PGE: Pierwsza faza optymalizacji bloku nr 5 w Elektrowni Opole zakończona sukcesem

Nowe bloki w Elektrowni Opole / PGE GiEK

  

Po pierwszej synchronizacji bloku nr 5 w Elektrowni Opole z Krajowym Systemem Elektroenergetycznym (KSE), która miała miejsce 15 stycznia o godz. 14.09, jednostka pomyślnie przeszła pierwszą fazę optymalizacji parametrów pracy. 24 stycznia po raz pierwszy blok pracował mocą 680 MW.

Budowa bloku nr 5 Elektrowni Opole, realizowana przez spółkę PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna z Grupy Kapitałowej PGE, weszła w końcową fazę realizacji. Jedna z dwóch nowoczesnych jednostek budowanych w Elektrowni Opole o mocy 900 MW, znajduje się już w trakcie ruchu regulacyjnego. Pierwszy etap optymalizacji parametrów pracy bloku zakończony został sukcesem. W wydarzeniu wzięli udział minister energii Krzysztof Tchórzewski, przedstawiciele parlamentu RP oraz władze Grupy Kapitałowej PGE na czele z Henrykiem Baranowskim, prezesem PGE Polskiej Grupy Energetycznej i Norbertem Grudniem p.o. prezesa zarządu, wiceprezesem ds. inwestycji i zarządzania majątkiem PGE GiEK.

Realizacja inwestycji bloku nr 5 w Elektrowni Opole to ważny projekt dla zapewnienia dostaw energii elektrycznej dla odbiorców. Synchronizacja bloku jest wyrazem dbałości rządu o bezpieczeństwo energetyczne Polski. Inwestycja wpisuje się w kierunek rozwoju sektora energetycznego, który przedstawiliśmy w projekcie Polityki energetycznej Polski do 2040 roku – powiedział Krzysztof Tchórzewski, minister energii.

Optymalizacja pracy bloku nr 5 idzie zgodnie z planem. Dzisiaj blok osiągnął moc 680 MW i już okazał się niezbędny w systemie. Na prośbę Polskich Sieci Elektroenergetycznych wydłużamy testy na tym poziomie do jutra – powiedział Henryk Baranowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej.

Na obecnym etapie realizacji inwestycji wszystkie urządzenia, algorytmy pracy układów, jak również instalacje bloku nr 5, poddawane są szczegółowemu sprawdzeniu i modyfikacjom w celu zachowania zapisanych w kontrakcie parametrów technicznych pracy jednostki, szczególnie w zakresie emisyjności i sprawności bloku. Blok pracuje teraz z różnymi obciążeniami, które są determinowane ruchem regulacyjnym. Głównym zadaniem procesu optymalizacji jest osiągnięcie znamionowej mocy bloku 900 MW. Cel ten został już zrealizowany w 80 proc.

Nastawnia, blok nr 5; fot. PGE GiEK

Po pełnej optymalizacji, wykonana zostanie próba odbiorcza dla PSE i pomiary gwarancyjne oraz przeprowadzenie 30-dniowego testu nieprzerwanej pracy. Po zakończeniu realizacji tych poszczególnych zadań, będziemy już mogli spokojnie planować oddanie bloku do eksploatacji, które zgodnie z aneksowanym kontraktem ma nastąpić do 15 czerwca br. – powiedział Norbert Grudzień, p.o. prezesa zarządu, wiceprezes ds. inwestycji i zarządzania majątkiem PGE GiEK

Blok nr 6, drugi z nowobudowanych bloków, również jest już w końcowej fazie realizacji. Obecnie trwa proces zimnego rozruchu. Realizowane są ponadto intensywne prace przygotowawcze, zmierzające do rozpoczęcia procesu chemicznego czyszczenia (trawienia) kotła nr 6. Układy elektryczne przygotowywane są natomiast do podania napięcia z KSE na transformatory wyprowadzenia mocy z bloku nr 6.

Po przekazaniu do eksploatacji nowych jednostek o łącznej mocy 1800 MW Elektrownia PGE w Opolu zaspokajać będzie 8 proc. obecnego krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną i będzie trzecią co do wielkości polską elektrownią, po Bełchatowie z Grupy PGE i Kozienicach. Do produkcji energii wykorzystywać będzie węgiel kamienny pochodzący z kopalń Polskiej Grupy Górniczej w ilości około 4 mln ton rocznie.

fot. PGE GiEK

Inwestycja o wartości 11,6 mld zł realizowana jest przez konsorcjum w składzie: Rafako, Polimex-Mostostal, Mostostal Warszawa oraz GE Power, który jest generalnym projektantem, dostawcą kluczowych urządzeń oraz pełnomocnikiem konsorcjum. Nowa inwestycja PGE to ogromne przedsięwzięcie projektowe, organizacyjne, szkoleniowe, logistyczne i budowlano-montażowe. W ramach realizacji inwestycji podpisano już ponad 3000 zamówień, z czego 2500 z polskimi firmami. W szczytowych momentach na placu budowy pracowało około 5500 osób.

Zgodnie z harmonogramem, przekazanie bloku nr 5 do eksploatacji nastąpi do 15 czerwca 2019 roku, a bloku nr 6 niecałe cztery miesiące później, tj. 30 września 2019 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prof. Legutko o skandalu na uczelni w USA. "Coraz mniej wolności słowa"

Prof. Ryszard Legutko / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

"Na amerykańskich uczelniach jest coraz mniej wolności słowa" - mówi prof. Ryszard Legutko, komentując działanie uczelni Middlebury College, która robiła wszystko, by europoseł PiS nie wygłosił zaplanowanego wykładu. Mimo oficjalnego odwołania prelekcji przez władze uczelni, Legutko i tak spotkał się ze studentami. Pomogli mu... oni sami, wprowadzając go na uczelnię tylnymi drzwiami.

Legutko jest w Parlamencie Europejskim szefem frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Obecnie przebywa w USA, gdzie wczoraj miał wygłosić wykład na Middlebury College w stanie Vermont w związku z wydaniem w Stanach Zjednoczonych jego książki "The Demon in Democracy".

Na wykład zaprosiły go władze uczelni. Przyleciał na spotkanie do Vermont, ale okazało się, że podjęto decyzję o odwołaniu wykładu. Pomimo tego wykład ostatecznie odbył się dzięki wsparciu części profesorów i studentów. [polecam:https://niezalezna.pl/268209-prof-legutko-ocenzurowany-uczelnia-odwolala-wyklad-bo-poglady-niewlasciwe]

"Dzień przed moim przyjazdem dostałem informację, że na uczelni w związku z moim wykładem szykuje się jakiś protest. Dwa lata temu doszło tu do głośnego wydarzenia. Jeden ze znanych autorów piszących na tematy społeczne został zaatakowany. Ludzie z jego otoczenia nawet zostali pobici. W rezultacie jego wykład został zerwany"

– zaznaczył.

Dlatego pojawiły się obawy, że w tym przypadku może być podobnie. Dziwi jednak zachowanie władz Middlebury College. Legutko dopiero na miejscu dowiedział się, że jego wykład został odwołany.

"Kiedy dotarłem wczoraj do Middlebury, dotarła do mnie informacja, że wykład został odwołany. Rektor uczelni nie była uprzejma mnie o tym powiadomić. Pomimo tego część studentów, około czterdziestu osób, postanowiła jednak, że wykład wygłoszę. Jeden z profesorów, prof. Dickinson, zaprosił mnie na swoje seminarium. Ci młodzi ludzie przewieźli mnie na to spotkanie, a na uczelnię dostałem się tylnymi drzwiami. Zostałem, nazwijmy tak, przeszmuglowany na salę wykładu, co uznałem nawet za dość zabawne. Wykład wygłosiłem"

– relacjonował Legutko.

Wykład odbył się wbrew oficjalnej decyzji uczelni. Teraz niektórzy jego organizatorzy mają sporo nieprzyjemności.

"Władze uczelni dowiedziały się o tym jednak i wiem, że prof. Dickinson i niektórzy studenci są obecnie wzywani do rektora, żeby wytłumaczyli się z tej sprawy"

– zaznaczył. Dodał, że widział też pismo rozesłane przez rektor uczelni do studentów, w którym odwołanie wykładu tłumaczy m.in. kwestiami bezpieczeństwa. [polecam:https://niezalezna.pl/268264-halicki-bluznal-hejtem-nie-wytrzymal-dziennikarz-czy-nie-bral-pan-od-syna-czegos-do-palenia]

"To kuriozalny dokument. Rektor powołuje się m.in. na względy bezpieczeństwa. Napisała też, że bardzo żałuje, że ci, którzy chcieli wejść ze mną w krytyczny dialog, nie mieli tej okazji. Nie było żadnego słowa w tym piśmie, że była grupa studentów i naukowców, która chciała posłuchać mojego wykładu. Nie było słowa o tym, że przecież zostałem poszkodowany tą sytuacją"

– wskazał Legutko.

Jak powiedział, ta sytuacja jest dowodem na to, że na amerykańskich uczelniach jest coraz mniej wolności słowa.

"Oczywiście jestem przekonany, że nikt z protestujących nie czytał mojej książki. Na Facebooku pojawiały się obraźliwe informacje w związku z wykładem, że jestem homofobem i seksistą. To standardowe litanie lewicowych bojówkarzy"

– zaznaczył. Jego zdaniem na uczelni wobec jego wykładu opór się pojawił, bo w książce zawarł krytykę politycznej poprawności, którą zestawił z komunizmem. Jak mówił, znajduje się w niej też m.in. krytyczne spojrzenie na ruchy feministyczne.

Zdaniem Legutki władze uczelni zachowały się "tchórzliwie", decydując się pod presją części studentów na odwołanie wykładu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl