Zastępca RPO Stanisław Trociuk w piśmie do szefa MŚ Henryka Kowalczyka poinformował o zasygnalizowanych przez obywateli problemach związanych z psami ratowniczymi. Wynika z nich, że obecne przepisy nie pozwalają na prowadzenie pracy i treningów z nimi, odpowiednich do oczekiwanych rezultatów, czyli odnalezienia osoby poszukiwanej.

Trociuk zwrócił uwagę, że psy ratownicze są wykorzystywane do poszukiwań w terenie otwartym, jak lasy, łąki, góry, tereny wodne czy zurbanizowane. Podkreślił, że dobrze wyszkolony pies potrafi zastąpić pracę wielu ludzi, a na gruzach okazać się szybszym i skuteczniejszym od urządzeń lokalizacyjnych.

"Psy te wskazują każdą żywą osobę znajdującą się zwłaszcza w szczególnie trudnym miejscu, jak np. przysypaną gałęziami, gruzami, uwięzioną w osuwiskach czy pod śniegiem. Odpowiednie wyszkolenie psa wymaga długiego treningu, prowadzonego w warunkach zbliżonych do okoliczności samych poszukiwań – a więc w terenie leśnym, na łąkach, w górach"

– zaznaczył zastępca RPO.

Dodał, że psy są szkolone bez kagańca, a od pewnego stopnia zaawansowania bez linki, co wynika z taktyki prowadzenia szkoleń.

"Skoro psy powinny być niezależne, to nie mogą być zdominowane przez przewodnika i ograniczone pracą na lince"

– podkreślił Trociuk.

Tymczasem – jak wskazał – art. 166 kodeksu wykroczeń stanowi: "Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany". Przedmiotem ochrony są "niezakłócone warunki bytowania zwierząt leśnych oraz roślin leśnych, które mogą zostać zagrożone przez psy biegające po lesie". Zakaz ten – jak podkreślił zastępca RPO – ma również na celu ochronę samego psa przed zaginięciem.

Trociuk, powołując się na dane statystyczne, zwrócił uwagę, że poszukiwania osób zaginionych najczęściej odbywają się na terenach trudno dostępnych: górzystych i leśnych. W tym kontekście – jak zauważył – art. 166 k.w. nie jest adekwatny do działań grup poszukiwawczo-ratowniczych, których celem jest ratowanie życia i zdrowia poszukiwanych osób.

Zastępca rzecznika podkreślił, że czynności zespołu pies i ratownik mogą być uznane za podjęte w warunkach kontratypu, czyli sytuacji, gdy określone okoliczności powodują, że prawnie dopuszczalne staje zachowanie, które w normalnych warunkach jest bezprawne. Jego zdaniem jednoznaczne uregulowanie tego w ustawie usunęłoby jednak wątpliwości.

Według RPO uregulowania w ustawie wymagałoby też szkolenie psów wykorzystywanych do celów ratowniczych.

"Skoro mają one pracować w rejonach leśnych, to muszą być również w takich warunkach szkolone"

– dodał Trociuk.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministra Henryka Kowalczyka o rozważenie działań legislacyjnych w celu nowelizacji przepisów. Resort środowiska ma 30 dni, by odpowiedzieć na pismo rzecznika.