego biurowca. To trzeba powiedzieć, że jest roztropny po prostu

– powiedział w RMF FM Marek Jakubiak.

Poseł dodał, że nie wierzy, by Platforma Obywatelska nie wykorzystała tego przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu.

„[Kaczyński] po prostu nie wszedł na minę, z uśmiechem. Ja nie wierzę w takie cuda, żeby Platforma Obywatelska tego nie wykorzystała. Jeżeli by mogła mu przeszkodzić, to z całą pewnością by mu przeszkodziła. I tu, panie redaktorze, w tym momencie, chciałem Jarosławowi Kaczyńskiemu powiedzieć to, co następuje: panie prezesie, gdyby w Polsce była wolność gospodarcza, to nie musiałby się pan tak obawiać i lawirować pomiędzy polityką”

– mówił w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

W mediach społecznościowych trwa wyśmiewanie rewelacji redakcji z Czerskiej.

Również politycy pozwalają sobie na odrobinę więcej luzu. I tak Joachim Brudziński pokazuje "willę  i wakacje miliardera", kpiąc w ten sposób z „Wyborczej”.

Internauci dokładają swoje "trzy grosze":