Były szef gabinetu Lecha Wałęsy usłyszał wyrok. Proces toczył się prawie cztery lata

/ pixabay.com/CC0/succo

  

Na karę 25 tys. zł grzywny Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał w poniedziałek byłego szefa gabinetu prezydenta Lecha Wałęsy i byłego wicewojewodę pomorskiego Krzysztofa Pusza, oskarżonego ws. nieodpowiedniego składowania niebezpiecznych odpadów. Wyrok nie jest prawomocny.

Proces Pusza (zgodził się na podanie nazwiska) i dwóch pozostałych oskarżonych trwał od kwietnia 2015 r.

Sprawa ma związek z 22 tys. ton skażonej m.in. pestycydami ziemi, którą w 2011 r. sprowadziła z Ukrainy gdańska firma Port Service. Firma ta ma uprawnienia do utylizacji niebezpiecznych odpadów i podjęła się spalenia skażonej gleby.

Jednak - według prokuratury - zanim wykonała to zadanie, w swojej siedzibie w Gdańsku składowała odpady w niewłaściwy, zagrażający środowisku, sposób. Z kolei, po utylizacji ziemi szefostwo firmy przekazało popioły innej spółce, która w nieodpowiedni sposób zmagazynowała odpady w żwirowni w Ełganowie.

Aktem oskarżenia objęto trzy osoby: byłego szefa firmy Port Service 67-letniego Krzysztofa Pusza oraz braci Piotra i Patryka G. - właścicieli firmy zajmującej się zagospodarowywaniem odpadów i wykorzystującej w tym celu m.in. żwirownię w podgdańskim Ełganowie.

Puszowi zarzucono niewłaściwe przechowywanie skażonej ziemi na terenie firmy Port Service w Gdańsku oraz powierzenie pozostałości niebezpiecznych odpadów firmie, która umieściła je w żwirowni w Ełganowie. Groziło mu do pięciu lat więzienia.

Pozostałym dwóm mężczyznom groziła kara do dwóch lat więzienia, bowiem - zdaniem prokuratury - działali oni nieumyślnie. Według dokumentów wystawionych przez Port Service odpady powierzone firmie braci Piotra i Patryka G. miały być ziemią po biodegradacji. Właściciele spółki mogli więc nie mieć świadomości, że mają do czynienia z niebezpiecznymi odpadami. Jednak - zdaniem śledczych - przed umieszczeniem nieczystości w żwirowisku, powinni upewnić się, czy rzeczywiście odpady te nie zagrażają środowisku.

W uzasadnieniu wyroku sąd wyjaśnił, że swoje orzeczenie oparł głównie na opinii biegłego z zakresu ochrony środowiska, który stwierdził, że "przechowywanie odpadów niebezpiecznych na podłożu, które było popękane i w nieszczelnych opakowaniach (na terenie Port Service) mogło stanowić zagrożenie dla środowiska naturalnego".

- Na oskarżonym ciążył obowiązek zapewnienia szczelnego podłoża pod przechowywanie tych odpadów. I nie można było dopuścić, żeby te opakowania były nieszczelne, bo to groziło wyciekiem

 - mówiła sędzia Dorota Zabłudowska.

Dodała, że Krzysztof Pusz jako "zarządzający przedsiębiorstwem okazał się pewną niefrasobliwością i po prostu do takiej sytuacji dopuścił. Ale nie jest to czyn na tyle naganny, aby oskarżonemu wymierzać karę pozbawienia wolności" - oceniła.

- I sąd w zasadzie za to oskarżonego skazał: za to, że beton, na którym były przechowywane odpady był popękany i za to, że w sytuacji, w której opakowania były nieszczelne, oskarżony nie zapewnił przepakowania tych odpadów do opakowań szczelnych. Natomiast biorąc pod uwagę, że żadna realna szkoda nie została wyrządzona - również niewątpliwie dzięki reakcji mediów - i zagrożenie było tylko hipotetyczne, sąd uznał, że adekwatną karą dla oskarżonego będzie grzywna

 - podkreślił sąd.

Jednocześnie Sąd Rejonowy uniewinnił Piotra i Patryka G. oraz uniewinnił Pusza z zarzutu dotyczącego przekazania resztki odpadów firmie braci.

Pusz przyznał, że jest zadowolony z wyroku i nie zamierza się od niego odwoływać.

- Co prawda zostałem skazany karą grzywny za popękaną wylewkę betonową na placu, ale częściowo się z tym zgadzam. Podczas procesu starałem się wykazać, że ja to na bieżąco starałem się naprawiać, ale niestety tam ciągle jeździł ciężki sprzęt i ona cały czas pękała. Do żadnego skażenia jednak nie doszło

 - powiedział dziennikarzom b. wicewojewoda pomorski.

Prokuratura podczas ostatniej rozprawy żądała dla Pusza 4 lat więzienia, 1,5 mln zł grzywny i naprawienia szkody w wysokości ok. 5 mln zł.

Śledztwo w sprawie Port Service Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła z urzędu w maju 2012 r. po doniesieniach mediów. Informowały one, że odpady zawierające m.in. niebezpieczny dla zdrowia i zakazany na terenie Unii Europejskiej związek - heksachlorobenzen (HCB) - składowano na terenie Port Service położonym na brzegu Zatoki Gdańskiej, w workach, z których część była nieszczelna i wyciekała z nich brunatna ciecz. Ekspertyzy zlecone przez śledczych potwierdziły zarzuty podnoszone przez media.

W momencie rozpoczęcia śledztwa Pusz przekonywał, że odpady nie stanowią zagrożenia dla środowiska i zdrowia ludzi. Kilka miesięcy później właściciele Port Service odwołali go z funkcji prezesa.

Krzysztof Pusz był aktywnym działaczem "Solidarności" w latach 80 ub. wieku. W latach 1986-1989 pełnił funkcję sekretarza w biurze przewodniczącego związku Lecha Wałęsy. Od grudnia 1990 do października 1991 był szefem gabinetu prezydenta Wałęsy. W latach 1999-2001 z ramienia Unii Wolności - najpierw wicewojewoda gdański, a następnie pomorski. Lider pomorskiej UW (2001-2005), a następnie szef regionalnych struktur Partii Demokratycznej. W 2006 r. był kandydatem koalicji Lewica i Demokraci w wyborach na prezydenta Gdańska.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ukraina szykuje się na zmasowany atak! Eksperci biją na alarm„Rosja wykorzysta cały arsenał”

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Niepokojące doniesienia docierają do nas z Kijowa. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandr Turczynow ujawnił, że odnotowano groźną mobilizację po stronie rosyjskiej. Jego zdaniem Kreml chce rzucić wszelkie możliwe siły i wykorzystać cały posiadany arsenał w celu przeprowadzenia zmasowanej serii cyberataków w związku ze zbliżającymi się na Ukrainie wyborami prezydenckimi.

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy ostrzegł, że Ukraina już mobilizuje własne siły w celu odparcia ataków cybernetycznych Rosji.

Nasze informacje świadczą o zamiarach wykorzystania przez Federację Rosyjską całego posiadanego przez nią arsenału, łącznie ze środkami cybernetycznymi, które zamierza wykorzystać dla wpływu na demokratyczną wolę narodu ukraińskiego.

- ujawnił Turczynow.

Ołeksandr Turczynow, który przewodniczył posiedzeniu Narodowego Centrum Koordynacyjnego Bezpieczeństwa Cybernetycznego, zapowiedział, że niebawem odbędą się ćwiczenia międzyresortowe, na których opracowywane będą różne warianty reagowania na zagrożenia informatyczne. W komunikacie, który wydano po posiedzeniu, wskazano, że przedsięwzięcie jest wspierane przez Unię Europejską.

Ukraina szykuje się do odparcia ataków cybernetycznych Rosji w związku z wyborami prezydenckimi w końcu marca. Rosja przygotowała na nie cały arsenał działań

- mówił Turczynow

Wybory prezydenta Ukrainy odbędą się 31 marca. Centralna Komisja Wyborcza zarejestrowała 44 kandydatów. Najwyżej notowani w ostatnich sondażach są: komik telewizyjny Wołodymyr Zełenski (27 proc.), urzędujący prezydent Petro Poroszenko (17,7 proc.) oraz była premier Julia Tymoszenko (15,8 proc.). Dane te dotyczą 60,8 proc. Ukraińców, którzy zdecydowali już, że pójdą na wybory i wiedzą na kogo zagłosują.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl