Katastrofa w ZG Rudna. Śledztwo umorzone

ZG Rudna / By MOs810 - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=58307390

  

Z uwagi na brak czynu zabronionego Prokuratura Okręgowa w Legnicy umorzyła śledztwo w sprawie katastrofy, do której doszło w listopadzie 2016 r. w należących do KGHM kopalni Rudna w Polkowicach. Zginęło wówczas 8 górników, a 9 zostało poważnie poszkodowanych.

Śledztwo wykazało, że do katastrofy doszło w wyniku samoistnego wstrząsu górotworu.

- Zgromadzone dowody wykazały, że tego wstrząsu nie można było przewidzieć i, co za tym idzie, wyprowadzić wcześniej pracowników z zagrożonych terenów

 – powiedziała dzisiaj rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Lidia Tkaczyszyn.

Dodała, że "drobiazgowo prowadzone postępowanie" nie wykazało również uchybień w zakresie przestrzegania przepisów BHP. Dlatego też, z uwagi na brak czynu zabronionego, śledztwo zostało umorzone – przekazała prokurator Tkaczyszyn. Decyzja o umorzeniu śledztwa nie jest prawomocna, podlega zażaleniu.

- Na razie wpłynęło jedno zażalenie w tej sprawie

 – powiedział prokurator.

W rezultacie silnego samoistnego wstrząsu, do którego doszło 29 listopada, zginęło 8 górników, a 9 zostało poważnie poszkodowanych. Akcja ratunkowa trwała prawie dobę.

W kwietniu 2017 r. zakończyła prace komisja Wyższego Urzędu Górniczego, która badała przyczyny katastrofy. Przyjęte jednogłośnie ustalenia 17-osobowej komisji, w której skład weszli m.in. naukowcy i przedstawiciele nadzoru górniczego, potwierdziły podawane wcześniej naturalne, górnicze, przyczyny wypadku, do którego doszło 1140 m pod ziemią. Górników zabiło tąpnięcie spowodowane samoistnym wstrząsem górotworu

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Upadła na chodniku. Po 17 latach zapadł wyrok

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Włoski Sąd Najwyższy orzekł, że kobiecie, która przewróciła się na nierównym chodniku w Rzymie, nie przysługuje odszkodowanie, o jakie wystąpiła. Kobieta powinna była bardziej uważać - uznał sąd zamykając sprawę po 17 latach od jej upadku na Placu Weneckim.

Mieszkanka Wiecznego Miasta domagała się odszkodowania od jego władz.

W lutym 2002 roku rzymianka potknęła się i przewróciła. Jak twierdziła - z powodu wyrwy między nierówno ułożonymi płytami trotuaru.

Sąd pierwszej instancji przyznał jej rację w sprawie, którą wytoczyła zarządowi włoskiej stolicy, domagając się odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu.

Następnie jednak wyrok nakazujący władzom miejskim wypłatę odszkodowania uchylił sąd apelacyjny, bo na podstawie fotografii i zeznań świadka zdarzenia stwierdził, że w chodniku nie było żadnej dziury, ale zwykłe, dobrze widoczne pęknięcia płyty. Ponieważ zaś plac był dobrze oświetlony, kobieta nie upadłaby, gdyby bardziej uważała i patrzyła pod nogi - orzekł sąd.

Ten wyrok kobieta zaskarżyła w Sądzie Najwyższym wskazując, że zarząd miasta ma ustawowy obowiązek zagwarantować dobry stan i konserwację ulic oraz chodników. Sędziowie odrzucili jednak jej odwołanie i uznali za przekonujące konkluzje sądu apelacyjnego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl