Narew – „polska Amazonka”

ujście Biebrzy do Narwi / PublicDomainPictures

  

Rzeka płynie wieloma rozgałęziającymi się i łączącymi się korytami. Podobnie jak Kongo i Amazonka. Ze względu na splątane koryta i rozległe trzcinowiska Narew nazywana była „polską Amazonką”.

Nazwa rzeki pochodzi od słowa "nur", które w języku praindoeuropejskim oznaczało wodę lub rzekę. 

Długość rzeki wynosi 484 km,  w Polsce 448 km, a reszta  na  Białorusi. Narew ma swoje źródła na Białorusi w uroczysku Orłowo we wschodniej części Puszczy Białowieskiej. Tylko na odcinku 1 km rzeka stanowi granicę polsko-białoruską. Po wpłynięciu na teren Polski rozlewa się w Jezioro Siemianowskie, po czym od tamy w Bondarach płynie cały czas jako rzeka aż do Jeziora Zegrzyńskiego, gdzie łączy się z Bugiem. 22 km dalej, w miejscowości Nowy Dwór Mazowiecki, Narew wpada do Wisły. Jest rzeką nizinną, tworzy rozległe powierzchnie bagien, błot i torfowisk. Narew niemal na całej długości zachowała naturalny charakter tworząc liczne rozlewiska, meandry, często zmieniając kierunek. Jej wody oceniono na drugą i trzecią klasę czystości, na znacznych odcinkach jest objęta ochroną w parkach narodowych, krajobrazowych, obszarach Natura 2000. Jest ostoją ptactwa wodnego i innych zwierząt związanych ze środowiskiem wodnym i bagiennym.Na odcinku od Suraża do Rzędzian chroniona jest w Narwiańskim Parku Narodowym.
 
Przez wiele lat dominował pogląd, że to Narew wpada do Bugu. Jednak fakt, że Narew płynie prosto a Bug wpływa do niej niemal pod kątem prostym, oraz to, że wody Bugu rozmywają się w ciemnych wodach Narwi spowodował przyjęcie jej jako rzeki ważniejszej.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Strategia makroregionalna przełomem w rozwoju Karpat? Minister Kwieciński o ważnej inicjatywie

/ twitter.com/LLemaniak

  

Potrzeba nam żeby Karpaty były objęte strategią makroregionalną - chodzi nam o to, aby nasze działania miały platformę unijną. Strategie makroregionalnych w tej chwili w Unii Europejskiej są cztery. Pierwszą od 2009 r. była strategia bałtycka i widzę, jakie ona przynosi efekty. Z marszałkiem Ortylem (marszałek sejmiku woj. podkarpackiego) tę ideę promujemy już od lat, ale to nie jest proste. Komisja Europejska od samego początku tym inicjatywom nie była chętna - mówił podczas konferencji "Europa Karpat" minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

W Krasiczynie koło Przemyśla (woj. podkarpackie) trwa 22. edycja konferencji "Europa Karpat". W spotkaniu biorą udział przedstawiciele parlamentów, administracji rządowej oraz samorządowej, naukowcy, eksperci i analitycy z państw Grupy Wyszehradzkiej (Polski, Czech, Słowacji i Węgier), Rumunii oraz Ukrainy. Gośćmi wydarzenia mają być także dyplomaci z Austrii, Czarnogóry i Włoch. Gospodarzem "Europy Karpat" jest marszałek Sejmu Marek Kuchciński. 

Drugi dzień konferencji rozpoczął się od panelu "Historia i turystyka karpacka", który otworzył minister inwestycji i rozwoju.

Nasze inicjatywy, które były podejmowane przynoszą owoce, ale ta współpraca musi być przeniesiona na poziom międzynarodowy. Wspomnę o naszej współpracy w V4, która również dotyczy Karpat, o inicjatywie Trójmorza, gdzie przechodzimy już do konkretnych działań

- mówił minister.

Jerzy Kwieciński podkreślił, że "potrzeba nam, żeby Karpaty były objęte strategią makroregionalną - chodzi nam o to, aby nasze działania miały platformę unijną".

Strategie makroregionalnych w tej chwili w UE są cztery. Pierwszą od 2009 r. była strategia bałtycka i widzę, jakie ona przynosi efekty. Z marszałkiem Ortylem (marszałek sejmiku woj. podkarpackiego) tę ideę promujemy już od lat, ale to nie jest proste. KE od samego początku tym inicjatywom nie była chętna. W tej chwili utworzyliśmy silny sojusz i podejmujemy działania na poziomie unijnym. (...) Merytorycznie jesteśmy do tego absolutnie przygotowani. Przekonaliśmy KE, żeby wpisać ją jako projekt priorytetowy, pokazujemy, że można. (...) W strategiach makroregionalnych mogą uczestniczyć nasi partnerzy spoza UE, czyli np. Ukraina.

- dodał.

Minister podkreślił, że "do rozwoju turystyki potrzebna nam infrastruktura, w tym drogowa, a także zainicjowany przez min. Adamczyka rozwój kolejowy".

Potrzeba nam wspólnych działań, wspólnych projektów. Przypomnę o inicjatywie samorządowców, gdzie rząd przy współpracy z samorządem zaczął realizować strategię dla Bieszczad

- mówił.

Minister wskazał, że "działania są nam szalenie potrzebne, nie tylko po to, żebyśmy mogli przyjeżdżając tutaj podziwiać piękno, ale żeby ludziom tutaj dobrze się żyło".

Turystyka może być silnym motorem dla naszej gospodarki. Piękna i potencjału, który możemy wykorzystać jest bardzo dużo, ale żeby to wykorzystać potrzebna jest nam współpraca

- mówił minister.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl