Dziś komisja śledcza ds. VAT rozpoczęła przesłuchanie Renaty Hayder, byłej doradczyni społecznej ministra finansów Jana Vincenta Rostowskiego i partnera w firmie doradztwa podatkowego Ernst&Young.

Przed rozpoczęciem składania zeznań przez Hayder, członek komisji Genowefa Tokarska (PSL) złożyła wniosek o odstąpienie od przesłuchania świadka.

Uważam, że to dzisiejsze przesłuchanie moglibyśmy zamienić na oświadczenie, które złożyła pani Renata Hayder publicznie, że nie miała żadnego, jakiegokolwiek wpływu na procesy legislacyjne dotyczące ustawodawstwa wychodzącego z ministerstwa finansów. Również nie dowiedzieliśmy się tego ani od świadków, ani z oświadczenia, że miała tam jakiś ekstra gabinet „pod orłem”  - tak to było nazwane, że narzucała swoje zdanie pracownikom ministerstwa

– przekonywała Tokarska.

Wydaje mi się, że przesłuchiwanie osoby, która była społecznym doradcą ministra finansów, nękanie jej pytaniami wielogodzinnymi, nawet w kontekście tych zdarzeń, które miały miejsce w ubiegłym tygodniu – uważam z naszej strony za nadużycie. Autentycznie proszę, odstąpmy od przesłuchania człowieka, który naprawdę nie miał wpływu na to, co działo się w ministerstwie finansów

– powiedziała.

Do jej słów odniósł się przewodniczący komisji, Marcin Horała.

Zwracam uwagę, że pani poseł jeszcze tych pytań nie usłyszała, a już wie, że będą nękające, nie usłyszała wyjaśnień świadka składanych na te pytania, a już wie jaka była rola świadka. Ja rozumiem, że czasem stawanie przed komisją śledczą w roli świadka, może być niekomfortowe. Niestety celem pracy komisji jest dotarcie do prawdy materialnej w niezwykle ważnej, bulwersującej sprawie, sprawie tego że dziesiątki, być może setki miliardów złotych straciliśmy z budżetu państwa i tu niestety subiektywne poczucie komfortu takiego czy innego świadka musi zejść na plan dalszy

– powiedział.

Stosunkiem 6 do 3 odrzucono wniosek o odstąpienie od przesłuchania Renaty Hayder.

Poseł Tokarska po głosowaniu oświadczyła, że nie będzie brała udziału w posiedzeniu i nie będzie zadawała pytań Renacie Hayder.


Nazwisko Hayder po raz pierwszy pojawiło się na sejmowej Komisji ds. VAT podczas przesłuchania byłej wiceminister finansów Elżbiety Chojny - Duch. Zeznała ona, że Renata Hayder była doradcą społecznym Rostowskiego i jednocześnie zatrudniona była w firmie Ernst&Young. Chojna-Duch nazwała Hayder "superpracownikiem" i twierdziła, że konsultowała ona z urzędnikami propozycje legislacyjne i przedstawiała swoje projekty ustaw.

Jej ingerencja - zdaniem b. wiceminister - daleko wykraczała poza funkcję opiniodawczo - doradczą. "W zasadzie proponowała pewne rozwiązania sprzyjające przedsiębiorcom. Jedne były bardziej kosztowne, inne mniej kosztowne dla budżetu państwa" - mówiła Chojna-Duch przed komisją. Powiedziała też, że doradczyni miała w resorcie swój gabinet.
Zeznania Chojny-Duch spowodowały, że komisja złożyła w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Były minister finansów Jan Vincent Rostowski mówił o Hayder, że uchodziła za "ikonę doradztwa podatkowego". Kiedy nie zgodziła się zostać wiceministrem od prawa podatkowego, zaproponował jej funkcję społecznego doradcy. Pytany o to, czy Renata Hayder miała wolną rękę w działaniach w resorcie zapewniał, że "doradca jest od doradzania, a nie od podejmowania decyzji".

Komisja ds. VAT została powołana na początku lipca br. Ma zbadać i ocenić prawidłowość działań rządów PO-PSL związanych z zapewnieniem dochodów z VAT i akcyzy oraz ewentualne zaniedbania w tym zakresie.