Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje ws. psów

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere/CC0 Public Domain

  

Treningi psów ratowniczych muszą się odbywać w lasach, w górach, na łąkach i nie powinny być ograniczone pracą na lince. Tymczasem przepisy mówią o odpowiedzialności za "puszczanie psa luzem w lesie" – podnosi Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie do Ministerstwa Środowiska.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk w piśmie do szefa MŚ Henryka Kowalczyka poinformował o zasygnalizowanych przez obywateli problemach związanych z psami ratowniczymi. Wynika z nich, że obecne przepisy nie pozwalają na prowadzenie pracy i treningów z nimi, odpowiednich do oczekiwanych rezultatów, czyli odnalezienia osoby poszukiwanej.

Trociuk zwrócił uwagę, że psy ratownicze są wykorzystywane do poszukiwań w terenie otwartym, jak lasy, łąki, góry, tereny wodne czy zurbanizowane. Podkreślił, że dobrze wyszkolony pies potrafi zastąpić pracę wielu ludzi, a na gruzach okazać się szybszym i skuteczniejszym od urządzeń lokalizacyjnych.

"Psy te wskazują każdą żywą osobę znajdującą się zwłaszcza w szczególnie trudnym miejscu, jak np. przysypaną gałęziami, gruzami, uwięzioną w osuwiskach czy pod śniegiem. Odpowiednie wyszkolenie psa wymaga długiego treningu, prowadzonego w warunkach zbliżonych do okoliczności samych poszukiwań – a więc w terenie leśnym, na łąkach, w górach"

– zaznaczył zastępca RPO.

Dodał, że psy są szkolone bez kagańca, a od pewnego stopnia zaawansowania bez linki, co wynika z taktyki prowadzenia szkoleń.

"Skoro psy powinny być niezależne, to nie mogą być zdominowane przez przewodnika i ograniczone pracą na lince"

– podkreślił Trociuk.

Tymczasem – jak wskazał – art. 166 kodeksu wykroczeń stanowi: "Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany". Przedmiotem ochrony są "niezakłócone warunki bytowania zwierząt leśnych oraz roślin leśnych, które mogą zostać zagrożone przez psy biegające po lesie". Zakaz ten – jak podkreślił zastępca RPO – ma również na celu ochronę samego psa przed zaginięciem.

Trociuk, powołując się na dane statystyczne, zwrócił uwagę, że poszukiwania osób zaginionych najczęściej odbywają się na terenach trudno dostępnych: górzystych i leśnych. W tym kontekście – jak zauważył – art. 166 k.w. nie jest adekwatny do działań grup poszukiwawczo-ratowniczych, których celem jest ratowanie życia i zdrowia poszukiwanych osób.

Zastępca rzecznika podkreślił, że czynności zespołu pies i ratownik mogą być uznane za podjęte w warunkach kontratypu, czyli sytuacji, gdy określone okoliczności powodują, że prawnie dopuszczalne staje zachowanie, które w normalnych warunkach jest bezprawne. Jego zdaniem jednoznaczne uregulowanie tego w ustawie usunęłoby jednak wątpliwości.

Według RPO uregulowania w ustawie wymagałoby też szkolenie psów wykorzystywanych do celów ratowniczych.

"Skoro mają one pracować w rejonach leśnych, to muszą być również w takich warunkach szkolone"

– dodał Trociuk.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministra Henryka Kowalczyka o rozważenie działań legislacyjnych w celu nowelizacji przepisów. Resort środowiska ma 30 dni, by odpowiedzieć na pismo rzecznika.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Turcja oskarża Kurdów. Chodzi o rozejm w Syrii

zdjęcie ilustracyjne / ErikaWittlieb; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Turcja oskarżyła siły kurdyjskie o naruszenie ogłoszonego w czwartek rozejmu na północy Syrii na mocy którego Ankara zgodziła się zawiesić na 5 dni ofensywę i ją zakończyć, jeśli Kurdowie wycofają się z tego, graniczącego z Turcją, obszaru.

„Siły tureckie przestrzegają całkowicie porozumienia wynegocjowanego w czwartek z USA. Jednak pomimo tego terroryści (tak Turcja określa siły kurdyjskie-przyp. red.) przeprowadzili łącznie 14 ataków w ciągu ostatnich 36 godzin”.
- zadeklarowało w komunikacie ministerstwo obrony Turcji.

Ministerstwo sprecyzowało, że 12 ataków przy użyciu broni ciężkiej, w tym rakiet, miało miejsce w przygranicznym syryjskiim mieście Ras al-Ajn, jeden w Tall Abjad i jeden z w regionie Tal Tamr.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ostrzegł, że turecka ofensywa na północnym wschodzie Syrii zostanie wznowiona we wtorek wieczorem, jeśli do tego czasu siły Kurdów syryjskich nie wycofają się z regionu, gdzie Turcy chcą utworzyć „strefę bezpieczeństwa”. W planowanej „strefie bezpieczeństwa” na północnym wschodzie Syrii Turcja zamierza utworzyć 12 posterunków obserwacyjnych.

Erdogan uważa, że w „strefie bezpieczeństwa” będzie można osiedlić 2 miliony syryjskich uchodźców, jeśli do jej obszaru włączone zostaną miasta Dajr az-Zaur i Ar-Rakka. W Turcji przebywa obecnie ok. 3,6 mln Syryjczyków, którzy uciekli tam przed konfliktem zbrojnym we własnym kraju.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl