Co za hipokryzja! „Gazetę Polską” nazwał „szmatą”, teraz walczy z hejtem

Seweryn Blumsztajn / fot. YouTube/mat.pras.

  

Towarzystwo Dziennikarskie tuż po śmierci Pawła Adamowicza opublikowało list otwarty ws. materiału wyemitowanego przez "Wiadomości" w TVP. "Uważamy że szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosław Olechowski i prezes TVP Jacek Kurski nie mają dziś moralnego prawa do kierowania mediami publicznymi" - możemy przeczytać w oświadczeniu. Wśród osób, które podpisały się pod listem figuruje imię i nazwisko Seweryna Blumsztajna, który nie dalej jak kilka miesięcy temu podczas jednej z debat "Gazetę Polską" nazwał... "szmatą".

Skandaliczna wypowiedź Blumsztajna padła w marcu 2018 roku, podczas debaty poświęconej rocznicy wydarzeń z marca 1968 r.:

"Gazeta Polska" jest zwykłą szmatą. Jako dziennikarstwo 

- stwierdził wówczas dziennikarz "Gazety Wyborczej". 

Niedawno ten sam dziennikarz podpisał się pod listem otwartym wystosowanym 15 stycznia tego roku przez Towarzystwo Dziennikarskie, w którym padają oskarżenia względem TVP, która rzekomo miałaby przyczynić się do tragicznej śmierci prezydenta Gdańska:

Przypominamy: w jesiennej kampanii wyborczej do samorządów Paweł Adamowicz był tak oczerniany w programach informacyjnych TVP, szczególnie w regionalnej TVP Gdańsk, że  odmówił udziału w debacie w TVP3, a Łukasz Sitek został zawieszony za agresję wobec Adamowicza. 

- czytamy w liście.

Odpowiedzialność za to, co dzieje się w mediach publicznych ponosi Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, uparcie milcząca, mimo skarg i analiz propagandowego charakteru „Wiadomości”, Rada Mediów Narodowych. 

- dodają autorzy. Dalej jednak jest jeszcze ciekawiej:

Jednak najbardziej odpowiedzialni za tę sytuację są polityczni patroni tych instytucji - Jarosław Kaczyński i Paweł Kukiz. Ich żal po zabójstwie prezydenta Gdańska jest hipokryzją, skoro aprobują to, co dzieje się w podległych im mediach. 

Apelując o zaprzestanie nienawiści w życiu publicznym, TVP musi zacząć od siebie.

Poza Sewerynem Blumsztajnem list podpisali m.in. Wojciech Czuchnowski i Jacek Żakowski - no istne "gołąbki pokoju".

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier Morawiecki przyznaje: Marzy mi się, żeby nie doszło do brexitu

premier Mateusz Morawiecki / twitter.com/PremierRP

  

Szef polskiego rządu podkreślił, że „marzy mu się”, żeby do brexitu w ogóle nie doszło. Jednocześnie premier Mateusz Morawiecki dodał, że decyzja w tej kwestii należy do brytyjskiego parlamentu i społeczeństwa, które w referendum opowiedziało się za wyjściem z UE.

Mateusz Morawiecki kolejny raz powtórzył, że Polacy na Wyspach mogą być spokojni o swoje prawa, w tym przywileje socjalne.

Marzy mi się taki scenariusz, żeby nie doszło do brexitu, ale oczywiście wszystkie karty są po stronie społeczeństwa brytyjskiego a w szczególności rządzącej Partii Konserwatywnej i opozycji, czyli parlamentu.
- mówił na antenie Radia Wrocław premier Morawiecki pytany, czy bierze pod uwagę, że brexit nie nastąpi.

Dodał, że podczas unijnego szczytu i wcześniej w rozmowach bilateralnych była składana propozycja pozostania Wielkiej Brytanii w UE, np. w drodze kolejnego referendum.

Ale to referendum już się odbyło, prawie trzy lata temu, społeczeństwo brytyjskie zadecydowało i politycy liczą się z jego zdaniem, w związku z tym obecnie niestety negocjuje się już wyjście Wielkiej Brytanii z UE.
- mówił premier.

Jednocześnie szef polskiego rządu potrzymał zapewnienie, że Polacy w wielkiej Brytanii mogą być spokojni o swoje prawa socjalne.

Jestem po kolejnej rozmowie z premier May, podczas której podtrzymaliśmy to, do czego się zobowiązała wcześniej, a mianowicie do traktowania obywateli na zasadzie wzajemności i do utrzymania wszelkich przywilejów, w tym również przywilejów socjalnych dla tych obywateli polskich, którzy wyjechali do Wielkiej Brytanii przed brexitem. A wiec wszyscy polscy obywatele, którzy tam mieszkają, tam pracują, mają dzieci w szkołach, pobierają różne dodatki, nawet ichnie „500plus”, mogą być spokojni o prawa przysługujące im również po wyjściu.
- mówił szef rządu.

Przywódcy 27 krajów UE uzgodnili w czwartek późnym wieczorem dwa scenariusze przedłużenia brexitu. W pierwszym, jeśli Izba Gmin zaakceptuje porozumienie rozwodowe w przyszłym tygodniu, przedłużenie nastąpi do 22 maja. Jeśli nie zaakceptuje, brexit miałby nastąpić 12 kwietnia.

Źródła dyplomatyczne, odtwarzając przebieg szczytu, wskazywały, że podczas wieczornej dyskusji, w której starły się różne koncepcje przedłużenia brexitu, postanowiono zrezygnować z twardej warunkowości, by już w przyszłym tygodniu Izba Gmin musiała przegłosować umowę o wyjściu.

Francja, Niemcy, ale też kraje Beneluksu miały odegrać kluczową rolę w ostatecznych uzgodnieniach. Paryż parł do jak najkrótszego przedłużenia, natomiast inne kraje były gotowe dać Londynowi więcej swobody. Jak relacjonował jeden z uczestników rozmów, Polska, a także inne państwa były w stanie zgodzić się nawet na takie przedłużenie, o jakie zawnioskowała May, czyli do końca czerwca. Gdy już 27 wypracowała swoje stanowisko, szef Rady Europejskiej Donald Tusk skonsultował je z premier May. Ostatecznie szczyt UE „27” dał więcej czasu Izbie Gmin na podjęcie decyzji niż proponowano początkowo.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl