Piłkarz został celebrytą, choć... nie dzięki grze!

Rurik Gislason / Með Please attribute as: "Wikipedia / Tobias Klenze" (user page link optional). Remember that you must also mention the license (and link to it). So for example, if this picture is licensed under CC-BY-SA 4.0, the following is correct: Image: Wikiped

  

Reprezentant Islandii Rurik Gislason wywołał podczas mundialu furorę wśród kobiet z całego świata, które podziwiając jego urodę nazwały go „boskim Wikingiem”. Teraz piłkarz stał się gwiazdą w świecie mody, biorąc udział w sesjach dla magazynów kobiecych i w reklamach.

Były zawodnik duńskich klubów FC Kopenhaga i Odense BK, a obecnie SV Sandhausen z drugiej ligi niemieckiej, kilka miesięcy po mundialu jest rozchwytywany i ostatnio wystąpił w sesji wydawanego od 1939 roku magazynu „Glamour”, który - jak podkreślił islandzki dziennik „Visir” - po raz pierwszy w swojej historii umieścił na okładce mężczyznę.

Kariera 30-letniego pomocnika reprezentacji Islandii, w której rozegrał 53 mecze, rozpoczęła się podczas pierwszego meczu grupowego Islandii z Argentyną, zakończonego sensacyjnym remisem 1:1.

Gislason, wszedł na boisko dopiero w 63. minucie spotkania, lecz od tego momentu, jak pokazały jego konta społecznościowe, żeńska publiczność mundialu, głównie południowoamerykańska, przestała się interesować sytuacją na boisku, zachwycając się urodą Islandczyka.

Już po pierwszym zbliżeniu kamery na jego twarz, znana brazylijska aktorka Gabriela Lopes napisała do dwóch milionów swoich sympatyczek: "O Boże... jak można być tak pięknym!", podając link do konta piłkarza.

Temat natychmiast podchwyciła jej koleżanka, argentyńska aktorka Gimena Accardi, a po jej komentarzu w kilka minut pojawiło się ponad 40 tys. wpisów argentyńskich fanek.

„Visir” zwrócił uwagę, że Gislason był bardzo popularny wśród kobiet, kiedy grał w duńskiej lidze, lecz nigdy nie przekroczył 100 tysięcy wpisów.

Gazeta opisała, że „tym razem rosły one w skali geometrycznej i w czasie jego półgodzinnego pobytu na boisku skoczyły z kilkudziesięciu do ponad 200 tysięcy komentarzy zachwyconych kobiet, a głównymi przymiotnikami były piękny, cudowny, idealny, męski i boski. Kilka dni po meczu ich liczba przekroczyła milion”.

Piłkarz nie ukrywa, że jest mu przyjemnie z powodu takiego zainteresowania.

„Wśród piszących do mnie większość to Argentynki i Brazylijki, które bombardują mnie zaproszeniami. Na razie jednak jestem singlem”

- mówił piłkarz jesienią.

„Visir” odkrył jednak, że popularność w Ameryce Południowej „przełożyła się już na konkrety”, ponieważ odkryto na kontach popularnej brazylijskiej modelki Nathalie Solani oraz Gislasona serię romantycznych zdjęć ze wspólnych wakacji zimowych na przełomie roku w Brazylii.

Piłkarz jest również bardzo popularny w Niemczech, gdzie jeden z największych producentów czekolady Lambertz umieścił go w swoim corocznym prestiżowym kalendarzu, podkreślając podczas prezentacji wydawnictwa w Berlinie, że jest „słodszy niż cukier”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prof. Szwagrzyk dla „Gazety Polskiej Codziennie”: Rakowiecka znów oddała ludzkie szczątki

Krzysztof Szwagrzyk / Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Jan Przemyłski

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portali Niezależna.pl, gdzie prowadzi program „Rozmowa niezależna”.

Kontakt z autorem

  

– Udało nam się odnaleźć szczątki ośmiu osób. Jedne są niekompletne, przy kilku nie znaleźliśmy żadnych artefaktów. Przy trójce z nich odnaleźliśmy natomiast resztki niemieckich mundurów, co absolutnie nie oznacza, że szczątki należały do osób narodowości niemieckiej – mówi „Codziennej” prof. Krzysztof Szwagrzyk.

Zakończył się kolejny etap prac archeologiczno-ekshumacyjnych na terenie dawnego aresztu śledczego przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie. Co przyniósł ten etap poszukiwań?
Odkryliśmy szczątki ośmiu osób w dwóch różnych lokalizacjach, pod spacerniakami, które zostały wcześniej rozebrane. Obie lokalizacje znajdowały się bardzo blisko szpitala więziennego, od strony ul. Kazimierzowskiej.

Czy znaleziono również jakieś artefakty pozwalające określić datę lub okoliczności śmierci tych osób?
Przy kilku nie znaleźliśmy nic. Przy trójce z nich natomiast były resztki mundurów niemieckich, co mogłoby oznaczać, że szczątki należą do osób narodowości niemieckiej, ale…

Ale Polaków również czasami chowano w niemieckich mundurach, aby m.in. utrudnić ich identyfikację?
Właśnie, dlatego dopiero po identyfikacji genetycznej będziemy mogli ustalić tożsamość tych osób. Te mundury niczego nie przesądzają.

Czy to był ostatni etap prac przy Rakowieckiej 37?
Absolutnie nie. Teraz przebadaliśmy duży obszar wokół szpitala więziennego. Pozostało nam dokończenie sprawdzenia terenu w rogu, od ul. Kazimierzowskiej. Następnie zamierzamy przeszukać obszar pod parkingiem, po lewej stronie od wejścia do więzienia, tam gdzie odbywają się wszystkie uroczystości. Wówczas zostanie do przebadania obszar wokół kwatery „N”. Po wykonaniu tych prac będziemy mogli powiedzieć, że ul. Rakowiecką 37 mamy przeszukaną. Wstępnie planujemy wrócić tutaj na jesieni i znowu poświęcić kilka tygodni na szukanie szczątków ofiar totalitaryzmów, które tutaj zostały pochowane.

Cały tekst w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl