Petru poinformował w radiu ZET, że nie uda się na spotkanie z premierem, które - jego zdaniem jest tylko "zmianą narracji".

Nie postrzegam tego jako wyciągnięcie ręki do zgody, a jako strategiczny ruch, żeby sprowadzić całą dyskusję o zabójstwie w Gdańsku do zmian w Kodeksie karnym, a nie do przyczyn, czyli mowy nienawiści, agresji, do tego, że Adamowicz był szczuty przez TVP

 - stwierdził.

Według Petru, spotkaniem, które ma dotyczyć zmian w prawie, premier sugeruje, że gdyby kary były wyższe, to Stefan W. nie zabiłby Pawła Adamowicza.

Podczas gdy tak naprawdę trzeba by zacząć od mowy nienawiści w TVP, od tego że prokuratura umarzała wszystkie kwestie, które ewidentnie nakręcały agresję

- ocenił.

Jego zdaniem, ws. Adamowicza zawiodły instytucje państwa i - jak dodał - ktoś powinien podać się do dymisji i "uderzyć w piersi". Wskazał m.in. na szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego oraz prokuratora generalnego, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.