Zapytany przez dziennikarza brytyjskiej stacji, czy ponowne otwarcie negocjacji między stroną brytyjską a UE byłoby dobrym pomysłem, szef polskiego rządu podkreślił, że rozmowy w tej sprawie dopiero niedawno się zakończyły.

"Na tym etapie nie ma powrotu. Do (głównego negocjatora UE w sprawie brexitu - red.) Michela Barniera należy decyzja, co z tym teraz zrobić. Najlepszy scenariusz byłby taki, że to naród brytyjski zdecydowałby o pozostaniu Zjednoczonego Królestwa jako części Unii Europejskiej"

- powiedział Morawiecki, który przebywa w Davos na Światowym Forum Ekonomicznym.

"Piłka jest po stronie premier May" - zaznaczył polski premier.

Jak dodał, podobnie jak kanclerz Niemiec Angela Merkel uważa, iż "do ostatniego dnia trzeba walczyć o kompromis".

Premier przyznał, że "Brexit bardzo go martwi", ale dodał, iż nigdy nie nazwałby głosowania "głupim referendum".

To odniesienie do informacji mediów cytujących rozmowę między szefem Rady Europejskiej a byłym premierem Wielkiej Brytanii.

David, bądź realistą. Wiem, że wszyscy premierzy obiecują ci pomoc, ale wierz mi, prawdą jest to, że nikt nie ma apetytu na rewolucję w Europie tylko z powodu twojego głupiego referendum

- opowiadał Donald Tusk w wywiadzie dla programu BBC 2 "Inside Europe: Ten Years of Turmoil".

Szef Rady Europejskiej twierdzi, że zapytał wówczas Davida Camerona, dlaczego zdecydował się na to referendum.

To jest takie niebezpieczne, nawet głupie, wiesz, a on mi powiedział - i byłem naprawdę zdumiony, a nawet zszokowany - że jedynym powodem jest jego własna partia

- opowiadał Tusk.