W tekście opublikowanym na łamach Gazeta.pl roi się od skandalicznych wpisów sugerujących na przykład, że program „Mama 4 Plus” rzekomo sprowadza kobiety jedynie do funkcji rozrodczych. Pojawiają się też „argumenty”, że rozwiązanie proponowane przez rząd to „powrót do średniowiecza” i zachęcanie do „rozkładania nóg”

- pisaliśmy na łamach niezalezna.pl.

Dziś temat tej publikacji poruszyli goście Tomasza Sakiewicza w programie "Polityczna kawa" w Telewizji Republika.

"Rozkładaj nogi. Witamy w średniowieczu" - to są cytaty, które wzięli od swoich internautów i zrobili z tego tekst, ale podkreślili, że jest to reakcja opinii publicznej na program Mama+. Nie wiem, czy można znaleźć coś bardziej pasującego do mowy nienawiści niż pogarda dla kobiet, które urodziły czwórkę dzieci, zbliżają się do wieku emerytalnego, czyli są to kobiety, które w polskiej kulturze są chyba najbardziej szanowane

- mówił Tomasz Sakiewicz.

Jeżeli chodzi o kwestię mowy nienawiści, to tutaj sprawa jest ewidentna. Przypomnę, że gazeta.pl wprowadziła kilka miesięcy temu nowe zasady komentowania swoich tekstów. Tylko osoby, które się zarejestrują mogą komentować teksty, które gazeta.pl zamieszcza. Jednocześnie forum jest moderowane. Redakcja nie tylko nie usuwa tych skandalicznych tekstów, ale jeszcze dodatkowo je nagłaśnia tworząc nowy artykuł i wybijając w tytule najbardziej pogardliwe wypowiedzi - i dzieje się to wszystko dokładnie w tym samym czasie, kiedy te same media apelują o zaprzestanie używania języka nienawiści

- zauważył wicemarszałek Adam Bielan.

Trudno to zrozumieć inaczej, niż tylko atakowanie rządu za każdą inicjatywę. Gdyby tą propozycję zgłosił rząd Donalda Tuska i Ewy Kopacz, którzy nie myśleli w ogóle o takich sprawach to nie byłoby tego tekstu. Każda inicjatywa tego rządu w niektórych mediach jest atakowana, zawsze jest źle

- dodał polityk PiS.

Goszczący w studio "Politycznej kawy" poruszyli też temat odmieniany w ostatnich dniach przez wszystkie przypadki, czyli walkę z mową nienawiści.

Poseł Kukiz'15 Piotr Apel, wskazał że problem z mową nienawiści nie dotyczy tylko samego języka.

To nie problem samego języka, tylko poszanowania poglądów. Jak język będzie łagodniejszy, a wciąż będziemy patrzeć na drugą osobę jak na wroga do pokonania, a nie do przekonania, to będzie źle. Walka teraz często wygląda jak ta plemienna. To że ktoś ma inne poglądy, nie znaczy, że coś jest z nim nie tak, ma po prostu inne poglądy

– stwierdził polityk.

Zwrócił też uwagę, że mową nienawiści nie można nazwać np. mówienie o kłopotach prezydenta Adamowicza z CBA, które jest informowaniem społeczeństwa.

Ale jak słyszymy, że ktoś jest bydlęciem, szarańczą czy watahą, to jest to odczłowieczanie

– stwierdził.

Adam Borowski, odniósł się do badania, które wskazało, że większą niechęcią wykazują się zwolennicy opozycji do obozu PiS, niż zwolennicy partii rządzącej do opozycji.

Mnie to nie zdziwiło, tak jest od lat. W Polsce trwa wojna, nie zbrojna tylko polityczna. Nie spór a wojna. Ona ma źródła w latach 90. kiedy przez całe lata, gazeta mająca opozycyjną legitymację, ona robiła wszystko, by środowisko Kaczyńskiego zniszczyć. Tak było. W 2005 roku gdy Platforma i Tusk przegrali. Wszyscy mieli nadzieje na powstanie PO-PiS do którego nie doszło. Nastąpił taki hejt, do tego stopnia, że ludzie ulegli temu. (Janusz) Palikot jako przewodniczący – poniżał prezydenta. Szef MSZ (Radosław Sikorski) też, urzędujący marszałek sejmu (Bronisław)  Komorowski poniżał prezydenta

- mówił Borowski.

Wyjawił też, że zaproponował liderowi Obywateli RP pewien zakład...

Zakładam się – dolary do orzechów – zróbmy zawody, ty wymienisz nienawistne słowa polityków PiS wobec PO, a ja PO do PiS. Zobaczymy kto wygra. Nikt się nie chce założyć bo różnica jest nieprawdopodobna

– powiedział Borowski.