W nocy z 12 na 13 grudnia ub.r. mieszczące się przy Koszykowej warszawskie biuro posłów PiS zostało zdewastowane. Wandale – jak dowiedziała się niezalezna.pl to dwie kobiety. Namalowały na elewacji budynku dwa napisy – daty: 12 grudnia 2081 (nie wiadomo dlaczego napisano 2081, prawdopodobnie miało być 2018 – red.) oraz 13 grudnia 2018.

Dodatkowo na fasadzie budynku kobiety ponaklejały zdjęcia posła PiS Stanisława Piotrowicza z podpisem: „kłamstwo” i „dyktatura”.

Jak wynika z uzyskanych przez nas zdjęć, kobiety początkowo pisały daty i przyklejały zdjęcia posła Prawa i Sprawiedliwości, następnie jedna z nich uwieczniła stworzone wspólnie „dzieło”.

Jak poinformował nas oficer prasowy znający sprawę, trwa ustalanie tożsamości kobiet. W tej sprawie prowadzone są działania operacyjne przez m.in. służby kryminalne i dzielnicowych. Czynności prowadzone są w kierunku wykroczenia z art. 63a kodeksu wykroczeń – umieszczanie napisów bez zgody właściciela posesji.

Art. 63a kodeksu wykroczeń mówi, że umieszczanie w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenia, plakatu, afiszu, apelu, ulotki, napisu lub rysunku bądź wystawienie ich na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny. Wobec odpowiedzialnych za popełnienie wykroczenia można ponadto orzec m.in. nawiązkę w wysokości do 1500 zł lub „obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego”.

Wcześniej na tym samym budynku pojawił się obrzydliwy napis „Se możecie wypier…ać” oraz „PZPR+”.