Bronisław Komorowski przesłuchany ws. Amber Gold

Zdjęcie ilustracyjne/Bronisław Komorowski / flickr.com/Piotr Drabik/CC BY-SA 2.0

  

W Prokuraturze Regionalnej w Łodzi został przesłuchany - w charakterze świadka - były prezydent Bronisław Komorowski w związku ze śledztwem dotyczącym niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w zakresie dotyczącym działań Amber Gold.

W ubiegłym tygodniu, 16 stycznia, w tej sprawie przesłuchano również w charakterze świadka byłego sekretarza stanu w kancelarii premiera Pawła Grasia - poinformowała dzisiaj prokurator Barbara Gawęcka z łódzkiej prokuratury regionalnej.

Przypomniała, że śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi dotyczy niedopełnienia w latach 2010-2012 obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w zakresie dotyczącym działań Amber Gold i działania tym samym na szkodę interesu publicznego. W związku z postepowaniem przesłuchani zostali w charakterze świadków b. prezydent Bronisław Komorowski i b. sekretarz stanu w kancelarii premiera Paweł Graś.

"Przesłuchanie prezydenta Bronisława Komorowskiego dotyczyło przede wszystkim działań podjętych przez byłego prezydenta i pracowników jego kancelarii w reakcji na otrzymaną notatkę szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego 24 maja 2012 r."

- powiedziała Gawęcka. Przesłuchanie b. prezydenta odbyło się 22 stycznia.

Wyjaśniła, że w notatce informowano najwyższych rangą urzędników państwowych, w tym ówczesnych prezydenta i premiera, o działaniach spółki Amber Gold, wskazując przy tym, że podmiot ten może być piramidą finansową, która wyprowadza powierzone jej przez klientów środki m.in. w linie lotniczą OLT Express.

Prokurator poinformowała, iż z materiałów wynika, że były prezydent Komorowski zapoznał się z notatką 3 sierpniu 2012 r.

Barbara Gawęcka poinformowała również, że w ub. tygodniu przesłuchano w tym śledztwie także - w charakterze świadka - Pawła Grasia. Dotyczyło ono jego wiedzy i innych pracowników kancelarii o działalności spółki Amber Gold oraz treści sporządzonego przez Grasia w dniu 30 sierpnia 2012 r. pisma, w którym informował ówczesną marszałek Sejmu Ewę Kopacz o działaniach podejmowanych w sprawie Amber Gold przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.


Amber Gold - firma powstała na początku 2009 r. - miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Według śledczych, szef firmy Marcin P. i jego żona Katarzyna oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Proces Marcina P. i jego żony trwa od marca 2016 roku przed gdańskim sądem.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.

Głośno o sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe - zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. W połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold. Tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zła restauracja nie otrzyma odszkodowania

zdjęcie ilustracyjne / suetot CC0

  

Amerykański portal turystyczny TripAdvisor wygrał dziś proces wytoczony mu w Barcelonie przez hiszpańskiego właściciela dwóch restauracji. Przedsiębiorca twierdził, że na portalu było zbyt dużo negatywnych opinii klientów o jego placówkach.

Sąd w Barcelonie orzekł, iż właściciel restauracji Marina Beach Club oraz Panorama w Walencji nie miał prawa żądać odszkodowania od władz portalu TripAdvisor, gdyż nie doszło do ingerencji administratorów w opinie zamieszczane na jego stronie o obu lokalach.

Sędzia zaznaczył, że nie doszło do złamania prawa, ponieważ „wszystkie filtry portalu działały poprawnie”. Oczyścił też amerykański portal z zarzutu o działanie w „złej wierze”.

W orzeczeniu sędzia wskazał, że restaurator miał możliwość zgłaszania poprawek dotyczących informacji o swoich placówkach. Wskazał, iż wycofanie opinii na ich temat byłoby działaniem na niekorzyść klientów.

Właściciel obu restauracji domagał się od portalu „odszkodowania za straty moralne” w wys. 660 tys. euro. Przedsiębiorca twierdził, że opinie internautów pojawiające się na portalu osłabiły wizerunek jego lokali.

W pozwie restaurator z Walencji oskarżył władze portalu o brak kontrolowania negatywnych komentarzy na temat swoich placówek gastronomicznych, a także o uniemożliwienie mu usunięcia swoich restauracji z grona lokali ocenianych przez użytkowników strony TripAdvisor.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl