Pierwsze wybory po odzyskaniu niepodległości

Naczelnik Państwa Józef Piłsudski otwiera pierwsze posiedzenie Sejmu Ustawodawczego, 10 lutego 1919

  

26 stycznia 1919 r., o ósmej rano rozpoczęły się powszechne wybory parlamentarne. Dwa miesiące wcześniej ogłoszono ordynację wyborczą, w której prawo do udziału w wyborach otrzymali wszyscy obywatele, bez względu na płeć, stan majątkowy, wyznanie czy narodowość. 

Wybory 1919 r. były więc pierwszym demokratycznym i równym głosowaniem w dziejach ziem polskich. Najbardziej bano się sytuacji, w której nie byłoby możliwe stworzenie większości zdolnej do zbudowania stabilnego gabinetu. „Rządu koalicyjnego, ze wszystkich partii utworzyć nie mogę, tych partii w Polsce jest kilkadziesiąt. (…) Prawdziwe przedstawicielstwo dadzą dopiero wybory powszechne, da Sejm, któremu muszą się podporządkować wszystkie warstwy i partie” – mówił Józef Piłsudski. Ordynacja wyborcza została zaakceptowana przez wszystkie siły polityczne poza skrajną lewicą, która wezwała do bojkotu głosowania.

25 i 26 stycznia w całym kraju wprowadzono stan pogotowia w policjach miejskich i służbach porządkowych. Zdecydowano również o zakazie sprzedaży alkoholu i zakazano prowadzenia agitacji w odległości mniejszej niż 100 metrów od lokalu wyborczego.

Wybory rozpoczną się o godz. 8 rano i trwać będą bez przerwy do godz. 10 wieczorem.

– informowała jedna z miejskich komisji.

Wybory zorganizowano w 33 okręgach wyborczych. Z ziem pozostających pod kontrolą Niemiec oraz pogrążonej w wojnie Galicji planowano włączenie w skład Sejmu Ustawodawczego posłów do Reichstagu, austriackiej Rady Państwa i Sejmu Galicyjskiego. Za posłów uznano też sześciu kandydatów z zajętego przez Czechosłowację Śląska Cieszyńskiego. Dopiero wiosną 1922 r. w polskim sejmie zasiedli posłowie Sejmu Litwy Środkowej. 

Ostatecznie 26 stycznia 1919 r. na kontrolowanym przez rząd w Warszawie obszarze Królestwa Polskiego wybrano 226 posłów, w części Galicji 70. W lutym 1919 r. wybory odbyły się na Suwalszczyźnie. W czerwcu wybrano 42 posłów w Wielkopolsce oraz 11 z okolic Białegostoku i Białej Podlaskiej. W połowie 1919 r. Sejm Ustawodawczy liczył 394 posłów. Według ordynacji wyborczej miał się składać z 513 parlamentarzystów, ale w końcu osiągnął liczbę 442 mandatów.

Na szczególne podkreślenie zasługuje bardzo wysoka frekwencja. W wygłodzonej, zniszczonej wojną Polsce, w środku surowej zimy, wyniosła w zależności od okręgu od 60 do 90 proc.

Duże zasługi w osiągnięciu wysokiej frekwencji miała prasa, która przybliżała wyborcom zasady głosowania oraz podkreślała wagę elekcji:

Nadszedł dzień wielki, gdy Polska wybiera swój pierwszy Sejm Ustawodawczy, który ma przesądzić o dalszych zasadniczych drogach polityki narodu, o ustroju państwa, o najważniejszych jego sprawach. 

– pisały dzienniki.

Wbrew obawom o zdominowanie parlamentu przez jedną siłę polityczną prawica centrum i lewica otrzymały każda po 1/3 mandatów. Skupiający środowiska endeckie oraz chadeckie Narodowy Komitet Stronnictw Demokratycznych zdobył 35 proc. mandatów. Centrum izby stanowiły głównie ugrupowania chłopskie: PSL „Piast”, Polskie Zjednoczenie Ludowe oraz Narodowe Zjednoczenie Robotnicze i Klub Pracy Konstytucyjnej. Po lewej stronie zasiadali przedstawiciele partii lewicowych: PPS (występująca w Sejmie jako Związek Polskich Posłów Socjalistycznych), PSL „Wyzwolenie” i PSL „Lewica”. Mniejszość żydowska zdobyła 11 mandatów, niemiecka dwa.

5 lutego 1919 r. ukazał się krótki dekret Tymczasowego Naczelnika Państwa: „Sejm Ustawodawczy zwołuję do stołecznego miasta Warszawy na dzień 9 lutego 1919 r.”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Intensywny czas Trefla Gdańsk. Drużyna Michała Winiarskiego rozegra siedem spotkań w trzy tygodnie

/ twitter.com/Trefl_Gdansk/

  

"Rozpoczęliśmy jeden z najintensywniejszych i zarazem najbardziej kluczowy moment sezonu ekstraklasy" - przyznał trener siatkarzy Trefla Michał Winiarski. W ciągu 21 dni gdańszczanie rozegrają siedem, w tym sześć ligowych, meczów.

Rozpoczęliśmy jeden z najintensywniejszych i zarazem najbardziej kluczowy moment sezonu. Przed nami końcowe rozstrzygnięcia i w najbliższych tygodniach tak naprawdę wszystko się wyjaśni. Fakt jest taki, że za nami jeden z ostatnich tygodni, w którym mieliśmy czas na pracę na treningach, a teraz będziemy głównie podróżować i grać. Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani na taką intensywność

– powiedział Winiarski.

W ciągu 21 dni zawodnicy Trefla rozegrają siedem meczów, a z takim wyzwaniem nie musi mierzyć się żadna ligowa drużyna.

Taki natłok spotkań związany jest z tym, że przełożone zostały dwa mecze. W 17. kolejce pod koniec stycznia zaplanowana była potyczka ze Ślepskiem Malow, ale wtedy nie mieliśmy do dyspozycji hali i podejmiemy beniaminka z Suwałk 4 marca. Z kolei tydzień później zagramy u siebie z Aluronem Virtu CMC. Ta konfrontacja powinna odbyć się 18 marca, jednak kiedy ustalany był terminarz ekipa z Zawiercia mogła tego dnia rywalizować w Pucharze Challenge

– tłumaczyła rzeczniczka klubu Justyna Gdowska.

Tę serię gdańszczanie rozpoczęli w niedzielę w Bydgoszczy, gdzie pokonali ostatnią w tabeli Visłę 3:1, a zakończą 14 marca w Katowicach. Tego dnia w półfinale Pucharu Polski zespół trenera Winiarskiego zmierzy się z Grupą Azoty Zaksą Kędzierzyn-Koźle (w najbliższą sobotę zagrają z mistrzami Polski w ich hali w ligowym meczu).

Co prawda w Bydgoszczy spotkanie na ławce rezerwowych rozpoczął podstawowy przyjmujący Niemiec Ruben Schott, co nie znaczy, że Winiarski zamierza w najbliższych spotkaniach rotować składem, aby nadmiernie nie eksploatować swoich graczy.

Przed meczem z Visłą Ruben był przez trzy dni przeziębiony i nie uczestniczył w zajęciach. Mateusz Janikowski bardzo dobrze pracował na treningach i zasługiwał, żeby dostać w Bydgoszczy szansę. Podczas tej serii każde spotkanie jest dla nas tak samo ważne, jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie i w każdym meczu będziemy walczyć o zwycięstwo.

W środę o godz. 18.30 Trefl podejmie zajmujący dziewiąte miejsce w tabeli MKS Będzin, który wygrał trzy poprzednie spotkania. Na początku grudnia gdańszczanie pokonali jednak najbliższego rywala na wyjeździe 3:1.

Zawodnicy z Będzina grają w ostatnim czasie bardzo dobrą siatkówkę, o czym świadczą ich wyniki. I bez wątpienia te zwycięstwa dodatkowo ich nakręcają

– podsumował Winiarski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts