Donald Trump spotka się z wicepremierem Chin

Donald Trump / dod.defense.gov

  

Prezydent USA Donald Trump spotka się w czwartek w Waszyngtonie z wicepremierem Chin Liu He - poinformował wczoraj Biały Dom. Tematem rozmów mają być stosunki handlowe między obydwoma krajami.

Amerykański minister skarbu Steven Mnuchin oświadczył, że Stany Zjednoczone spodziewają się "znacznego postępu w rozmowach handlowych" Podkreślił, że obie strony próbują rozwiązać "skomplikowane kwestie".

"Chcemy mieć pewność, że kiedy dojdziemy do porozumienia, umowa zostanie wprowadzona w życie - powiedział Mnuchin - Szczegóły tego, jak to robimy, są bardzo skomplikowane, ale trzeba to wynegocjować. Ochrona własności intelektualnej, brak wymuszania transferu technologii od zagranicznych firm i egzekwowanie umowy to trzy najważniejsze kwestie w porządku obrad".

USA i Chiny podczas zeszłorocznego szczytu G20 w Argentynie zawarły rozejm handlowy na 90 dni. Porozumienie zakładało, że USA nie zwiększą 10-procentowych ceł na dobra chińskie do poziomu 25 procent, a Chiny zgodziły się zwiększyć import amerykańskich produktów rolnych, energetycznych, przemysłowych i innych.

Porozumienie zostało zawarte do 2 marca. Jeśli do tej pory obydwa kraje nie zakończą wojny handlowej dotychczasowe 10-procentowe stawki na towary z Chin zostaną podniesione do 25 procent. Taryfy te zostały nałożone we wrześniu na import z Chin warty 200 miliardów dolarów, na co Chiny odpowiedziały cłami na amerykańskie towary o wartości 60 miliardów dolarów. Wcześniej oba kraje nałożyły na siebie wzajemne 25-procentowe stawki na towary o wartości 50 miliardów dolarów

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szumilas w Kielcach o tegorocznej rekrutacji do szkół

/ Platforma Obywatelska RP from Polska [CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)]

  

Kłopoty uczniów, rodziców i samorządów nie skończą się w momencie zakończenia rekrutacji, one zaczną się ze zwiększoną siłą 1 września, kiedy ten podwójny rocznik rozpocznie naukę - oceniław Kielcach była minister edukacji Krystyna Szumilas (PO).

Posłanka PO-KO podczas konferencji prasowej przypomniała, że opozycja nie tylko sprzeciwiła się likwidacji gimnazjów w kontekście pogorszenia jakość kształcenia, ale wskazywała także na to, że "uczniowie będą się uczyć w gorszych warunkach, w liczniejszych klasach".

Pokreśliła, że stworzenie systemu edukacji dającego szansę każdemu dziecku, jest "obowiązkiem państwa, obowiązkiem ministra edukacji". 

Dodała, że często młodzi ludzie, którzy "ciężko pracowali" na świadectwa z czerwonym paskiem, mimo dobrych ocen, nie dostają się do wymarzonych szkół lub do klas o profilach zgodnych z ich zainteresowaniami.

Świętokrzyska posłanka PO Marzena Okła-Drewnowicz, która wcześniej podejmowała działania sprzeciwiające się likwidacji gimnazjów, zauważyła, że "efekt rażenia podwójnego rocznika" w szkołach średnich będzie oddziaływał także na całą społeczność danej szkoły.

W całym kraju trwa rekrutacja do szkół średnich - szczególna, gdyż w tym roku o przyjęcie do szkół ubiega się więcej uczniów niż w latach ubiegłych. Chodzi o dwa roczniki: pierwszy rocznik absolwentów 8-letnich szkół podstawowych i ostatni rocznik gimnazjalistów. Harmonogram rekrutacji jest inny w różnych województwach, bo ustalali go indywidualnie kuratorzy oświaty.

We wtorek wyniki pierwszego etapu rekrutacji do szkół średnich ogłoszono w województwach: mazowieckim, dolnośląskim, śląskim, wielkopolskim, łódzkim i świętokrzyskim.

Uczniowie z tych województw dowiedzieli się, czy zostali zakwalifikowani do szkół, do których aplikowali. W pozostałych województwach uczniowie takie informacje poznali wcześniej.

Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski we wtorek na konferencji prasowej poświęconej wynikom rekrutacji przypomniał, że w tym roku jest ponad 725 tys. uczniów, którzy kończą szkołę podstawową bądź gimnazjum. Dla tych uczniów przygotowano 830 tys. miejsc w szkołach średnich.

"Widać wyraźnie z tego rachunku, że ponad 103 tys. miejsc więcej jest przygotowanych niż absolwentów szkół podstawowych i gimnazjów. Warto w tym momencie wyraźnie podkreślić, że absolwenci gimnazjów oraz absolwenci szkół podstawowych uczestniczą w dwóch oddzielnych rekrutacjach"

- podkreślił.

Przytoczył dane z kilku miast, m.in. Białegostoku, Gdańska, Lublina i Olsztyna, z których wynika, że po pierwszym etapie rekrutacji są tam miejsca wolne dla uczniów, którzy nie zakwalifikowali się do żadnej szkoły w pierwszym etapie i teraz uczestniczą w rekrutacji uzupełniającej.

Minister edukacji pytany, co powie tym uczniom, którzy nie zostali zakwalifikowani do szkół w pierwszym etapie rekrutacji i muszą ubiegać się o wolne miejsca w szkołach w ramach rekrutacji uzupełniającej powtórzył, że "podobna sytuacja, że jakaś grupa uczniów nie dostawała się po pierwszym etapie do szkół występowała w latach poprzednich". Dodał, że w latach ubiegłych też byli uczniowie ze świadectwami z czerwonym paskiem, którzy nie dostali się do żadnej szkoły na pierwszym etapie rekrutacji. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl